Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Unagi

Matka z nerwicą

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Są tu jakies mamy z nerwicą?moj synek ma prawie 2 i pol roku. Czasem doprowadza mnie swoim zachowaniem do wściekłości, staram się tego nie okazywac i panować nad nerwami ale czasem nie wychodzi i w złości w myślach jak mnie zdenerwowuje myślę sobie "zamknij się gnoju" albo że zaraz mu dupe złoje (nigdy nie dostał ale mam takie myśli 😭) czuje sie przez to podle, bo bardzo kocham moje dziecko ale czasem nie mam juz sily do macierzyństwa,nie odpoczywam od dziecka, ciągle z nim jestem, ciągle się o niego boje, martwie... Cała odpowiedzialność za zdrowie, za szczepienia, za rozwój spoczywa na mnie. Jego ojciec ma problem alkoholowy, podjął leczenie ale narazie słabo mu to idzie. Ja jestem juz wykończona związkiem z nim i chyba dlatego mam tez czasem dosc bycia matką. Nieraz najchętniej położyłam sie spać i spała caly dzien jestem tak zmęczona juz tym wszystkim. Do tego te lęki, nerwica, somaty. Masakra 

Edytowane przez Unagi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze że tej dupy nie łoisz. To normalne że małe dziecko potrafi płaczemy wyprowadzić z równowagi, nie obwiniaj się za to. Myśle że główny problem tutaj to problem twojego męża, który tak bardzo daje ci się we znaki. Powodzenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Nie jesteś sama w takiej sytuacji. Mój mąż jest akurat za granicą. Sama zostałam z 2 dzieci 5 i 2 lata. Mam serdecznie dość. Czasem mam ochotę wyjść i zostawić wszystko w cholerę. Z nerwów nie potrafię się nawet już z dziećmi bawić, wszystko mnie wkurza. Poza tym swoimi nerwami doprowadziłam do tego że miałam gastroskopię która i tak niczego nie wykazała, ciegale mam problemy z żołądkiem. A na dodatek boje się brać jakiekolwiek leki z leku ze umrę i wszystkimi skutkami ubocznymi. Dzisiaj tez po zażyciu leki co prawda na astmę mimo że biorę go już jakiś czas nagle dostałam takich nerw że nie mogłam do siebie dojść . Jest ciężko, zero wsparcia, rodzice mąż i w ogóle uważają że przesadzam i powinnam wyluzować. Sama nie wiem już co robić i co myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka. Macierzyństwo jest niesamowicie trudne nawet dla osób bez nerwicy, w dodatku brakuje Ci wsparcia od partnera więc nie dziwne, że czasami Cię to po prostu przerasta. Takie myśli u matek są wbrew pozorom dosyć częste, ale się za wiele o tym nie mówi. Nie każdy też lubi o tym słuchać, a przecież mamy prawo do wyczerpania, do złości. Nie poddawaj się, nie jestem w stanie zagwarantować Ci, że będzie lepiej, ale trzymam kciuki, żeby było trochę łatwiej. Masz możliwość zatroszczyć się o siebie? Iść na jakąś terapię, pogadać z psychologiem, albo chociaż z przyjaciółmi, rodziną może? Może ktoś mógłby Cię wesprzeć. 

