Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
SzybkiAdas

Witam i o poradę pytam

Rekomendowane odpowiedzi

Hejo, chciałbym się przywitać i prosić o poradę. Każdy poranek dla mnie to straszna udręka. Budzę się zmęczony i wyczerpany, dopiero po 1h-1.5h od momentu przebudzenia mogę wstać z łóżka. Czuję ucisk w głowie, przy poruszaniu nią coś mi pstryka, czuję też jakbym miał zatkane uszy oraz dochodzi straszne napięcie w okolicach karku. Jestem otępiony, nie potrafię myśleć, jakby ktoś wyłączył mi mózg :) Mówię wtedy szybko i niewyraźnie. Chodzące zombie. Mam wrażenie, że moje całe ciało się trzęsie. Nie odczuwam głodu, dopiero po kilku godzinach od przebudzenia jestem w stanie coś skonsumować, a i tak robię to na siłę.

 

Prawie każda czynność sprawia mi mniejszy bądź większy lęk. Unikam ludzi, wydaję mi się, że jestem bardzo zakompleksiony, pomimo tego że jestem całkiem przystojnym chłopakiem. Z jednej strony unikam ludzi, ale z drugiej gdy już jestem wśród nich, to często żartuję, ironizuję itd. więc raczej nikt kto ze mną rozmawia nie domyśli się co tak naprawdę czuję. Pamiętam, gdy byłem bardzo młody miałem główne role w przedstawieniach, niczego się nie wstydziłem, a teraz przedstawienie prezentacji na kilkanaście osób sprawia mi bardzo duży lęk.

 

Poza tym czuję czasami taką mega pustkę, bezsens.

 

Pozdrawiam!

 

PS. Wszystkie badania mam OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 lat.

 

Nasiliło się to 1.5-2 lata temu. Wcześniej też miałem jakieś epizody depresyjne, ale generalnie czułem się OK i nie wpływało to w takim stopniu na moje życie jak teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To młody chłopak jesteś, wszystko jeszcze naprawimy.

 

A czy te około 2 lata temu coś się stało co mogłoby spowodować rozwój choroby? Jak myślisz?

Jakie masz kompleksy?

Z tego co opisujesz to masz objawy charakterystyczne dla depresji takie jak: brak energii, otępienie, brak myśli, brak głodu oraz charakterystyczne dla nerwicy takie jak: napięcie w ciele, drżenie ciała, lęk przed ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznijmy od tego, że moi rodzice są sami lękliwi. Matka to jakbym określił 'szara myszka', nadopiekuńcza, unika ludzi. Ojciec nerwus, trochę choleryk, towarzyski, ale wydaje mi się, że też ma jakiś lęk przed światem czy coś swego rodzaju. Poza tym bardzo kochany. Jak miałem 12 lat, to rodzice mieli się rozwodzić, co baaaaardzo mocno przeżyłem, ale pogodzili się i są razem do tej pory. Później starszy brat przeprowadził się do innego miasta na studia, co chyba też trochę negatywnie odbiło się na mnie. Paliłem kilka razy zioło, po którym miałem stany lękowe.

 

A kompleksy to może bycie lekko szczupłym, BMI ponad 21, ale to wynika właśnie z tej nerwicy/depresji i takie błędne koło ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czy przychodziły/przychodzą do Was do domu jakieś osoby?

Czy ojciec znęcał się nad Tobą psychicznie i/lub fizycznie?

Dlaczego uważasz, że Twój ojciec też ma jakiś lęk przed światem? Skąd takie wnioski?

Czy Twój brat jest normalny czy też ma jakieś problemy podobne do Twoich?

Zauważyłeś pogorszenie swego stanu po ziole w późniejszym życiu na trzeźwo?

 

Lepiej być szczupłym niż grubym. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że przychodzą. Może nie tak często, ale są.

Nie, nie znęcał. Wiem, że bardzo mnie kocha.

Z obserwacji. Przez ten czas dużo czytałem na te tematy i wydaje mi się, że to prawda. Jeszcze jest najmłodszy z rodzeństwa :)

Jest normalny, radzi sobie bardzo dobrze. Kilka miesięcy temu ruszył z biznesem, przy rozkręcaniu mało spał, mnóstwo stresu i schudł kilka kilogramów, ale teraz już wrócił do formy.

Tak, wydaje mi się, że uwydatniło i przyśpieszyło chorobę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Masz jakieś realne powody aby czuć się depresyjnie czy ten stan jest dla Ciebie kompletnie niezrozumiały?

Miałeś/masz dziewczynę?

