Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Bagatelka

Chyba nigdy się nie uwolnię od leków!

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Póki nie pracowałem i nic nie robiłem sam koło siebie, to bez leków mogłem funkcjonować, dlatego często je odstawiałem "bo daję radę". Gdy zacząłem brać leki jak paroksetyna i pregabalina, to normalnie pracuję, załatwiam swoje sprawy, jestem praktycznie wolny od objawów somatycznych, hipochondrii, znacznie wzrosła pewność siebie, odporność psychiczna, mniej przejmuję się wszystkim. Jedyne negatywne skutki, to praktycznie całkowita kastracja(na obecną chwilę pożądana) oraz brak odczuwania przyjemności ze słuchania muzyki, czytania książek, zanik religijności itd.

 

Chodziłem kilka lat do wspaniałej psycholog, ale mimo polepszenia samooceny czy nastroju, w ogóle nic nie uległa poprawie sfera lękowa, obsesyjna czy hipochondryczna.

 

No bo jak mają pomagać gadki szmatki typu "wszystko dzieje tylko w twojej głowie" i inne. Przecież ja koorwa wiem, że nie mam powodu by bać się ludzi czy o zdrowie.... Psychiatra też tego nie rozumie, że moja hipochondria pojawia się sama z siebie, albo, że mam lęki czy niepokój ot tak samo z siebie.

 

Ostatnio mój psychiatra nie wiedząc czemu, nalega bym odstawił paroksetynę, ale się nie zgadzam. Moja kariera z lekami trwa już 7 lat i to jest lek, który mi naprawdę pomaga.

 

Czyli okazuje się teraz, że chyba jestem skazany na leki do końca życia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, od kiedy pracujesz, ze tak powiem żyjesz prawie normalnie?

Kastracja, emocjonalność to na pozór zbędny balast. Właśnie owa emocjonalność to możliwość nacechowania czegoś wyjątkowością i taki czynnik sprawczy który jest niezbędny do ,,ja mogę sam'' Odkrycie owej wyjątkowości w samym sobie a to pomaga się pozbyć ,,wyjątkowości'' z zewnątrz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pracuję... 2 miesiąc(to moja pierwsza praca) i od tego czasu żyję prawie normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz, wiec defacto tamten okres był okresem cieplarnianym. Realizowanie się powinno trochę pomóc, wzmocnić i po jakimś czasie powinno ci być łatwiej z przejęciem kontroli i ogarnianiem samemu.

Trudno to rozdzielić czy wzrosła bo pracujesz czy że lepiej się czujesz, więc i trudno rozdzielić co ci w tym czasie pomaga. Na pewno kastracja wskazuje, że lek pracuje ale sam pewnie wiesz, że jak lek działa to nie zawsze będzie oznaczać że ktoś będzie się dobrze czuł. Czasem po prostu nie będzie odczuwał tego jak źle się czuje. Podjęcie pracy to też nie decyzja leku tylko twoja próba zmiany. Poczekaj obserwuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×