Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Bonus

Złe warunki pracy.

Rekomendowane odpowiedzi

Niestety, w niektórych miejscach pracy, w różnych zakładach pracy nie pracuje się dobrze.

Szczególnie dzieje się tak w jakichś, dużych magazynach, halach, np. przy wykładaniu towarów spożywczych, przemysłowych, przy pakowaniu słodyczy.

Niektórzy pracownicy są źle traktowani przez kierownictwo, pogania się ich, jak roboty, używa się wobec nich wulgaryzmów, różnych, niemiłych odzywek.

Można to już określić "mobbingiem", chociaż nie każda, "zła atmosfera" w miejscach pracy jest mobbingiem, ale to już prawie tak wygląda.

 

Czy dalibyście psychicznie radę pracować w takich miejscach pracy, godzić się na upokorzenia, upodlenia, żeby tylko utrzymać stanowisko pracy?

Bo w przypadku "mobbingu", często ludzie wolą dawać się poniżać, żeby nie stracić pracy, być może jedynej, gdzie wielu z tych ludzi ma na utrzymaniu rodziny.

Ja nigdy w życiu nie dałbym się tak komuś traktować i raczej od razu bym się postawił, gdybym pracował w takim miejscu.

Oczywiście straciłbym pracę, ale lepsze to, niż dać się upodlić, a człowiek powinien mieć jakiś honor i swoją godność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

bo nadal w tym pi3rdolonym kraju chętnie awansuje się do zarządzania ludźmi najgorsze buractwo, bo taki będzie dobrze gonił... że długofalowo to się nie sprawdza to niiiic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety, często tak jest, że w Polsce nie zawsze się szanuje zwykłych pracowników, którzy są na ogół od dźwigania towarów.

Jak w Polsce ktoś już zostanie jakimś kierownikiem, dyrektorem zakładu, jakiejś hurtowni, to myśli, że jemu wszystko wolno i jest "władcą".

 

I tak jest najczęściej u prywaciarzy, gdzie niektórzy z nich traktują swoich pracowników, jak przedmiot.

Takie patologie w niektórych miejscach pracy są już normą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I tak jest najczęściej u prywaciarzy, gdzie niektórzy z nich traktują swoich pracowników, jak przedmiot.

Takie patologie w niektórych miejscach pracy są już normą.

Już 28 lat minęło od upadku tzw komuny a ludzie wciąż używają słowa prywaciarz, przecież zdecydowana większość ludzi pracuje w sektorze prywatnym to naturalne w gospodarce rynkowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz
Zmień pracę.

i weź kredyt ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zmień pracę.

i weź kredyt ;)

Widzę że twórczość Komoruskiego wiecznie żywa. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jaka ma być porada ? Ktoś narzeka ? To dobra rada.Nie ma już komuny.Zmieniasz pracę kiedy chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko tu chodzi o to, że nie każdy może sobie tak zmienić prace, jakby chciał i tam go jeszcze zatrudnią na stałe.

Dla wielu ludzi, których dotykają złe warunki w pracy, mobbing, to czasem jedyne miejsce pracy.

Takie zjawisko u niektórych może spowodować potem "lęk przed pracą", bo były i pewnie są takie osoby, które mobbingu doświadczyły w kilku innych miejscach pracy.

 

Żaden pracownik nie chciałby czuć się poniżany, lekceważony i traktowany, jak "przedmiot" w miejscach pracy.

Dla każdego pracodawcy, prezesa firmy, jego pracownicy powinni być wartością w pracy, bo dla tych "prezesów" pracują, a więc powinni swoich pracowników traktować z szacunkiem.

Znając dzisiejsze czasy, w niektórych zakładach pracy, firmach bardziej liczą się duże zyski dla prezesów, niż pracownicy, którym nie zawsze się godnie i więcej płaci za pracę.

 

Ostatnio informowali w MEDIACH o złej sytuacji w dużym markecie: PRAKTIKER, ale nie wiem w jakim mieście i rejonie Polski.

Prezes tego MARKETU zalegał z wypłatami dla swoich pracowników sporo pieniędzy za kilka miesięcy, bo twierdził, że zabrakło dla nich na wypłaty, a rzeczywistość była inna.

Prawdopodobnie okradł swoich pracowników z ich wypłat i kasę gdzieś wyprowadził, bo był chyba pazerny.

 

I takich sytuacji patologicznych w takich firmach jest więcej, tylko MEDIA nie do wszystkich takich sytuacji docierają.

