Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bezradny22

Witam, mam dość...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie

 

Z tej strony bezradny. Tak bardzo nie lubię przyznawać się do słabości, że nawet nie chcę podawać swojego imienia. Wywodzę się z patologicznego domu: wieczne problemy finansowe, ojciec alkoholik. Wyprowadziłem się po kilkunastu latach do innego członka mojej rodziny, gdzie również byłem ofiarą trwającej ponad dwa lata przemocy domowej (znęcania się psychicznego), i w efekcie niewyobrażalnego ciągłego stresu, który wywołał u mnie nerwicę. Od 14 roku życia rozwiązywałem problemy swoich rodziców gdyż oni się do nich nie poczuwali, w wieku 16 lat zmarła najbliższa mi w życiu osoba. Po szkole wyjechałem za granicę z dziewczyną i zostałem zdradzony po kilkuletnim związku. Nabawiłem się problemów zdrowotnych. 

 

Jestem zupełnie sam daleko od Polski - bez rodziny, przyjaciół, miłości. Ledwo wiążę koniec z końcem, i mieszkam we współdzielonym mieszkaniu, gdyż na inne sobie nie mogę pozwolić. Jestem typem skrytej w sobie osoby i cenię sobię prywatność, dlatego też jest to dla mnie katorga. Byłem u trzech psychologów, miałem problemy z tłumieniem emocji, zespołem jelita drażliwego. Obecnie zmagam się z objawami depresji, brakiem radości z życia, oraz stanami których nie potrafię opisać: każda konfrontacja z drugą wywołuje u mnie zamarcie w bezruchu, każda sprzeczka, ostrzejsza rozmowa z kimkolwiek jest przeze mnie odbierana jako atak. Wyolbrzymiam niektóre sytuację, wiele z nich traktuję jako bezpośrednie zagrożenie.

 

Edukuję się regularnie z psychologii samemu, gdyż nikt do tej pory skutecznie mi nie pomógł. Staram się łączyć moje zachowania z przejściami z przeszłości, ale czasem nie jestem w stanie ich zidentyfikować: tyle w życiu przeszedłem, że już się w tym gubię. 

 

Uchodzę za twardą i zaradną osobę, otaczam bliskie mi osoby opieką i wsparciem, wysłuchuję ich problemów, podtrzymuję na duchu, oraz służę im swoją pomocą. Prawda natomiast jest jednak taka, że sam tego potrzebuję. Mam 22 lata, lecz w środku jestem bezbronnym zastraszonym dzieckiem, bez wsparcia rodzicielskiego. Mój koszmar trwa dalej, a nadzieja umiera powoli każdego dnia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć 🙂

Mam nadzieję, że znajdziesz jednak jakąś skuteczną pomoc. Może powinieneś uwierzyć w to, że na nią zasługujesz? Sam piszesz, że jej potrzebujesz, ale czy Twoi bliscy o tym wiedzą? Mówiłeś im o tym? Piszesz, że nie masz nikogo, ale potem wspominasz o tym, że wspirasz bliskie osoby, dlatego nie wiem... ale proszenie innych o pomoc to na pewno coś, co warto zrobić.

Poczytaj sobie forum, popisz trochę, może znajdziesz tu jakieś pomocne wskazówki i poczujesz się lepiej zrozumiany 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×