Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karlik08

Poczucie bezsensu

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam na imię Bartek i jestem tu nowy.

Zarejestrowałem się tutaj bo może ktoś potrafi mi pomóc. Od długiego czasu mam poczucie bezsensu. Mam 20 lat i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ciągły smutek, pustka w głowie i to poczucie że nie jestem nikomu niepotrzebny. Pracuję za najniższą krajową i cały czas zadaje sobie pytanie co mam ze sobą zrobić, czy chcę tak żyć bez przyszłości bez perspektyw i nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Inni koledzy poszli na studia a ja nawet nie potrafię znaleźć kierunku który mnie interesuje. Drugą sprawą jest fakt że nawet nie mam za co się dalej uczyć. Rodzice alkoholicy, bieda aż piszczy :( Wiem że zachowuje się jak pierdoła a nie facet, ale ja naprawdę boje się przyszłości co dalej będzie ze mną. Czy dalej mam mieszkać w tym piekle czy co. Nawet dziewczyny nie potrafię sobie znaleźć bo ani nie mam wystarczającej pewności siebie, ani urody. Może ktoś mi coś doradzi, może pomoże wskazać dobrą drogę, a może po prostu opieprzy i powie bym się nie zachowywał jak baba :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Bartek

Też aktualnie pracuję za śmieciowe pieniądze,co mnie doprowadza do szału.Też czuję się nikomu niepotrzebny.Jestem starszy od ciebie o 5 lat...I tak to że zreflektowałeś się nad sobą i swoim życiem w wieku 20 lat,przynosi ci zaszczyt.Ja w twoim wieku tylko chlałem i myślałem że będzie "fajnie" całe życie.Też mam ojca alkoholika który miewa notoryczne ciągi,nie miałem skąd czerpać przykładu.Ciężko mi cokolwiek doradzić,ale ja jakbym miał dzisiaj 20 lat to zacząłbym odkładać trochę kasy(wiem że może to ci się teraz wydaje śmieszne)robić rozmaite kursy,czytał książki o rozwoju osobistym,czytał o ludziach którzy od zera potrafili do czegoś dojść.Takie historie są bardzo inspirujące.Co do dziewczyn to myślałeś może nad pracą nad własnym ciałem?Tak żeby poczuć się bardziej atrakcyjnym.

Ciężko mi cokolwiek szczegółowo doradzić,sam się nie czuję na tyle kompetentny.

Najważniejsze to się nie poddawać,masz 20 lat jeśli mądrze pokierujesz już teraz swoim życiem to wszystko powinno się ułożyć.

Pozdrawiam i powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

karlik08, wcale się nie dziwię temu jak się czujesz. Za najniższą krajową i z rodzicami alkoholikami to ja bym sobie chyba w łeb strzeliła, choć pewnie nie miałabym czym. Najbardziej przerażające jest to, że w Polsce jest cała masa takich osób, młodych osób, bez perspektyw, bez kasy, w patologicznych rodzinach... Naprawdę mi smutno jak o tym myślę. Jak Ci ludzie mają wyjść "na ludzi"? Przecież jedyne co się nasuwa w takiej sytuacji to depresja. Ten kraj jest chory.

 

W sumie dobrze, że pytasz o jakąś radę. Na twoim miejscu wyprowadziłabym się jak najszybciej choćby na jakiś pokój, tanią stancję, byle odsunąć się od patologicznego środowiska. Podniosłabym swoje kwalifikacje i szukała lepiej płatnej pracy, w jakimś większym mieście, jeśli mieszkasz w jakiejś małej mieścinie. Pomysł z chodzeniem na siłkę jest dobry, wysiłek fizyczny ogólnie poprawia nastrój. Albo uprawianie jakichś innych tanich sportów. Jeszcze co do podnoszenia kwalifikacji i szukania pracy - dobrze jeślibyś najpierw zrewidował swoje cele, marzenia, itp, żeby dowiedzieć się co byś chciał właściwie robić i do czego dążyć. Może własna działalność, jeśli miałbyś konkretne plany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś myślałem by zrobić prawo jazdy kat. C czyli na tira, ale patrząc ile to kosztuje to chyba nigdy nie uzbieram takiej kwoty. Zawsze marzyła mi się praca związana z piłką nożną. Ten sport to jest chyba jedyna rzecz jaka mnie cieszy. Uwielbiam oglądać mecze, analizować taktyki itp. Tylko jak mógłbym ukierunkować swoją przyszłość w tą stronę? Chyba jest to niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może na początek jakaś praca na stadionie, blisko tego, co lubisz? Na piłce nożnej się kompletnie nie znam, więc nie wiem jakie prace można wykonywać na terenie stadionu, ale może warto się dowiedzieć. Co do zbierania kasy - jak masz konkretny cel, zawsze warto, nawet jakby to zbieranie miałoby trwać 10 lat. Nigdy nie wiesz, czy jakimś cudem za 3 lata nie wpadnie Ci dodatkowe parę tysi za jakieś zlecenie, a wtedy jeśli już coś będziesz miał uzbierane, może akurat będzie to razem odpowiednia kwota.

 

Poleciłabym Ci jeszcze parę książek nt rozwoju własnego, radzenia sobie w życiu, kierunkowania własnych działań, planów, itp. Na przykład: 'Najpierw rzeczy najważniejsze.' - Covey Stephen R. i 'Bogaty albo biedny' - Eker Harv T.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praca na boisku odpada. Mieszkam w kompletnej dziurze gdzie nawet żadnego klubu piłkarskiego nie ma. Co do zbierania kasy to aktualnie zbieram na prawo jazdy kat. b. Ostatnio dzwoniłem do OSK i mogę sobie rozłożyć płatność na raty. Chociaż jeden pozytyw w tym moim nędznym życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze możesz się przeprowadzić. Najpierw poszukać pracy w innej miejscowości, a jak już będziesz ją miał znalezione, wynająć jakiś pokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Postaram się tak zrobić. Tylko zawsze ciąży na mnie obawa że coś pójdzie nie tak, że nie będzie mnie stać na utrzymanie, ale trzeba zaryzykować. Bo kto nie ryzykuje ten nie ma.

 

-- 17 sty 2015, 14:52 --

 

Ale wiecie co. Postaram się znaleźć prace w swoim zawodzie. Wiem że będzie ciężko bo ukończyłem tylko technikum informatyczne. Spróbuje znaleźć prace w jakimś sklepie czy serwisie komputerowym, bo również bardzo lubię dłubać w sprzęcie komputerowym. Obojętnie gdzie to będzie, w pobliżu miejsca pracy postaram się znaleźć pokój do wynajęcia. Trochę to brzmi dla mnie jak z bajki ale kto wie może się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Plan brzmi spoko. Najważniejsze to nie poddawać się. Ryzyko jest lepsze od każdej stagnacji. Ja około 2 lata temu podjęłam decyzję o wyprowadzeniu się do innego miasta, do nowej pracy. Była to dobra decyzja, choć też wydawało mi się to oderwane od rzeczywistości, takie inne. Zaplanowałam sobie i się udało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×