Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Czy znacie takie przygniatające co dzień uczucie braku sensu w życiu? Czy zdrowi ludzie tego nie odczuwają i po prostu cieszą się pierdołami? 

Ja ciągle szukam złotego środka, sensu mojego istnienia, ale od kilku lat bezskutecznie. Jestem młodą osobą, ale czuję brak perspektyw. Nie umiem się ogarnąć, dręczy mnie brak siły, strach, a może to zwykłe lenistwo? Smucą mnie inni ludzie, ich zawiść, dwulicowość i złośliwość. Sama nie jestem idealna, ale staram się być miła, zwłaszcza gdy kogoś nie znam i nie wiem jaki jest. Staram się być miła, żeby inni też byli dla mnie dobrzy, ale czasem przesadzam, zwłaszcza w pracy, gdy ktoś wg mnie jest mądrzejszy ode mnie. 

Nie mam marzeń oprócz tego, żeby być w końcu szczęśliwą i odczuć ten sens w mojej egzystencji. 

Ja budzę się, robię wszystko na siłę, chodzę do pracy, wracam, gotuję, sprzątam, spacery, tv, jakieś zakupy... Wszystko mnie jednak męczy i jest całkowicie bez sensu, mam zły humor, chodzę naburmuszona i obrażona na cały świat, nerwowa. Boję się mieć dzieci, skoro sama nie umiem żyć, to jak wychować małego człowieka? Boję się, że nie dam rady, będę złą matką, to w ogóle nie wchodzi w grę. Rodzina i znajomi nalegają, pytają kiedy dziecko, mąż jest przed 30, wiem że to już wiek na dzieci. Czuję się okropnie, że nie dam mu tego, co mają wszyscy... :(:( Mam wpojone przez mamę i społeczeństwo, że dzieci są ważne, bez nich nie ma rodziny, nie ma szczęścia w domu... Strasznie mi źle, że ludzie chcą mieć dzieci, a ja nie chcę... Co wy o tym myślicie, czy jestem złym człowiekiem, że wolę ich nie mieć? Może nie wolę, ale myślę, że nie powinnam. Mam takie mieszane uczucia... Jestem tak skomplikowana, że sama nie umiem tego ogarnąć. Niby czegoś bym chciała, ale mam dziesiątki powodów na to, że nie powinnam tego mieć. I dlatego jestem nieszczęśliwa, bo nie umiem się określić. 

Boli mnie opinia innych ludzi, wierzę w ich słowa, ważę je i wciąż myślę ile w tym racji. Nie daję rady już tak.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macierzyństwo to jedna z większych ściem świata, weź w to nie idź, jeśli nie jesteś gotowa :D Serio, jeśli pragniesz dzieci, to się zajmij najpierw wyleczeniem siebie, bo zdecydowanie masz nad czym popracować ;) A jeśli ich nie pragniesz, to też warto będzie nauczyć się, jak nie słuchać innych. Ja uważam, że mój partner i mój kot to moja rodzina i zdecydowanie potrafię być szczęśliwa, nie mając tych dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Cherry11, jeśli nie czujesz na ten moment, że chciałabyś zostać kiedykolwiek mamą, zostaw na razie ten temat. Zajmij się swoim zdrowiem. Jeśli masz naciski ze strony rodziny, wytłumacz im grzecznie, że teraz nie planujesz dziecka i prosisz o to, by nie wspominali o tym. Jeśli to nie poskutkuje, powiedz o swoich problemach zdrowotnych. Pamiętaj, że to nie oni będą wychowywać to dziecko ani je utrzymywać, więc łatwo im to wszystko mówić. Jesteś bardzo młoda, kobiety rodzą zdrowe dzieci po 30-tce. Odłóż na razie ten temat i nie zadręczaj się. Odnośnie depresji, nie mam żadnej rady, sama jestem w podobnym stanie. Pozdrawiam Cię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Aurora88 napisał:

Macierzyństwo to jedna z większych ściem świata, weź w to nie idź, jeśli nie jesteś gotowa :D Serio, jeśli pragniesz dzieci, to się zajmij najpierw wyleczeniem siebie, bo zdecydowanie masz nad czym popracować ;) A jeśli ich nie pragniesz, to też warto będzie nauczyć się, jak nie słuchać innych. Ja uważam, że mój partner i mój kot to moja rodzina i zdecydowanie potrafię być szczęśliwa, nie mając tych dzieci.

Najgorsze jest to, że moje samopoczucie jest uzależnione od innych ludzi. Jest mi ciężko, że np. w pracy jest zła atmosfera, że ktoś udaje obrażonego, nie rozmawia ze mną. Tak samo w rodzinie, prawie wszyscy mają dzieci i patrzą na nas krzywym okiem, obgadują, a ja bardzo to przeżywam... Nie umiem być taka "sama dla siebie" i stawiać muru wokół mojego życia. Jest powiedzenie 'miej wyje**ne, a będzie ci dane', ja tak nie potrafię. 

