Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

KluchaPietrucha

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. KluchaPietrucha

    Witam

    Dziękuję
  2. KluchaPietrucha

    Co dzisiaj dla siebie zrobisz/ zrobiłaś/eś?

    Ja dziś poinformowałam męża, że jutro udaje się do specjalisty po pomoc. I poprosiłam o spotkanie osobę od której długo uciekałam.
  3. KluchaPietrucha

    Witam

    Dziękuję
  4. KluchaPietrucha

    Księga myśli działu PTSD

    Mimo ze od kilku dni czułam się trochę lepiej, dziś znów jest źle. Ominęło mnie dziś pewne wydarzenie i to zapewne dlatego znow ten koszmarny nastroj wrocil. Siedziałam na zajeciach i mialam ochote uciec. Tak bardzo nie chcialam tam byc. Nigdzie w sumie nie chciałam byc. Znow pojawil sie ten uciazliwy ucisk w klatce, duszność i przyspieszone tętno. Za kazdym razem kiedy to sie dzieje kolejny kawalek mojej duszy umiera. Wydaje mi sie ze niewiele z niej juz zostalo. Postanowilam wiec ze porozmawiam na poczatek z dwiema osobami od ktorych moge otrzymać pomoc. Nir wiem czy jestem juz gotowa na terapie. Poza tym zanim na nia pojde chce by moj mąż najpierw byl swiadomy teho co sie ze mna dzieje, zebym miala kogos kto wie i kto przejdzie ze mna przez to. Wie o wszystkim co mnie w zyciu spotkalo ale nie wiem jakie wiążą sie z tym emocje. Myślę ze jestem juz na dnie wiec nie mam nic do stracenia. Druga osoba to ta przy ktorej dzis powinnam byc. Ona tez o wszystkim wie. Nie jestem pewna czy bedzie chciała mi pomoc ale wiem ze bez rozmowy z nia nie rusze z miejsca. Wiec trzymajcie za mnie kciuki bo chyba wlasnie postanowilam żyć i walczyć o siebie.
  5. KluchaPietrucha

    Witam

    Gdzie znajde taki Ośrodek Pomocy Kryzysowej?
  6. KluchaPietrucha

    Witam

    Witam
  7. KluchaPietrucha

    Witam

    Witamj
  8. KluchaPietrucha

    Witam

    Byłam w takiej poradni kilka lat temu. Dostalam skierowanie na terapię grupową, na którą czekałam... 3 miesiące. Byłam na jednym spotkaniu, ale była to dla mnie jakaś kpina. Z marszu chcieli podać jakieś leki, dopiero później była pozmowa z psychiatria i psychologiem. Więcej tam nie wróciłam.
  9. KluchaPietrucha

    Witam

    Zaczęłam od wysprzaątania każdego kąta mojej życiowej przestrzeni. Zobaczymy gdzie mnie to doprowadzi.
  10. KluchaPietrucha

    Witam

    Dziękuję :)
  11. KluchaPietrucha

    Witam

    Witam. Jestem 25letnią przyszłą higienistką. Mam męża od 1.5roku i dużą rodzinę. Mimo to czuję się kompletnie samotna. Normalni ludzie z przyjściem wiosny budzą się do życia. Ja nie mam ochoty wychodzić z łóżka. Codziennie walczę by jakoś przetrwać ten dzień. Przestałam już patrzeć w przyszłość. Przestałam planować. Przestałam marzyć. Moje myśli coraz częściej krążą wokół tego, jak to by było, gdybym zniknęła. Nie wiem czy miałabym odwagę to zrobić, ale zaczynam się bać, że ta odwaga pewnego dnia się pojawi i będzie za późno. Wiem, że mój mąż by sobie z tym nie poradził. Moja mama straciła by kolejne dziecko, a moje rodzeństwo siostrę. Wiem, że to by ich wszysykich zniszczyło. I chyba jedynie to mnie jeszcze trzyma. Nie wiem kim jestem. Mam tyle sprzecznych myśli, że już po prostu jestem zmęczona. Wiem, że mam tyle życia jeszcze przed sobą, że mogę tyle osiągnąć. Tylko dla kogo? Po co? Stwierdzenie, że dla samej siebie do mnie nie dociera. Już tego próbowałam. Dla sióstr i brata? Nie chcę ich skrzywdzić, ale są bandą idiotów, którzy sie wzajemnie nie doceniają do momentu aż znów któreś nie umrze. Moje życie nie było łatwe. Matka lubiła sobie wypić. Przy tym nie okazując żadnych uczuć. 10 lat temu straciłam jednego z braci. Krótko po tym zostałam zgwałcona. Miałam chłopaka, który mnie bił. Później był taki, który zdradza. I jeszcze jeden, który znęcał się psychicznie. Była jeszcze przyjaciółka, która jedyna naprawdę mnie znała. Ale obie byłyśmy zbyt zepsute przez życie by być dla siebie wzajemnie oparciem. Pojawił się mój mąż i myślałam, że od teraz już będzie wszystko dobrze. Ale nie jest. Z roku na rok jest coraz gorzej. Zaczyna do mnie docierać, że bez profesjonalnej pomocy sobie nie poradzę. Nawet miałam już umówiona wizytę. Ale odwołalam. Boję się, że kiedy zacznę o siebie walczyć, pierwsza najmniejsza porażka mnie tylko dobije.
×