Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
KluchaPietrucha

Witam

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Jestem 25letnią przyszłą higienistką. Mam męża od 1.5roku i dużą rodzinę. Mimo to czuję się kompletnie samotna. Normalni ludzie z przyjściem wiosny budzą się do życia. Ja nie mam ochoty wychodzić z łóżka. Codziennie walczę by jakoś przetrwać ten dzień. Przestałam już patrzeć w przyszłość. Przestałam planować. Przestałam marzyć. Moje myśli coraz częściej krążą wokół tego, jak to by było, gdybym zniknęła. Nie wiem czy miałabym odwagę to zrobić, ale zaczynam się bać, że ta odwaga pewnego dnia się pojawi i będzie za późno. Wiem, że mój mąż by sobie z tym nie poradził. Moja mama straciła by kolejne dziecko, a moje rodzeństwo siostrę. Wiem, że to by ich wszysykich zniszczyło. I chyba jedynie to mnie jeszcze trzyma.

Nie wiem kim jestem. Mam tyle sprzecznych myśli, że już po prostu jestem zmęczona. Wiem, że mam tyle życia jeszcze przed sobą, że mogę tyle osiągnąć. Tylko dla kogo? Po co? Stwierdzenie, że dla samej siebie do mnie nie dociera. Już tego próbowałam. Dla sióstr i brata? Nie chcę ich skrzywdzić, ale są bandą idiotów, którzy sie wzajemnie nie doceniają do momentu aż znów któreś nie umrze.

Moje życie nie było łatwe. Matka lubiła sobie wypić. Przy tym nie okazując żadnych uczuć. 10 lat temu straciłam jednego z braci. Krótko po tym zostałam zgwałcona. Miałam chłopaka, który mnie bił. Później był taki, który zdradza. I jeszcze jeden, który znęcał się psychicznie. Była jeszcze przyjaciółka, która jedyna naprawdę mnie znała. Ale obie byłyśmy zbyt zepsute przez życie by być dla siebie wzajemnie oparciem. Pojawił się mój mąż i myślałam, że od teraz już będzie wszystko dobrze. Ale nie jest. Z roku na rok jest coraz gorzej. Zaczyna do mnie docierać, że bez profesjonalnej pomocy sobie nie poradzę. Nawet miałam już umówiona wizytę. Ale odwołalam. Boję się, że kiedy zacznę o siebie walczyć, pierwsza najmniejsza porażka mnie tylko dobije.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KluchaPietrucha, witaj na Forum. A co się stanie, jeśli nie zaczniesz o siebie walczyć? Do czego Cię to doprowadzi? Myślę, że warto chociaż spróbować, bo obecną sytuację już znasz i skoro napisałaś tutaj, to znaczy, że Ci ona nie odpowiada. To, w czym jesteś teraz już wiesz, widzisz i jest Ci z tym źle. A zatem może czas spróbować czegoś innego? Wiem, że to nie jest proste, wiem, że trzeba przewałkować w głowie samą decyzję o pójściu do specjalisty, ale warto, ponieważ w tej chwili tracisz coś, co już nie wróci - własne życie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witamy Cię serdecznie na forum :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KluchaPietrucha, witaj na Forum. A co się stanie, jeśli nie zaczniesz o siebie walczyć? Do czego Cię to doprowadzi? Myślę, że warto chociaż spróbować, bo obecną sytuację już znasz i skoro napisałaś tutaj, to znaczy, że Ci ona nie odpowiada. To, w czym jesteś teraz już wiesz, widzisz i jest Ci z tym źle. A zatem może czas spróbować czegoś innego? Wiem, że to nie jest proste, wiem, że trzeba przewałkować w głowie samą decyzję o pójściu do specjalisty, ale warto, ponieważ w tej chwili tracisz coś, co już nie wróci - własne życie...

