Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ultrasone

Depresja , Skrajny introwertyk ,borderline ? Pomóżcie ...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Szczerze mam taki mikser w głowie że nie wiem od czego mam zacząć ale opiszę wszystko dosyć dokładnie ona 23 ja 24 lata :

 

Jakieś 2,5 tygodnia temu zostawiła mnie dziewczyna byliśmy 1,5 roku razem 1 rok mieszkaliśmy ze sobą. Stwierdziła że się wypaliła , wyciągając wnioski z mojego poprzedniego zwiazku (czyli mojego 1 ) nie naciskam na nią w żaden sposób lecz walczę bo cholernie mi na niej zależy wierzcie mi na słowo nie sądziłem że można tak się w kimś zakochać , czemu się wypaliła ? Twierdzi ze brakowało jej że tak powiem spontanu np. Trzeba wstac o 4 rano do pracy a ona o 22 żebyśmy poszli na 2 godziny na jedno lub dwa piwa ze znajomymi , to że niemal niemożliwe jest wyciągnąć mnie na imprezę , to że czesto jak chciała żeby ktoś przyszedł do nas to wolałem żebyśmy we dwoje posiedzieli sami itd. . W nocy wyje tak jak by mi zabili całą rodzinę czasem mam ochotę wgryźć zęby w futryne bo ten smutek , ta pustka jest nie do opisania tak cierpię ze wolał bym chyba żeby mnie przypał ktoś na żywca. Wczoraj byłem u niej po część rzeczy pogadaliśmy szczerze potem jakoś sama z siebie wyszła " drama " ona mi się wypłakała , ja jej też nawet wyszło nie porozumienie i dostałem z lacza ale przez tą sytuację wczoraj mam jeszcze wiecej sił żeby walczyć o nią , przytulała mnie potem w dłoń ją całowałem i mocno trzymałem ona mówiła mi że to minie że inną sobie znajdę a ja płakałem jak pojebany i nie mogłem przestać i mowilem co mnie boli bo nie mogłem dusić w sobie tego aż mnie trzęsło , potem jak się uspokoiłem troche to patrzyłem jej w oczy prosto i mówiłem jej jak bardzo ją kocham , że jest światłem u mnie w życiu że bez niej jest pustka która mnie w końcu zabije serce mi pęknie a jak nie to skończę w 4 ścianach bez klamek i okien , że życie bym oddał za nią że nie wiedziałem o tym że aż tak jej zależało na tych rzeczach które wymieniłem wyżej w poście . Potem tak w Żartach mówiła że jestem psychiczny bo ona nie rozumie języka jakiego używam po prostu . Skończyło się na tym że ona nikogo nie szuka ja tym bardziej i że jeśli na prawdę mnie nie kocha to rozkocham ją ponownie choćbym nie wiem co , ciężko mi to zrobić ale chce ją zabrać na miasto na całą noc bo czego nie robi się dla kobiety którą możesz stracić na całe życie. I teraz przejdźmy do sedna problemu :

 

Nie wiem z czego to wynika co boli mnie najbardziej ale na słowo impreza , balety czy wesele (nie moje) dostaję takiej blokady fizyczno umysłowej że aż mam kark sztywny , owszem lubie siedzieć w domu ale to nie jest normalne że przez lęk niewiadomego pochodzenia dziewczyna mnie zostawiła , zawsze jak mnie o to prosiła nagle robiłem się ospały i zmęczony. Proszę was o pomoc bo moje całe życie będzie wielkim gównem jeśli nie znajdę źródła problemu.

 

Jeszce jedna sprawda , jestem tak uczuciowym i emocjnolanym facetem że to jest aż niemożliwe nie znam i nie słyszałem o drugim takim np seks dla mnie nie jest tylko przyjemnością w "kroczu" to jest jak uczta dla ciała i ducha w jednym , ta blisko między dwojgiem ludzi to jest chyba najpiękniejsza rzecz w życiu , pocałunki , przytulnie , glaskanie itd. Nie mogę sie od tego powstrzymać przy kobiecie bo też na swoj sposób daje mi pouczucie spełnienia , dla mnie samotność jest gorsza niż śmierć tak to ujme . Pamietam każdy cm jej ciała , jej zapach , dotyk jej dloni , jak bawiłem się jej cudownymi dlugimi wlosami , jej uśmiech i śmiech leczył każdą ranę i zło. Ona jest dla mnie jak bóstwo po prostu ciężko to racjonalnie wytłumaczyć.

 

Najgorsza prawda jest lepsza niż najpiękniejsze kłamstwo więc bądźcie szczerzy czy ja mam coś z głową ? Z czego może wynikac to że nie daje rady psychicznie aby wyjść z dziewczyną się zabawić ? Ze dopiero teraz puściły mi pewne hamulce z lęku o tym że stracę ją zawsze ale i twk wiele mnie to kosztuje . Czy jestem jakimś erotomanem czy Bóg wie co ? Dla mnie miłość jest jak tlen można powiedzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może jakaś fobia społeczna? Lęk przed wyjściem na imprezę nie ma związku z introwertyzmem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam problemu z ludźmi w skelpie czy na ulicy wiec fobia spoleczna chyba odpada

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak ale w sklepie nikt się tak na Tobie nie skupia jak w grupie, może to coś z tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×