A nikt nie będzie u kogoś pracował za darmo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bonus, Tak dobrze na rynku pracy nie było od wielu lat, wszędzie pełno ogłoszeń o pracę również w marketach. Pewnie jeszcze zdarza się wyzysk, złe traktowanie, niewypłacalność ale jest chyba lepiej niż było. Teraz głównym problemem w marketach ale też innych zakładach pracy jest niedobór pracowników co skutkuje nadmiarem pracy,przymusowymi nadgodzinami itd ale pracodawcy sami sobie winni bo po części przez nich miliony Polaków wyjechało na zachód uszczuplając rynek pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bonus, Tak dobrze na rynku pracy nie było od wielu lat, wszędzie pełno ogłoszeń o pracę również w marketach. Pewnie jeszcze zdarza się wyzysk, złe traktowanie, niewypłacalność ale jest chyba lepiej niż było. Teraz głównym problemem w marketach ale też innych zakładach pracy jest niedobór pracowników co skutkuje nadmiarem pracy,przymusowymi nadgodzinami itd ale pracodawcy sami sobie winni bo po części przez nich miliony Polaków wyjechało na zachód uszczuplając rynek pracy.

Ale ja wcale nie mówię, że pracy wszędzie brakuje.

Tylko chodzi też o to, że nie każdy się nadaje na poszczególne stanowiska.

Przecież zawsze tak było, nawet wtedy, gdy z pracą nie było w Polsce łatwo, że jacyś pracodawcy, gdzieś poszukiwali ludzi.

Tylko to oczywiste, że na ogół pracodawcy poszukują fachowców, którzy mają jakiś fach.

Natomiast, jeżeli przyjmują pomocników do prostych prac, to nie w każdym zakładzie pracy traktują ich dobrze i z szacunkiem.

 

Tu chodzi o traktowanie pracowników w niektórych firmach, a nie o to, że pracy brakuje.

Mobbing w miejscach pracy jest poważnym problemem, tylko nie zawsze to zjawisko się ujawnia.

Pracodawcy, którzy stosują mobbing na pracownikach, robią przeważnie wszystko, żeby nikt o tym na zewnątrz nie wiedział, żeby taka patologia odbywała się "za zamkniętymi drzwiami".

 

To jest nadal czasem temat TABU, a w ogóle nie powinien być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko to oczywiste, że na ogół pracodawcy poszukują fachowców, którzy mają jakiś fach.
Nie tylko fachowców, spore zapotrzebowanie jest na pracowników fizycznych czy usług bez większych kwalifikacji. Nie mogą znaleźć chętnych bo Polacy się zbyt wykształcili a ci wchodzący na rynek 20 latkowie często nie wiedzą co to praca bo całe życie przed laptopem czy srajfonem spędzili.

Pracowałem parę lat za granicą i uwierz że tam tez potrafią źle traktować czy gnębić, no ale wszyscy są raczej wypłacalni i nie ma żadnych lewych pieniędzy pod stołem jak to zwykle bywa w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko to oczywiste, że na ogół pracodawcy poszukują fachowców, którzy mają jakiś fach.
Nie tylko fachowców, spore zapotrzebowanie jest na pracowników fizycznych czy usług bez większych kwalifikacji. Nie mogą znaleźć chętnych bo Polacy się zbyt wykształcili a ci wchodzący na rynek 20 latkowie często nie wiedzą co to praca bo całe życie przed laptopem czy srajfonem spędzili.

Pracowałem parę lat za granicą i uwierz że tam tez potrafią źle traktować czy gnębić, no ale wszyscy są raczej wypłacalni i nie ma żadnych lewych pieniędzy pod stołem jak to zwykle bywa w Polsce.

Czyli już nie pracujesz za granicą, tak?

Nie możesz już tam pracować? Tam nikt nikogo nie okradnie, nie oszuka, bo tam jest inna polityka i nie ma złodziejstwa między sobą.

Podobno w Niemczech, jak ludzie pracują, nawet obcokrajowcy w firmach, zakładach pracy, to tam nie ma czegoś takiego, że pracodawcy zalegają ludziom z wypłatą albo nie wypłacają całości wypłaty.

 

Tam wszystko jest, co do grosza wypłacane, natomiast u nas, w niektórych przypadkach, szczególnie jak ludzie pracują bez żadnych umów, to są nieuczciwi pracodawcy, którzy albo nie wypłacą całości sumy z wypłaty, albo wcale, bo się tłumaczą, że nie mają teraz na wypłaty i wymyślają różne bajki, żeby tylko nie zapłacić ludziom za pracę o okraść pracowników.

 

Chodzi też o szanowanie pracowników, wypłacając im wszystkie należne pieniądze, czyli tyle ile zarobili.