Aha i pamiętaj że jak ma się czasami dość macierzyństwa, to nie oznacza, że się nie kocha swojego dziecka. To są dwie inne rzeczy. Możesz być wyczerpana i mieć dosyć, ale to nie umniejsza Twoich uczuć do synka 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Jakis czas tu nie zagladalam wiec pisze dopiero teraz. Zaobserwowalam ze moje nerwy na synka sa duzo większe w momencie kiedys jestem na jakis tydzien przed okresem. Od zawsze miałam bardzo silny pms ale teraz to jest jakis dramat. Przy PMSie doprowadza mnie do szału wszystko co normlanie toleruje, np moj synek lubi sobie podokuczac np gryzieniem mnie. Normalnie mowie mu ze ma tak nie robic bo mnie to boli a jak jestem przed okresem to sie na niego wydzieram i wpadam a jakis szał. I wiele innych jest sytuacji gdzie zwyczajnie się nie denerwuje a pms powoduje ze mnie wkurzają i to bardzo. To ze moj facet mnie dobija piciem to juz inna bajka. Narazie mam taka trochę sytuację bez wyjscia. Tzn mogłabym sie przeprowadzić do rodziców z tym ze oni sa strasznie apodyktyczni zawsze byli i ucieklam od nich jako 20latka kiedy tylki mialam okazje.zawsze mna rządzili nigdy nie było rozmow, teraz tez tak by chcieli z tym ze ograniczam kontakt jak moge a gdy sie widzimy to słyszę od nich co chwile (tzn głównie od matki) jak powinnam wychowywać dziecko, co robić no generalnie oni sa super ja to chyba wg nich jakis debil którego trzeba ciagle prowadzić za reke. Moje dziecko za chwile skończy 2i pol roku, bardzo duzo mowi (pełnymi zdaniami), jest bardzo mądry, uczuciowy, troskliwy, lubi wszystko jesc (nawet zielone warzywa 😉) jak poznaje kogos nowego podaję rączkę i sie przedstawia, kulturalnie mowi dzien dobry i do widzenia, bardzo lubi mi pomagac we wszystkim . Jest naprawde bardzo ogarniętym dzieckiem i tak naprawdę to tylko moja zasluga bo to ja z nim jestem cały czas, duzi tłumacze, rozmawiam traktuje jak człowieka i jestem tak naprawdę dumna z siebie ale dla moich rodzicow chyba i tak to ciagle za malo 😫dlatego nie chce do nich wracac bo dopiero mnie dobija. Jedyne rozwiązanie to wynająć mieszkanie zabrac małego insie wyprowadzić ale na to będę mogla sobie pozwolić dopeiro jak synek pojdzie do przedszkola a ja znajde pracę. Strasznie to wszystko trudne. A najgorzej w tym wszystkim jest mi sie przyznać rodzicom do tego ze moj facet pije. Oni go bardzo lubia i nie maja pojęcia o jego problemie. A mnie jest po prostu strasznie wstyd, wstyd mi ze sie zwiazalam z kimś takim, wstyd mi ze dalam sie zbajerowac alkoholiowi, wstyd mi ze nie widzialam albo moze udawalam ze nie widze ze on pije. I tak to wygalda.

Edytowane przez Unagi
Błędy ortograficzne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że wróciłaś, że piszesz dalej 🙂

Nie powinnaś się wstydzić swojego związku. Taką mamy kulturę, że dużo osób pije, dużo osób nie zwraca na to szczególnej uwagi, wydaje się to normą i trudno wyróżnić, w którym momencie ktoś ma problem a w którym pije, bo lubi. Często sami siebie oszukujemy, staramy się usprawiedliwić partnera w swoich oczach. Twój partner na pewno jest wartościowym człowiekiem, który obecnie potrzebuje pomocy specjalistów. Do Ciebie należy decyzja, czy i w jakim stopniu się w to zaangażujesz. Nie wstydź się tego, że chcesz mu pomóc, albo dalej z nim być. Ani tego, że chcesz go zostawić, jeśli tak zamierzasz. Pracuj na swoje własne szczęście.

Do rodziców nie wracaj, jeśli masz tak złe wspomnienia z nimi. Zastanów się, co tak naprawdę wyciągasz z tej relacji - jeśli są apodyktyczni i nie chcą Cię zrozumieć, to po co masz im się tłumaczyć ze swoich wyborów? Dlaczego przed nimi masz się wstydzić?

No i fajne jest to, jak piszesz o swoim synku, aż miło się tego czyta 🙂 Widać, że bardzo go kochasz.

Jeżeli żyjesz teraz w stanie stresu i wyczerpania, to prawdopodbnie nasila się to podczas PMSu. Tak ten organizm działa, kwestia naszej biologii 🙂 Pamiętam, że sama miałam wiele dolegliwości bólowych przed i w trakcie okresu, które ustąpiły, gdy zaczęłam brać leki. Skoro chwilowo nie możesz zadbać o swoje zdrowie psychiczne, to może jednak zwracaj na nie uwagę chociaż trochę właśnie w czasie PMSu... zwolnij trochę, zrób sobie chwilę wolnego, bądź dla siebie bardziej wyrozumiała, właśnie wtedy, w tym czasie. Może jakiś co-miesięczny rytuał poprawi Ci nastrój (np. kupienie sobie nowego lakieru do paznokci; albo książki; albo pójście do kina na bajkę z synkiem; albo po prostu idź spać 🙂 ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×