Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
stefania

swiadomosc nerwicy- dlaczego nie latwiej ja pokonac?

Rekomendowane odpowiedzi

Czasami sobie mysle: skoro to "tylko" nerwica i wiem ze glowa plata mi takie durne akcje, to czemu sobie nie moge przetlumaczyc do tej mojej glowy by przestala. Skoro w ataku potrafie sobie powiedziec" spoko to tylko atak, nie zemdleje, nie umre, minieza godzine albo 3 ale minie", to dlaczego nie moge sobie przetlumaczyc: zostaw juz w cholere te nerwice. Albo nerwico wez i spadaj.nie chce cie, rozwalasz mi dzuen, lato, zycie. Czemu nie jest to take proste????

Dzis znow mam gorszy dzien. Mimo ze jest strasznie pochmurno moge patrzec tylko przez ciemne okulary bo swiatl mnie strasznie podraznia, i swidruje mi w czole :-( . Dziecko calkowicie pozostawione samemu sobie i programowi z bajkami. Szkoda mi go a jednoczesnie nie umiem sie podniesc. Zakupy przynioslam i tak leza na stole. Zupe chcialam ugotowac a nie moge sie zebrac. Plecy mnie bola, znow swiat wydaje mi sie o ostrych ksztaltach, krawedziach i kolorach. Okropnie jednym slowem. I taylko czekam kiedy to minie. I licze ze jutro bedzie lepiej, ze nie bedzie znow ciagu tygodnia albo dwu :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo to trudne. Musiałabyś stawić czoła światu, a dla osób z zaburzeniami psychicznymi, świat zdaje się być przerażający. To po prostu strach. Ty jak najbardziej możesz wstać rano i zacząć zachowywać się "naturalnie", nie masz żadnych fizycznych blokad. Ale strach jest tak silny, że sobie na to nie pozwolisz. Powoli, stopniowo trzeba sobie tłumaczyć, że to nie jest takie złe.

Napisałam wpis właśnie o tym w momencie swojego życia, w którym zorientowałam się, że tak właśnie myślałam. Wydawało mi się, że zawsze będzie źle, a jak zacznę "walczyć" o siebie, to będzie nieustanna męka, taka sama jak na początku. Tak nie jest.

 

http://cloudymind.pl/co-tracisz-chowajac-sie-przed-swiatem/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To znaczy ze mam sobie powiedziec od jutra nie bede sie ciebie bac, zycie?

No i co to znaczy ze sie boje?

Ja sie nie boje czegos konkretnego? Ja sie boje atakow mojej nerwicy! Nie wyjde z dziecmi na spacer do lasu nie dlategoze sie boje lasu, drzew czy wilka. Boje sie ze zemdleje, zwariuje i moje dzuecizostzna same w tym lesie? Czy mam pokonywac strach przed atakiem? Czy mam sie doszukiwac leku ktorego nie wydaje mi sie ze mam? A moze mam!????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że jeśli zaczniesz nad tym pracować, po jakimś czasie będziesz się czuła dobrze. Najzwyczajniej w świecie, nie będzie tego lęku. Jeśli odpuścisz, Twoje dzieci nie zostaną same w lesie, bo nie będziesz się bała, więc atak będzie o wiele mniej prawdopodobny. Strach przed atakiem to najgorsze co możesz zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co to znaczy ze bede nad tym pracowac? Ja chce. Ale nie wiem jak? Na czym to polega ta praca nad soba by leki przestaly mna kierowac i sie pojawiac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stefania, na początek polecam J.Bemis "Pokonac lęki i fobie". Dostaniesz odpowiedzi od eksperta na podstawowe pytania i podpowiedzi co z tym robic. A potem to już praca własna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praca własna polega na zmianie pewnych procesów myślowych w mózgu. Boisz się wyjśc do lasu. Mówisz sobie : przecież nic mi tam nie grozi, jeżeli zacznę się źle czuc mogę wrócic do domu w każdej chwili. Nawet jeśli dostanę ataku paniki, to nic mi się nie stanie, po prostu wrócę wcześniej do domu. Moim dzieciom też wtedy nic nie grozi, bo będę mimo wszystko dbała o nie. Jak dostanę ataku będę wolno oddychac i zaakceptuję ten stan, a on minie. Spróbuję pójśc, jeśli mi się nie uda to trudno, spróbuję innym razem itd itp. Wieczna rozmowa ze sobą, zbijanie swojego nieracjonalnego myślenia, i uczenie się zaakceptowania swoich lęków, bo wtedy przestajemy je zauważac. Z czasem uczysz mózg nowego myślenia i staje się to naturalne. ( na tym polega terapia poznawczo- behawioralna najlepsza dla lękowców) Bardzo chaotycznie i pokrótce (całe książki o tym napisano). Przeczytaj tą książkę, to nie jest głupkowaty poradnik ( jest w bibliotekach i do kupienia w empiku, czy w necie). Rozjaśni ci temat. Dodam tylko, że wystawianie się na nasze lęki jest najlepszą drogą do ozdrowienia (słowa mojego psychiatry) Przeczytaj lekturę i wio do lasu moja droga! ja tak zrobiłam. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpisuję się pod wpisem kosmostrada. Praca własna to szukanie i wykonywanie ćwiczeń. Codziennie. Staranie się myśleć inaczej, próbowanie różnych metod, czytanie. I to czytanie pod kątem rozwoju i naprawiania a nie po prostu czytanie o zaburzeniach. Ale najważniejsze są ćwiczenia różnego rodzaju - zapisywanie swoich lęków, biofeedback, skupianie się na rozwiązaniach, unikanie błędnego koła nerwicy. U mnie na blogu jest trochę takich metod, jeśli Cię to interesuje. Na przykład:

 

http://cloudymind.pl/jak-powstrzymac-strach/

http://cloudymind.pl/rozwiazania/

 

Wyznaczaj sobie takie drobne cele na na przykład tydzień. Na przykład: będę szukać dobrych stron w każdej sytuacji. Albo każdą sytuację, która Cię stresuje rozpisujesz na kartce możliwych scenariuszy. I jeśli wracasz myślami do czarnego scenariusza, mówisz sobie: mam to na kartce, nie ucieknie mi, nie będę o tym już myśleć.

 

Praktycznie każda praca nad sobą pozwala Ci zwiększyć pewność siebie, poczucie kontroli i sprawczości ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Boisz się wyjśc do lasu. Mówisz sobie : przecież nic mi tam nie grozi, jeżeli zacznę się źle czuc mogę wrócic do domu w każdej chwili. Nawet jeśli dostanę ataku paniki, to nic mi się nie stanie, po prostu wrócę wcześniej do domu. Moim dzieciom też wtedy nic nie grozi, bo będę mimo wszystko dbała o nie. Jak dostanę ataku będę wolno oddychac i zaakceptuję ten stan, a on minie. Spróbuję pójśc, jeśli mi się nie uda to trudno, spróbuję innym razem itd itp. Wieczna rozmowa ze sobą, zbijanie swojego nieracjonalnego myślenia, i uczenie się zaakceptowania swoich lęków, bo wtedy przestajemy je zauważac. Z czasem uczysz mózg nowego myślenia i staje się to naturalne.

To bardzo dobra metoda na pokonanie swoich leków , też to stosuję i praktycznie (nie mam )ograniczeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje bardzo @kosmostrada, @wyslowiona i @kupmitrumne. Troche mi sie pojasnilo. Ksiazke zakupie. Na pewno!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×