Nawet w Polsce, w dużych firmach, gdzie ludzie pracują normalnie na umowy, też czasami się okrada pracowników, bo jacyś pracodawcy nie chcą wypłacać pracownikom ich pensji przez różne kombinację, że, "niby firma ma jakiś kryzys i brakuje na wypłaty", ale to pracowników nie interesuje.

Ktoś wypracował godziny w pracy i należy się za to wypłata.

Ja pracowałem w ogóle bez umowy, dorywczo u znajomego w firmie, ponieważ nie bardzo się jemu opłacało mnie zatrudnić na umowę z uwagi na fakt, iż on z pracą i zamówieniami miał różnie, a musiał też ponosić spore koszty na firmę, na naprawy sprzętu.

No ale ja już tam nie pracuję, bo ona firmę zamknął.

 

On akurat był w porządku, uczciwy, dlatego mnie by nie okradł, nie oszukał, ale, gdybym poszedł do innego, który nie miałby w porządku charakteru, to byłoby duże prawdopodobieństwo, że mógłby mnie oszukiwać na wypłatach.

Miałem taką sytuację kiedyś, a było to już wiele lat temu, początki lat 2000, że pracowałem tylko na krótko u gościa, leśniczego w jego leśnictwie z podleśniczym.

Wykonywaliśmy u niego mierzenie drzew do wycinki, ale gość nie był miły, ani w porządku wobec mnie.

Pracowałem chyba prawie trzy tygodnie, bo na razie na tyle było pracy, a on żadnych pieniędzy mi nie zapłacił i to olał.

Specjalnie to zrobił, bo to taki cwaniaczek, który się czymś popisywał.

Kiedy się upominałem o swoją kasę, to jeszcze potrafił się stawiać. Ściemniał, że zapomniał mi zapłacić za pracę, ale takie tłumaczenie było żenujące.

Potem, jakoś tak wyszło, że ja już sobie z tym dałem spokój, bo gdybym dalej się domagał swojej kasy ( a było to może 350 zł. ale na tamte czasy, to było jeszcze sporo kasy, w przeciwieństwie do czasów obecnych ), to ten gość stawiałby się do mnie i mogłoby dojść do nieprzyjemnej sytuacji.

 

Może to błąd, że ja dałem sobie spokój, bo powinienem go postraszyć, coś zrobić, żeby odzyskać kasę, ale to już minęło.

Jak pracuje się w niemiłej atmosferze, ma się kontakt z jakimś, nieprzyjemnym pracodawcą, to taka praca nie będzie się układała dobrze, a to tez ma wpływ na psychikę i samopoczucie pracowników.

Gorzej jest w przypadku mobbingu, bo tam może już dochodzić do patologicznych sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Podobno w Niemczech, jak ludzie pracują, nawet obcokrajowcy w firmach, zakładach pracy, to tam nie ma czegoś takiego, że pracodawcy zalegają ludziom z wypłatą albo nie wypłacają całości wypłaty.
No chyba że się pracuje w polskiej firmie za granicą a w budowlance jest ich tam sporo, to często słyszałem że nie dostawano wypłaty na czas. Widać taka polska mentalność, nie wiem czy to spadek po komunie czy może bardziej po dzikim kapitalizmie i nadmiarze chętnych do pracy gdy pracowników traktowano jak śmieci, widać nadal wielu to powiela, mimo że o dobrego pracownika dziś trudno, jednak nawyki zostały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno duża patologia panowała i chyba nadal panuje w Wielkiej Brytanii, w Londynie, ale nie tylko, gdzie Polacy są kierownikami na budowach, właścicielami różnych firm, zatrudniają również Polaków z Polski i ich kantują na wypłatach.

To, że Wielka Brytania jest bogatym państwem, to jeszcze nie znaczy, że tam nie oszukują ludzi w miejscach pracy.

Nawet był taki film polsko brytyjski, oparty na prawdziwych wydarzeniach, jak w niektórych firmach budowlanych w Londynie, Polacy zatrudniali innych Polaków bez żadnych umów, żeby zaoszczędzić i nie płacić więcej pracownikom, no i nie byli ubezpieczeni w pracy, nie płacono za nich żadnych składek do brytyjskiego budżetu.

 

Mało tego, oszukiwano na wypłatach, czyli nie wypłacano całych sum wypłat polskim pracownikom i robili tak sami Polacy.

Nawet w innych krajach potrafią Polacy kantować Polaków, dlatego nie ma się co dziwić, że Zachód ma złe zdanie o Polsce, jako narodzie, chociaż może nie zawsze o Polsce mówią źle.

