Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

To zależy

od:

- po czym są brudne ręce

- czym myjesz ręce (np. sama woda, mydło i woda, alkohole i rozpuszczalniki, pasty ścierne)

- ilość tego brudu na rękach

- co będziesz potem robić rękami (np. jedzenie)

- odporność organizmu

- stan skóry na rękach (uszkodzenia, rany)

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic się nie stanie jak niedokładnie umyjesz ręce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.01.2020 o 12:47, Lusesita Dolores napisał:

Nie radzę sobie

myje ręce pół godziny :////

mam to samo i też sobie nie radze, czasem myje nawet do 1h

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skutki niedostatecznej higieny rąk

1. Infekcje górnych dróg oddechowych

Według CDC grypa, zapalenie płuc, adenowirus i zakażenia w jamie ustnej są chorobami układu oddechowego, które mogą rozwinąć się od niemycia rąk. Dobre praktyki higieniczne mogą zmniejszyć liczbę przeziębień i chorób układu oddechowego, na które cierpi od 16 do 21 procent osób. Wysoki poziom higieny może powstrzymać także rozprzestrzenianie się wirusów, takich jak wirus grypy czy koronawirus.

2. Narażenie osób ze słabym układem odpornościowym

Wskutek zaniedbania mycia rąk możemy być narażeni na potencjalnie szkodliwe infekcje, a także zarazić nimi inne osoby. W dużej grupie ryzyka są zwłaszcza niemowlęta, osoby starsze i ci, którzy mają przewlekłe choroby immunologicznie i są podatni na infekcje. Nie myjąc rąk po wyjściu z łazienki lub dotykając potencjalnie skażonej żywności, można stworzyć ogromne komplikacje dla tych, którzy mają słabszy układ odpornościowy.

3. Zatrucia pokarmowe

Mycie rąk odgrywa kluczową rolę również podczas przygotowywania posiłków. Żywność taka jak surowe mięso, warzywa lub jaja może zawierać potencjalnie szkodliwe bakterie. W przypadku spożycia takiego pokarmu organizm może zareagować biegunką lub ciężkim zatruciem pokarmowym. CDC donosi, że zwykłe mycie rąk zmniejsza liczbę osób chorych na biegunkę o 31 procent.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, ale współczuję tym, którzy mają nerwicę natręctw związaną z czystością i myciem rąk w obecnej sytuacji zdrowia publicznego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sobie radzicie z tym myciem podczas epidemii ?

Kurde, kiedyś byłem wyśmiewanym dziwakiem jak zakładałem rzeczy ochronne a teraz jestem "normalny".

 Po drugie ta terapia przez ignorowanie natręctw i zmuszanie się do nie mycia brudnych rąk... jakby się stała się już nieaktualna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.04.2020 o 13:09, pacjent13 napisał:

Jak sobie radzicie z tym myciem podczas epidemii ?

Kurde, kiedyś byłem wyśmiewanym dziwakiem jak zakładałem rzeczy ochronne a teraz jestem "normalny".

 Po drugie ta terapia przez ignorowanie natręctw i zmuszanie się do nie mycia brudnych rąk... jakby się stała się już nieaktualna. 

Nawet w czasach epidemii, nie ma co przesadzać z myciem rąk (wszystko z głową).

To,  że myjecie ręce godzinami i nie możecie odejść od zlewu to efekt nerwicy natręctw 🙂

 

I tu pomaga psychoterapia (behavioralno-poznawcza oraz ekspozycja, czyli np. mycie rąk ale z normalną długością trwania tej czynności (np. 30 sekund) i uświadomiemie sobie, że już są czyste.

 

Zadajcie sobie pytanie:

Co się stanie jak niedokładnie umyję ręce, za szybko, dotknę po umyciu rąk kurka od kranu, albo klamki?

Czy ktoś przez to umrze z moich bliskich?

A może zarażę się czymś i ja umrę? No bo czuje pełno zarazków na moich dłoniach i muszę je dokładnie zmyć, nawet 100 razy przez 2 godziny 🙂

 

I teraz odpowiedź co się stanie:

Nic!

...jedyne co odczujecie to silny lęk i niepokój, które będą Wam kazały iść do tej łazienki i po raz 20 umyć dłonie i poprawnie wykonać ten swój rytuał. I jestem pewien, że pójdziecie do łazienki i to zrobicie, bo za wszelką cenę będziecie chcieli obniżyć swój lęk. A ulga będzie trwała tylko chwilę, albo wcale.... a lęk będzie jeszcze silniejszy i będziecie jeszcze częściej myć łapki 🙂

 

Nauczycie się odejść od umywalki i zaakceptować uczucie lęku/napięcia/niepokoju. Nie walczcie z nimi. Zajmijcie swój umysł innymi kreatywnymi czynnościami (sport, czytanie, spacer, słuchanie muzyki, rozmowa z kimś). Uczucia zaczną same się rozpuszczać, a Wy nie będziecie odczuwać już przymusu mycia rąk. WIem, to nie jest łatwe, ale należy to ćwiczyć każdego dnia.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, eksajter napisał:

 

 

Nauczycie się odejść od umywalki i zaakceptować uczucie lęku/napięcia/niepokoju. Nie walczcie z nimi. Zajmijcie swój umysł innymi kreatywnymi czynnościami (sport, czytanie, spacer, słuchanie muzyki, rozmowa z kimś). Uczucia zaczną same się rozpuszczać, a Wy nie będziecie odczuwać już przymusu mycia rąk. WIem, to nie jest łatwe, ale należy to ćwiczyć każdego dnia.

