Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
arnibarni

Małe dawki antydepresantów.

Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawiam się czy jest sens przyjmowania w dłużej perspektywie czasu małych dawek antydepresantów, tak by nie psuć sobie libido.Bo skoro antydepresanty leczą objawowo bo depresja czy nerwica prędzej czy później wraca po odstawieniu tabletek,to czy jest sens pakowania w siebie dawek terapeutycznych i psucia sobie libido jeśli ktoś ma umiarkowaną depresje.Wydaje mi sie że np 5 mg escitalopramu,10 mg citalopramu,czy 37,5 mg wenlafaksyny itp. i tak chyba lepiej będzie działać niż jakieś ziołowe tabletki a przy okazji chyba nie powinny takie dawki popsuć libido,doznań seksualnych.Mnie osobiście 10 mg escitalopramu bardzo silnie uspokajało i chciało mi sie spać przez 2 i pół miecha więc nie był to ubok przejściowy,i w sumie nie psuło tak libido,więc może 5 mg,w ogole nie psuło by libido a i tak by lepiej uspokajało niż leki ziołowe bez recepty.Co o tym myślicie ? Czy jest sens brania takich dawek ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arnibarni, sens jest taki że można w miarę normalnie funkcjonować. Najlepiej jeśli równolegle chodzi się na terapię, to wtedy razem z postępami można odstawiać leki. Czasami można też długo funkcjonować na małej dawce i bez specjalnych efektów ubocznych (w tym zmiany libido), ale po zejściu coś się psuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, efekt antylękowy/antydepresyjny jest ujemnie sprzężony z możliwościami prokreacyjnymi. Nie ma możliwości na to aby lek SSRI wywierał minimalne realne działanie przeciwlękowe/przeciwdepresyjne i nie wpływał negatywnie na możliwości prokreacyjne. Pomiędzy tymi 2ma procesami - mechanizmem oddziaływania obecnych SRI na w.w. objawy, a prokreacją - istnieje zależność odwrotnie proporcjonalna. Nie-blisko 100%-towe procentaże opisywane w ulotkach i ujmowane w badaniach klinicznych zależą od definicji przyjmowania tego co jest już zaburzeniem seksualnym, a co jeszcze nim nie jest. Wyjątkiem (i zastosowanie ma to głównie w przypadku kobiet z racji innej niż u mężczyzn konstrukcji psychiki i mechanizmów seksualnych) są sytuację gdzie np. w ciężkiej depresji nie ma się nawet potrzeby wyjść z łóżka i umyć, a gdzie dopiero seks - więc tu po zniesieniu efektów depresji, potrzeby i możliwości względem staniu ekstremum choroby mogą wzrosnąć, ale i tak będą niższe niż nominalny stan bezchorobowy i bez leków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vizir też tak myślałem podobnie jak napisałeś,ale łudziłem sie że może jednak upiecze sie dwie pieczenie na jednym ogniu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×