Być może to od sytuacji zależy.

Natomiast, teraz już Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej i nie będzie takich przywilejów dla obcokrajowców.

Funt brytyjski już nie kosztuje ponad 6 zł. jak to było kiedyś, tylko mniej niż 5 zł. i można sobie sprawdzić kurs funta brytyjskiego.

I to dlatego, że coraz więcej napływało imigrantów do Wielkiej Brytanii, samych Polaków przyjeżdżało sporo i niektórzy korzystali z POMOCY SOCJALNEJ Wielkiej Brytanii, a to były miliardowe kwoty na pomoc, co przyczyniło się do obniżenia wartości funta, chociaż to może nie jedyna przyczyna.

 

Już dla obcokrajowców nie ma takiego "raju" na Wyspach, jak wcześniej, no ale wybiegłem z tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Już dla obcokrajowców nie ma takiego "raju" na Wyspach, jak wcześniej, no ale wybiegłem z tematu.
Prawdziwy raj na wyspach to był przed 2004 rokiem zanim zjechali się masowo Polacy wtedy w budowlance zarabiało się w 1 dzień tyle co w miesiąc w Polsce, później stawki systematyczne spadały, również funt a w Polsce rosły i dziś opłaca się najwyżej tam jechać aby żyć bo państwo sporo ułatwia, a tak żeby odkładać albo wysyłać rodzinie w Polsce to już jest średnio opłacalne. Ja w tej chwili zarabiam w Polsce 60%-70% tego co miałem w Anglii no ale robię dużo nadgodzin bo tak bym miał może 40% no ale i tak te różnice nie są już tak duże jak dawniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A w Polsce brak luda,do pracy.Czyli co,jest bieda czy lenistwo ?

 

Demografia kolego. :mrgreen:

Roczniki 90-te wchodzące obecnie na rynek pracy są prawie dwukrotnie mniej liczne od 80-tych( a z tych 1/3 jak nie połowa siedzi na zachodzie) także brakuje ludzi do pracy. Co gorsza wyż demograficzny lat 50-tych masowo udaje się na emerytury i nie ma kto ich zastąpić. Oczywiście propaganda PiS wrzeszczy że nikłe bezrobocie i podwyżki płac to ich zasługa ale to gówno prawda, jak by rządziło PO byłoby podobnie, demografia jest nieubłagana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się zrozumieć,młodych ludzi.Wie,że mając 23 lata.Chce się zarabiać,po 40 tys.Bo i dom budować i auto kupić i dzieci spłodzić.Nie rozumiem młodych ludzi.I ich pogoni za dobrami materialnymi.Dopiero,potem zobaczą,że w życiu.Bycie bogatym nie najważniejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

demografia i jednak niezłe wyniki gospodarcze w ostatnich latach - ale to dotyczy całego regionu, poza Bułgarią (?) nie ma chyba tutaj odpowiednika Korei Północnej, czyli jedynego w regionie kraju, który nie przebył intensywnego wzrostu gospodarki, kiedy było to udziałem wszystkich dookoła. Mam na myśli oczywiście kraje wschodnioeuropejskie UE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
demografia i jednak niezłe wyniki gospodarcze w ostatnich latach - ale to dotyczy całego regionu, poza Bułgarią (?) nie ma chyba tutaj odpowiednika Korei Północnej, czyli jedynego w regionie kraju, który nie przebył intensywnego wzrostu gospodarki, kiedy było to udziałem wszystkich dookoła. Mam na myśli oczywiście kraje wschodnioeuropejskie UE.

Rozwijają się bo startowały z niskiego pułapu, nasza konsumpcja jest wciąż dużo niższa od tej ze starej Unii i jest co nadrabiać, ale o wysoki wzrost będzie coraz trudniej im bardziej będziemy rozwinięci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

To jednak nie widzisz skoku, jaki wykonaliśmy w ciągu ostatnich 13 lat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To jednak nie widzisz skoku, jaki wykonaliśmy w ciągu ostatnich 13 lat?

Kto powiedział że nie widzę, tylko że nie uważam że to i tylko i wyłącznie zasługa unii. No i nie wszystkim te zmiany wyszły na dobre, drobny handel mocna jednak podupadł, poznikały małe sklepy, targi, ryneczki, wszystko przejęły duże zwykle zagraniczne sieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Gdzie Ci te ryneczki i małe sklepy poznikały? fakt, że część drobnego handlu przejęły sieci franczyzowe, ale to nie tylko u nas i nie wiem, czy ue ma coś z tym wspólnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×