Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie wszystkich czytających.
Pisze ponieważ nie wiem co mam uczynic z moim życiem. 
Jestem mężatka od 7 miesięcy, mojego męża znam około 8 lat. Pewnie tu powiecie że jestem głupia osoba. Ale wracając do setna sprawy. Ponad miesiąc temu przez mój pobyt w szpitalu dowiedziałam się że mój mąż jest alkoholikiem, narkomanen i ma problemy psychiczne (jestem wspoluzalezniona).
Dwa lata przed ślubem mój mąż miał czasem chwilę ze pil, ale tłumaczenie moje kto nie pije jak jest okazja? Nie chciałam widzieć tych problemów, mimo że moja mama mi powtarzała żebym nie popełniła głupstwa. Dodam że z mojego powodu nie mieszkalismy razem, on nie chce mieszkać u mnie a ja teraz się boję wyjąć z domu.
Maz jest na odwyku, twierdzi że chce być ze mną i mi udowodni że chce mnie uszczęśliwić. Rodzice moi są innego zdania, uważają że powinnam się rozwiesc z nim i starać się o unieważnienie małżeństwa bo nie wiadomo czy był świadomy wówczas decyzji, mimo że może twierdzić inaczej. Mąż wychodzi w sobotę z odwyku i chce wynająć ze mną mieszkanie. Nie wiem co robić kocham go naprawdę go kocham a zarazem boję się że może się powtórzyć to wszystko bo jest słaby psychicznie ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może się powtórzyć ;) Jedyna prawdziwa miłość to miłość do uzywek wszelakich; D Jeżeli myslisz, że się zmieni to nawina jesteś 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli powinnam posłuchać rodziców nie dając szansy. W sumie sama nie wiem co robić. Chcę dać szansę. Nie wiem może potrzebuje się przekonać czy się uda czy nie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie zna przyszłości i nie można zakładać, że Twój mąż wyjdzie z nałogu albo że nie wyjdzie.

Ważne, żebyś reagowała adekwatnie do sytuacji. Nie należy go wspierać, kiedy pije, ani polegać tylko na obietnicach - musisz patrzeć na jego czyny i stawiać warunki. Jeśli pogrąża się w nałogu, to najlepszą pomocą jest odejście. Jeśli walczy i nie pije, a Ty chcesz z nim być, to czemu nie dać szansy? Tylko pytanie, co oznacza odwyk. Mąż potrzebuje długofalowej terapii i bez tego nie ma co próbować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co oznacza odwyk? Jest teraz w ośrodku. Chciał pomocy nawet nie wiem czemu wtedy tak zadziałałam i go zawiozlam . Ciężko mi samej tam jeździć i słuchać tego wszystkiego o nim . Też ciężko mam teraz w domu. Rodzice bez tego go nie lubili, a teraz zrobił jak zrobił. Jak z nim rozmawiam to myślę, że on chce, tylko pytanie czy tak jest naprawdę? Czy to tylko moje urojenia bo nie chce uwierzyć że taka prawda?... Jesteśmy świadomi długotrwałej terapii, tylko boje sie obudzić za x lat i zalowac decyzji jaka podejmę teraz co do przyszłości. 

Chciałam jak każda osoba mieć rodzinę, męża, dzieci. I czy z taką osobą to możliwe? Nie jest to dziedziczne? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, diablicaaa- napisał:

Jak z nim rozmawiam to myślę, że on chce, tylko pytanie czy tak jest naprawdę? Czy to tylko moje urojenia bo nie chce uwierzyć że taka prawda?

Nie da się tego stwierdzić z góry, okaże się.

 

32 minuty temu, diablicaaa- napisał:

Chciałam jak każda osoba mieć rodzinę, męża, dzieci. I czy z taką osobą to możliwe? Nie jest to dziedziczne? 

Dziedziczny może być sposób reagowania na alkohol, a nie samo uzależnienie. Najważniejsze jest wychowanie i profilaktyka - to znaczy wytłumaczenie dziecku, jakie są zagrożenia związane z alkoholem. Uzależnienie zwykle powstaje, kiedy się lekceważy problem, jeśli ktoś jest świadomy zagrożenia, to tego raczej uniknie. Zycie z pijącym rodzicem alkoholikiem często powoduje późniejszą niechęć do alkoholu i abstynencję u dorosłego dziecka, natomiast jest niszczące pod innymi względami, dlatego lepiej się nie śpiesz z decyzją o dziecku, poczekaj aż poprawa będzie czymś trwałym, jeśli będzie.

Edytowane przez refren

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że dam mu szansę. Nawet zobaczyć jak to się potoczy. Mysle że każdy ma prawo na drugą szansę. Szkoda że to wszystko było ukrywane przede mną przed ślubem. Myślę że teściowa wiedziała że coś się z nim dzieje złego. Dlatego to ona teraz pokrywa koszty. 

Teoretycznie jak go zawiozlam prosiłam teściowa aby nie kontaktowała się z nim, jednak złapałam ich na gorącym uczynku że jak ja pytam o coś to ona przed odpowiedzią konsultuje się z nim. A on złości się na mnie że jego mama jest "cudowna" i mnie bardzo kocha, a ja jej nie szanuje. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×