 

Rodzina wydaje się ok, brat normalny, w takim razie widzę tutaj dwie możliwości. Pierwsza taka, że odziedziczyłeś genetycznie skłonność do nerwicy/depresji, która z czasem się pogłębiła, m.in. przez mj. Druga taka, że być może w dzieciństwie lub w okresie dorastania spotkało Cię coś niesympatycznego ze strony rówieśników, np. jakieś odrzucenie lub przeżyłeś może wtedy jakieś mocno negatywne zdarzenie, które wywołało te objawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam żadnych powodów. Nie mam dziewczyny i nie miałem. Czy to w okresie podstawówki/gimnazjum zawsze odrzucałem jakieś zaloty dziewczyn, bo było zainteresowanie. Pamiętam, że kilka dziewczyn się zakochało, ale ja zawsze na nie :brawo: Teraz czasami gdzieś w klubie się pobawię z kimś, ale to na tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W takim razie moim zdaniem jedyne wyjście z tej sytuacji to wizyta u psychiatry i farmakoterapia. Trzeba biochemię Twego mózgu przywrócić do stanu normalności. Nie pakuj się w leki z grupy SSRI bo możesz sobie narobić jeszcze więcej problemów niż miałeś, a do tego istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostaniesz kastratem na młode lata. Poproś o lek o nazwie Solian, jest to lek z grupy neuroleptyków. Wydaje mi się, że ten lek byłby idealny na Twoje problemy. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie panikuj. Ten lek jest stosowany m.in. do leczenia schizofrenii ale nie tylko. Pisałeś, że masz takie problemy jak: zmęczenie, wyczerpanie, otępienie, uczucie wyłączonego mózgu, czucie się jak zombie, lęk przed ludźmi. To są tzw. objawy negatywne schizofrenii. Właśnie na te objawy ten lek powinien dobrze zadziałać. Zaktywizowałby Cię, dodał energii, podniósł samopoczucie i pewność siebie. Warto byłoby przetestować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

omakk, nie mąć mu w głowie jeszcze jakimiś objawami negatywnymi schizofrenii. Objawy depresji i zaburzeń lękowych po prostu.

Idziesz do konowała po recepte a jak nie chcesz proszków, to szukasz psychoterapeuty na nfz lub placisz 100zł za 45min pogadanki :> a jak nie chcesz tego i tego, to meczysz się dalej i czekasz aż przejdzie lub sie pogorszy jeszcze bardziej.

Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SzybkiAdas tu nie jest miejsce od stawiania diagnoz i leczenia. Od tego są specjaliści. Możesz zacząć od lekarza pierwszego kontaktu. Jesteś bardzo młody to i masz większe szanse na szybką poprawę swojego samopoczucia tylko działaj. Nie kombinuj sam z dopasowywaniem się do zaburzeń i do leczenia to modne ale nieskuteczne :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, jestem tu nowa i trafiłam tu, ponieważ liczę, że znajdę tu jakieś wsparcie :)

Mam 23 lata i mniej więcej od 2 mc dzieję się ze mną coś dziwnego...nie potrafię już "normalnie" funkcjonować, mam ciągłe uczucie kołatania serca, wrażenie guza w głowie, ciągle stoję przed lusterkiem i wyszukuje sobie, że mam powiększone coś po prawej stronie głowy, że w głowie mam guza, budzę się w nocy i mam wrażenie, że serce mi się zaraz zatrzyma, takie uczucie "pykani" np. tak było dziś, nie spałam do 4 nad ranem...Byłam u lekarza, jak zasłabłam te 2 mc temu było u mnie pogotowie, zrobili mi EKG, wyszło dobrze i w rozpoznaniu wpisali nerwice i dali zastrzyk z hydroxyzyny i kazali badania zrobić. Wyszły dobrze, raczej, robili mi RTG głowy, też nic nie ma, a ja ciągle czuję jakiś dziwny niepokój, że zaraz umrę i staje się to uciążliwe...kiedyś kilka lat temu miałam podobne problemy, tylko wtedy objawiało się to tym, że było mi niedobrze, miałam wrażenie, że zaraz zwymiotuję, nie chodziłam do kościoła, unikałam dużych skupisk ludzi najgorzej, bo wtedy było źle, mdliło mnie i ciągła myśl, że zwymiotuję przy tych wszystkich ludziach...kołatanie serca jest ze mną już dawno, ale najczęściej pojawiało się po duuuużym wysiłku albo gdy za szybko wstałam, a teraz bez powodu, ja rozumiem, że to może być nerwica, ale ten niepokój jest ze mną jak jestem, bezpiecznie w domu, siedzę i rozmawiam z kimś...nie wiem już co mam robić...pomóżcie, może rozmowa z kimś kto też ma takie problemy troszkę mi pomoże..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Moja wiedza na temat nerwicy jest niewielka, ale ze swojego doświadczenia wiem, że takie napady lęku i niepokoju, że jestem śmiertelnie chora przychodziły z nienacka, bez powodu, bez znaczenia czy byłam spokojna czy zdenerwowana (ja sobie wymyśliłam, że mogę mieć wściekliznę). Przypuszczam, że w twoim przypadku to tylko i aż nerwica. Leczysz się?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka lat temu chodziłam do psychologa i jakies 3 lata miał spokój, aż do teraz...od momentu jak było u mnie pogotowie to wyszukuje u siebie różne dolegliwości, ból głowy to nie normalny ból, tylko zaraz guz, duszności, kołatanie serca, lekarz powiedział, że może to mieć związek z jakimś wydarzeniem, we wrześniu zmarła mi babcia i być może to wywołało taki stan...przepisali mi hydroxyzyne jakiś promolan ale to nic nie pomaga i ciągle mam myśli, że mogę umrzeć itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×