Zaczęłam od wysprzaątania każdego kąta mojej życiowej przestrzeni. Zobaczymy gdzie mnie to doprowadzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KluchaPietrucha,

Cześc na forumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytając ten krótki opis rzeczy które spotkały Cię w życiu, zrozumiałe jest że możesz mieć problem z czerpaniem radości z życia, bo nie są to sprawy które można zapomnieć i żyć jak osoby które tego nie doświadczyły. Mimo tego, że należą do przeszłości wciąż oddziałują na tu i teraz. Dobrze jest sięgnąć po pomoc - z traumą, a raczej kilkoma traumami nałożonymi na siebie, da się uporać, ale nie samemu - potrzeba życzliwego profesjonalisty który w bezpiecznych warunkach pomoże Ci przejść przez ten proces. Myślałaś nad psychoterapią? Może spróbować skorzystać z pomocy Ośrodka Interwencji Kryzysowej? Tam pomoc dostępna jest "na już", powiedzą Ci co robić, może polecą dobrego psychoterapeutę. Bo pójście do psychologa w poradni zdrowia psychicznego, też wygląda różnie, powinno się stawiać diagnozę i przekazać zalecenia co możesz dalej zrobić, niestety niektórzy psycholodzy już na pierwszym spotkaniu zaczynają dawać rady, co jest błędem i najgorzej że osoba która wychodzi z takiej wizyty zraża się, czuje że nie została potraktowana poważnie, i raczej na kolejną wizytę już nie pójdzie (nie dziwię się), i traci możliwość otrzymania odpowiedniej pomocy..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czytając ten krótki opis rzeczy które spotkały Cię w życiu, zrozumiałe jest że możesz mieć problem z czerpaniem radości z życia, bo nie są to sprawy które można zapomnieć i żyć jak osoby które tego nie doświadczyły. Mimo tego, że należą do przeszłości wciąż oddziałują na tu i teraz. Dobrze jest sięgnąć po pomoc - z traumą, a raczej kilkoma traumami nałożonymi na siebie, da się uporać, ale nie samemu - potrzeba życzliwego profesjonalisty który w bezpiecznych warunkach pomoże Ci przejść przez ten proces. Myślałaś nad psychoterapią? Może spróbować skorzystać z pomocy Ośrodka Interwencji Kryzysowej? Tam pomoc dostępna jest "na już", powiedzą Ci co robić, może polecą dobrego psychoterapeutę. Bo pójście do psychologa w poradni zdrowia psychicznego, też wygląda różnie, powinno się stawiać diagnozę i przekazać zalecenia co możesz dalej zrobić, niestety niektórzy psycholodzy już na pierwszym spotkaniu zaczynają dawać rady, co jest błędem i najgorzej że osoba która wychodzi z takiej wizyty zraża się, czuje że nie została potraktowana poważnie, i raczej na kolejną wizytę już nie pójdzie (nie dziwię się), i traci możliwość otrzymania odpowiedniej pomocy..

Byłam w takiej poradni kilka lat temu. Dostalam skierowanie na terapię grupową, na którą czekałam... 3 miesiące. Byłam na jednym spotkaniu, ale była to dla mnie jakaś kpina. Z marszu chcieli podać jakieś leki, dopiero później była pozmowa z psychiatria i psychologiem. Więcej tam nie wróciłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czytając ten krótki opis rzeczy które spotkały Cię w życiu, zrozumiałe jest że możesz mieć problem z czerpaniem radości z życia, bo nie są to sprawy które można zapomnieć i żyć jak osoby które tego nie doświadczyły. Mimo tego, że należą do przeszłości wciąż oddziałują na tu i teraz. Dobrze jest sięgnąć po pomoc - z traumą, a raczej kilkoma traumami nałożonymi na siebie, da się uporać, ale nie samemu - potrzeba życzliwego profesjonalisty który w bezpiecznych warunkach pomoże Ci przejść przez ten proces. Myślałaś nad psychoterapią? Może spróbować skorzystać z pomocy Ośrodka Interwencji Kryzysowej? Tam pomoc dostępna jest "na już", powiedzą Ci co robić, może polecą dobrego psychoterapeutę. Bo pójście do psychologa w poradni zdrowia psychicznego, też wygląda różnie, powinno się stawiać diagnozę i przekazać zalecenia co możesz dalej zrobić, niestety niektórzy psycholodzy już na pierwszym spotkaniu zaczynają dawać rady, co jest błędem i najgorzej że osoba która wychodzi z takiej wizyty zraża się, czuje że nie została potraktowana poważnie, i raczej na kolejną wizytę już nie pójdzie (nie dziwię się), i traci możliwość otrzymania odpowiedniej pomocy..

