Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zagubiona553

Witam wszystkich, proszę o radę

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Od niedawna przeglądałam to forum i zastanawiałam się czy napisać tu parę słów o sobie. Zdecydowałam się jednak napisać, ponieważ przestałam sobie radzić ze sobą, ze swoimi emocjami. Zacznę od początku. Moja mama zmarła, gdy ja miałam 5 lat, a ojciec jest alkoholikiem i często siedział w więzieniu. Od tamtej pory wychowywali mnie dziadkowie. Pomimo tego, że dziadkowie starali się najlepiej jak mogli, by zapewnić mi warunki do normalnego życia, ja to doceniałam, ale mimo wszystko czułam się gorsza od dzieci w podstawówce bo one miały rodziców, a ja nie. Z czasem zaczęłam się otwierać, ale niska samoocena pozostała aż do dzisiaj( mam 22 lata). Nie wierzę w siebie, nie akceptuję, obecnie mam wahania nastrojów, często płaczę, mam zupełny brak motywacji do wszystkiego(kiedyś lubiłam biegać), teraz nie mogę się do tego zmusić, nie widzę w tym żadnego sensu, a swoje problemy zajadam słodyczami. Czuję się gorsza od wszystkich, nie widzę w sobie nic ładnego, często porównuję się z innymi kobietami i zawsze wypadam najgorzej. Mam taki lęk, że nie wyjdę nigdzie z moim narzeczonym, ponieważ odczuwam ciągłą presję patrzenia czy on nie spojrzy się na inną bo przecież jest ładniejsza. Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest normalne, a ostatnio nawet zauważyłam, że najlepiej mi się wychodzi z domu gdy jest już wieczór o ile się zmuszę do tego wyjścia. Ostatnio nawet wstydzę się tego, gdy jakiś mężczyzna się na mnie spojrzy, od razu myślę, że źle wyglądam... Jutro mam zamiar umówić się na wizytę do lekarza bo wydaje mi się, że jednak potrzebuję pomocy psychologa. Gdy będę czekała na wizytę to co w tym czasie powinnam robić, by dalej się w tym wszystkim nie pogrążać?

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, na to nie ma gotowej recepty; musisz po prostu zacząć akceptować siebie taką, jaka jesteś, a sama wiem, że to nie takie łatwe.

Przede wszystkim skup się na tym, co w sobie lubisz; będąc w szpitalu na polecenie psychologa każdego dnia tworzyłam listę "dobrych rzeczy" - pozytywnych cech swojego charakteru, to, w czym jestem dobra, co mi się w życiu udało, szczegółów wyglądu, które w sobie lubię, fajnych rzeczy, które przydarzyły mi się w tym tygodniu / w tym roku / w dzieciństwie etc. (pamiętam, że zaczynałam od pięciu takich pozytywów dziennie, a ich liczba systematycznie wzrastała i "dobiłam" do trzydziestu). Nie powiem, że to mnie w cudowny sposób uzdrowiło i przywróciło wiarę w siebie, ale na pewno w jakiś sposób pomogło - między innymi dlatego, że "zmuszona" wskazać np. kilkanaście ładnych szczegółów we własnym ciele, które postrzegałam jako wstrętne i odpychające, przekonywałam się, że takie naprawdę istnieją.

W moim przypadku kolejnym krokiem był udział w terapii grupowej; zobaczyłam, że ludzie mają podobne problemy i próbują sobie z nimi radzić. Mało tego - akceptują mnie taką, jaka jestem i wcale nie odbierają mnie tak, jak ja sama siebie widzę (nieatrakcyjny, tłusty, wstrętny nieudacznik życiowy); grupa pomogła mi dostrzec to, czego ja tak usilnie starałam się nie zauważać.

 

To bardzo dobrze, że zdecydowałaś się na wizytę u terapeuty; on doradzi Ci bardziej fachowo i pokieruje dalej. Trzymam za Ciebie kciuki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. Myślę, że w tym momencie, w którym teraz jestem jak wypiszę jedną rzecz, która mi się w sobie podoba to i tak już będzie dużo. Dlatego od dzisiaj zaczynam, małymi kroczkami. Najbardziej właśnie obawiam się, że trafię na terapię grupową... Bo nie wiem czy będę umiała się otworzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie :) Na takich terapiach wszyscy mają podobne obawy; ja się bardzo bałam niezrozumienia, odtrącenia przez grupę. Myślałam, że nie będę się nic odzywać, żeby mnie nie wyśmiali.

Pierwszy tydzień rzeczywiście tak wyglądał ;) Stopniowo każdy nowy uczestnik przekonuje się, że ci ludzie mają podobne problemy, a to bardzo pomaga w przełamaniu lodów.

Szczerze powiedziawszy, nigdzie - ani wcześniej, ani później - nie spotkałam nikogo, z kim rozumiałabym się tak dobrze, jak ze znajomymi z terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie odnośnie tej terapii grupowej, jak to mniej więcej wygląda? Ludzie są z takimi samymi problemami czy może bardzo te problemy różnią się od naszych? Ta terapia była na NFZ tak? Ja nigdy nie czułam się dobrze w grupie. Ciężko mi się otworzyć przed nieznaną mi osobą, a co dopiero przed grupą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog zdecyduje jaki rodzaj terapii Ci polecić. Jak masz problem z grupą to być może to ci będzie wskazane, by się przełamać. Tylko weź skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu na terapię by mieć ją na nfz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedługo będę miała wizytę u psychiatry, boję się bo sama nie wiem z jakim problemem tam idę, wydaje mi się,że mój problem jest błahy, ale utrudnia mi jednak życie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opiszesz swoje samopoczucie i on już będzie wiedział czy potrzebujesz psychoterapii czy leków. Twój problem nie jest błahy skoro się martwisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam napisać jak już będę po wizycie, ale nikt z mojego otoczenia mnie nie rozumie, wszyscy myślą,że sobie wszystko wymyślam i użalam nad sobą... :( w takich momentach tym bardziej czuję się niepotrzebna....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miałam napisać jak już będę po wizycie, ale nikt z mojego otoczenia mnie nie rozumie, wszyscy myślą,że sobie wszystko wymyślam i użalam nad sobą... :( w takich momentach tym bardziej czuję się niepotrzebna....

 

Ciężko wymagać od ludzi, by nas rozumieli. Po to właśnie jest to forum - tutaj wszyscy mamy podobne problemy - problemy sami z sobą. Większość z nas czuje się niepotrzebna, samotna, zagubiona... Wal śmiało - nie jesteś sama

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem już po wizycie u psychiatry. Dostałam dwa leki. Jeden to ApoEscitaxin a drugi to Afobam, który mam brać doraźnie czyli wtedy gdy lęk jest nasilony. Mam pytanie na co jest ten lek ApoEscitaxin? Czytałam ulotkę i jest on na ciężką depresję, czy jest gdzieś na forum tutaj wątek o tym leku? Nie mogłam niczego znaleźć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×