Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zabijaka

Problemy psychiczne rzutują na związek z partnerką...

Rekomendowane odpowiedzi

Zanim się poznaliśmy przechodziłem nerwicę lękową, którą miałem pod kontrolą. Zacząłem normalnie funkcjonować, pracować, wychodzić do ludzi. Nikt by nie powiedział, że jest/było ze mną coś nie tak. Okaz zdrowia - towarzyski, wysportowany, uśmiechnięty. Jak poznałem swoją obecną dziewczynę, schodziłem z dawki. Przeżyliśmy razem 3 lata dotychczas i dopiero w ostatnim roku dowiedziała się, że się leczyłem. Na jej życzenie chciała, żebym przestał  brać leki, że nie potrzebuję, że sobie razem poradzimy. Tak też zrobiłem. Po dwóch miesiącach pojawiła się ciężka bezsenność, która wymagała konsultacji psychiatrycznej. Lekarz stwierdził, że to nawrót depresji. Znowu dostałem leki, takie, owakie, siakie. Jedne działały, drugie nie. Sami wiecie jak jest. Przez ten cały czas była ze mną moja dziewczyna, która znosiła mnie w najlepszych i najgorszych momentach. Odwoływałem spotkania wspólne, mówiąc, że coś mi wypadło (tak naprawdę dopadł mnie lęk), nie mówiąc już o sferze seksualnej, która totalnie zaczęła utykać - senność, potworne zmęczenie, brak erekcji... Do tego ciężkie humory, brak chęci do życia... Moja dziewczyna poznała mnie z zupełnie przeciwnej strony - pełnego energii, fajnego chłopaka. Teraz ma do czynienia, w pewne dni, z żywym zombie. Moja dziewczyna to przeżywa, irytuje się, ale jesteśmy na coraz lepszej drodze do porozumienia. Zaczyna rozumieć pewne sprawy. To wszystko też mnie stresuje i napędza dodatkowo w złym kierunku. A Wy jak żyjecie w związkach? Jak Wasi partnerzy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Samo odstawienie antydepreantów może dać aż takie zmiany? 

Kurde a może problem leży gdzieś głębiej, pisałeś o trudnej przeszłości, może warto by się podterapeutyzować trochę? Czy to wrodzone skłonności do lęku i obniżonego nastroju? Może trzeba coś w życiu też zmienić i tu jest przyczyna?

 

Ja tam żyję ze swoją normalnie, ale to już kopa lat 8 w sumie. Różnie bywa, czasem są dymy ale o tylu latach to już naprawdę rzadko i o pierdoły

Edytowane przez Psychciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×