 

 

To nie działa tak jak to opisałeś. Teoria vs. praktyka. Uważasz że napięcie i lęk odchodzi po dłuższym powstrzymywaniu się od natręctw ? Nie. Lęk się zmienia i z czasem powstają z niego "ciekawe rzeczy". 

Kiedyś na początku terapii zgodnie z zaleceniami lekarzy powstrzymywalem się. To był w pewnym sensie "sukces" kiedy kilkanaście razy dziennie myłem po pół godziny ręce, a potem nagle potrafiłem zrobić to dwa lub trzy razy dziennie po minucie czasu. 

 Taki był początek szybkiego pogarszania się nerwicy. Potem były kolejne natręctwa. Kolejne powstrzymywania się. Ale miejsce jednego pojawiały się dwa i tak dalej. Kiedy zrobiłem krok do przodu i czułem że daję sobie radę to mijał jakiś czas (najdłużej nawet kilka miesięcy) i pojawiało się takie załamanie, bo zaczynałem

siębać rzeczy na które nie zwracałem dotychczas uwagi.

Dzisiaj po tylu latach ulegam natrectwom, żeby po prostu czasem się wyspać. Wegetuję. Nie oglądam filmów, nie czytam książek bo nie mogę skupić uwagi dłużej niż kilka minut. Na spacer też nie wychodzę bo w ogóle nigdzie nie wychodzę.

W pewnym sensie rozwój nerwicy się u mnie zatrzymał bo się pogodziłem że jestem jak niepełnosprawny umysłowo i nic na to nie poradzę. Ale to nie życie tylko wegetacja. 

Jeśli komuś radzisz jak ma radzić sobie z natręctwami to czy weźmiesz odpowiedzialność za swoje porady ?? Czasem szkodliwe porady ?

 

p.s. ten post pisałem " na raty" w notatniku dłuższy czas, bo mam problem z koncentracją. Na początku mi się nie chciało, ale zdenerwowałem się kolejną poradą na natręctwa, w sumie zawsze tą samą, czyli " powstrzymuj się to lęk z czasem ustąpi".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam ten ból. Czasem filozoficznie neguję istnienie wolnej woli. Czy rzeczywiście cokolwiek mogę? Mogę zrobić to co chcę? Co to w ogóle znaczy. Od prawie dziesięciu lat inspirowany duchowymi radami próbuję wyleczyć się z kompulsywnego myślenia i nawet tego nie potrafię. To trudne. Choć są pewne sukcesy. Dzisiaj szło łatwo. Polecam ten eksperyment to na prawdę ciekawe. 

 

Pojawia się głód, idę zjeść. Chce mi się spać, zasypiam. Jestem znudzony, biorę tablet i oglądam teledyski. Wszystko takie jest. Bodziec-reakcja. A ja tylko obserwuje te reakcje jak się pojawiają znikąd i donikąd odchodzą.

 

Podobnie z tymi natręctwami. Już widzę jak pojawia się u mnie taka kompulsja i nic nie mogę zrobić. Pojawia się potrzeba mycia więc to robię. Samokontrola to iluzja.

 

Jakiś sposób to silna wola. Każdy palacz wie, że to nie takie łatwe. Przydałaby się taka moc woli. Wyzwolenie woli. Robisz to co chcesz, a nie to co dyktuje ci uwarunkowanie. Piękne, ale niemożliwe.

 

Jedyny sposób na te ręce to chyba tylko jakieś przepracowanie tego. Rozgryzienie jak to działa, a potem zmiana tego. Mnie kiedyś bolały nerwicowo oczy od czytania tekstu i też nic z tym nie mogłem zrobić. Stworzyłem całą teorię dlaczego tak się dzieje. To już daje jakąś kontrolę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.04.2020 o 16:33, naftan_limes napisał:

Mnie kiedyś bolały nerwicowo oczy od czytania tekstu i też nic z tym nie mogłem zrobić. Stworzyłem całą teorię dlaczego tak się dzieje. To już daje jakąś kontrolę. 

Ja z kolei miałem problem z ostrością wzroku przy czytaniu, akomodacją. Oczywiście też nerwicowe. Im bardziej się starałem tym gorzej. Musiałem przestać czytać na jakiś czas. Oczywiście przez ten czas nabawiłem się nowych natręctw. 

Najlepiej nic nie robić i patrzeć w sufit, bo każda czynność to frustracja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×