Też uważam, że mój mąż i mój pies to moja rodzina, ale inni nie dają żyć... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Cherry11 napisał:

Czy znacie takie przygniatające co dzień uczucie braku sensu w życiu? Czy zdrowi ludzie tego nie odczuwają i po prostu cieszą się pierdołami? 

 

Ja się cieszę życiem samym, formami, światłem. Nie obchodzi mnie sens, to tylko gra umysłu. Nie wiem czy jestem zdrowa.

 

20 godzin temu, Cherry11 napisał:

Smucą mnie inni ludzie, ich zawiść, dwulicowość i złośliwość. Sama nie jestem idealna, ale staram się być miła, zwłaszcza gdy kogoś nie znam i nie wiem jaki jest. Staram się być miła, żeby inni też byli dla mnie dobrzy, ale czasem przesadzam, zwłaszcza w pracy, gdy ktoś wg mnie jest mądrzejszy ode mnie.

Widzę w tym projekcję- swoje "złe" projektujesz na innych ludzi a ty chcesz się widzieć jako "miłą". Rzeczywistość jest taka, że inni nie są źli a ty nie jesteś dobra. Każdy ma w sobie zdolność do agresji- i dobrze, bo przez styczność z agresją własną ( i własnym narcyzmem) jest zdolny do asertywności, stawienia granic, samo-decydowania. Nie chodzi o bycie niegrzecznym ale o asertywność i pozwolenie sobie na "swój obszar", na swoje.

 

20 godzin temu, Cherry11 napisał:

Boję się mieć dzieci, skoro sama nie umiem żyć, to jak wychować małego człowieka? Boję się, że nie dam rady, będę złą matką, to w ogóle nie wchodzi w grę. Rodzina i znajomi nalegają, pytają kiedy dziecko, mąż jest przed 30, wiem że to już wiek na dzieci. Czuję się okropnie, że nie dam mu tego, co mają wszyscy... :(:( Mam wpojone przez mamę i społeczeństwo, że dzieci są ważne, bez nich nie ma rodziny, nie ma szczęścia w domu... Strasznie mi źle, że ludzie chcą mieć dzieci, a ja nie chcę...

Nie jesteś teraz w stanie mieć dzieci i wychować zdrowego psychicznie człowieka. Jak sama piszesz sama nie wiesz o co w życiu chodzi. Zrób najpierw porządek ze sobą. Dziecko nie rozwiązuje żadnych problemów, dodaje nowych. Depresyjna, uległa matka to nieszczęście jakie dziecko może spotkać. Nie musi być tak trwale- sama po porządkach poczujesz że TY chcesz mieć dzieci (lub TY nie chcesz).

 

20 godzin temu, Cherry11 napisał:

 Niby czegoś bym chciała, ale mam dziesiątki powodów na to, że nie powinnam tego mieć. I dlatego jestem nieszczęśliwa, bo nie umiem się określić. 

Boli mnie opinia innych ludzi, wierzę w ich słowa, ważę je i wciąż myślę ile w tym racji. Nie daję rady już tak.. 

 

Nie umiesz się określić, bo ci nie pozwolono i wgrano to, że nie możesz się samo-określać bo to nie-miłe, niegrzeczne, złe. Nie wiem czy jesteś w terapii czy nie, ale ja na twoim miejscu bym poszła, nawet jeśli nie masz "diagnozy", choć masz przecież zachowania depresyjne. Rozwojowo. Nie wiem, ale moim zdaniem ciągniesz jakiś niezły wór syfu z przeszłości. Nie będzie lepiej, będzie gorzej z czasem. Jesteś młoda, masz wszystko, tylko jesteś ślepa przez ten wór na głowie. Ja się obudziłam naprawdę późno, przed czterdziestką, i żałuję że późno. Jeśli "nie dajesz rady" to znak, że jest już czas popracować uczciwie nad wzrokiem, porządnie się wku... wić  i zrzucić ten wór bzdur jakie ci wgrano.

Na razie możesz sobie poczytać, lektur dla "uległych miłych kobiet" jest mnóstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z wszystkim, co napisała @doi i też myślę, że potrzebujesz terapii. Te wszystkie rzeczy, o których piszesz, mnie też dotyczyły. Całe moje życie przejmowałam się innymi, ich zdaniem, tym, czy mnie lubią... po co? Ale bez terapii bym się tego nie pozbyła, bez drugiego człowieka, który mnie nauczył, jak zadbać o siebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Aurora88 napisał:

Ale bez terapii bym się tego nie pozbyła, bez drugiego człowieka, który mnie nauczył, jak zadbać o siebie. 

Takie też jest też moje doświadczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×