Byłam w takiej poradni kilka lat temu. Dostalam skierowanie na terapię grupową, na którą czekałam... 3 miesiące. Byłam na jednym spotkaniu, ale była to dla mnie jakaś kpina. Z marszu chcieli podać jakieś leki, dopiero później była pozmowa z psychiatria i psychologiem. Więcej tam nie wróciłam.

 

Terapię grupową? O_o ... nie skomentuję tego. Przeraża mnie w jaki sposób nfz funkcjonuje. Nie rozumiem w czym grupowa miałaby Ci pomóc. Też chodziłam właśnie na grupową terapię, zamiast PTSD zdiagnozowali mi nerwice a wgl szkoda komentować.. osób z PTSD nie wysyła się na grupową, no chyba że chcesz je wykończyć i żeby trauma się wznowiła <3 byłam na 4 spotkaniach i na żadnym z nich się nie odezwałam, w ogóle strasznie mi się pogorszyło, no bo właśnie doszło u mnie do retraumatyzacji. Była jeszcze jedna dziewczyna, też z PTSD i też odeszła w tym czasie co ja, raz się odezwała na spotkaniu i powiedziała o traumie to nawet nikt z uczestników tego nie skomentował, potem też już się nie odzywała. To mnie irytuje, psycholodzy biorą się za pomaganie zamiast przyłożyć się do diagnozy. Jak psychoterapia ma pomóc skoro nie wiedzą co leczą? Paradoks..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czytając ten krótki opis rzeczy które spotkały Cię w życiu, zrozumiałe jest że możesz mieć problem z czerpaniem radości z życia, bo nie są to sprawy które można zapomnieć i żyć jak osoby które tego nie doświadczyły. Mimo tego, że należą do przeszłości wciąż oddziałują na tu i teraz. Dobrze jest sięgnąć po pomoc - z traumą, a raczej kilkoma traumami nałożonymi na siebie, da się uporać, ale nie samemu - potrzeba życzliwego profesjonalisty który w bezpiecznych warunkach pomoże Ci przejść przez ten proces. Myślałaś nad psychoterapią? Może spróbować skorzystać z pomocy Ośrodka Interwencji Kryzysowej? Tam pomoc dostępna jest "na już", powiedzą Ci co robić, może polecą dobrego psychoterapeutę. Bo pójście do psychologa w poradni zdrowia psychicznego, też wygląda różnie, powinno się stawiać diagnozę i przekazać zalecenia co możesz dalej zrobić, niestety niektórzy psycholodzy już na pierwszym spotkaniu zaczynają dawać rady, co jest błędem i najgorzej że osoba która wychodzi z takiej wizyty zraża się, czuje że nie została potraktowana poważnie, i raczej na kolejną wizytę już nie pójdzie (nie dziwię się), i traci możliwość otrzymania odpowiedniej pomocy..

Gdzie znajde taki Ośrodek Pomocy Kryzysowej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem skąd jesteś, ale wpisz sobie w google nazwę miejscowości i centrum interwencji kryzysowej lub ośrodek interwencji kryzysowej. Nie trzeba się umawiać można po prostu przyjść. Powinni mieć też telefon zaufania, gdybyś chciała anonimowo porozmawiać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj :P

 

nie bardzo rozumiem co zrazilo cie do terapii grupowej? te leki?

ja mysle ze Tobie jest bardzo potrzebna terapiia ale na poczatek raczej indywidualna.

 

a skoro ciezko ci sie rano zwlec z lozka to pewnie masz stany depresyjne,i byc moze potrzebujesz lekow antydepresantow.

 

najpierw radzilabym ci sie zglosic do psychiatry,a on wyda ci skierowanie na terapie i byc moze,leki.

 

uwierz mi zxe warto walczyc, ja 2 lata temu w maju chodzilam po lesie i non stop plakalam, a dzis smieje sie i roznosi mnie radosc zycia. pomogla mi terapia/tez grupowa/ i leki antydepresyjne.

 

powwodzenia!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem skąd jesteś, ale wpisz sobie w google nazwę miejscowości i centrum interwencji kryzysowej lub ośrodek interwencji kryzysowej. Nie trzeba się umawiać można po prostu przyjść. Powinni mieć też telefon zaufania, gdybyś chciała anonimowo porozmawiać

Dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×