Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość monooso

Zaburzenia postrzegania rzeczywistości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Często mam tak, że idę sobie chodnikiem i w pewnym momencie czas troszkę zwalnia lub przyspiesza. Trochę jak na jakiejś fazie tylko w mniejszym stopniu. Przez to nie mogę dopasować się do otoczenia, do innych osób ponieważ nie mogę zsynchronizować swoich ruchów na odpowiedniej częstotliwości. Wygląda to tak jakby cała reszta była na 1 częstotliwości, a ja jestem w ciągłym ruchu. Przez to nie wiem czy w danym momencie mój wymach nogą lub ręką będzie za wolny, za szybki, czy w sam raz. Przez to nie wiem czy mój chód będzie zbyt powolny czy za szybki. Przez to nie wiem czy mimika mojej twarzy jest odpowiednia. Przez to nie wiem jak się zachować aby było ok. Czy to derealizacja? Jeżeli chciałbym to ustabilizować ale nie na normalnym poziomie tylko na takim troszeczkę spowolnionym (który zresztą od pewnego czasu jest moim głównym poziomem, wolę go bo dzięki niemu świat wygląda mi na bardziej magiczny i piękny) to ktoś może wie jak to osiągnąć? Chodzi mi tylko o ustabilizowanie aby nie było takich skoków. Aby nie było tego dylematu czy w danym momencie normalnie się zachowuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monooso , a Ci lekarz na co co opisałes powiedział.

Ty lepiej za grzyby się nie bierz. Juz lepiej się położyć na obserwację do PSP

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie korzystam z usług lekarskich. Nigdy u żadnego lekarza z rodziny psych nie byłem. Zresztą nawet u takiego zwykłego nie byłem od wielu lat. Działam na własną rękę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nic z tych rzeczy. Chociaż jak byłem bardzo mały to pamiętam, że moi rodzice wywoływali razem ze mną po ciemku, w środku nocy duchy. Bardzo słabo to pamiętam, pewnie było to dla zabawy. Co do mojej wiary to od najmłodszych lat byłem niewierzący i niechętnie nastawiony do kościoła. Nigdy nie miałem jakiejś silnej więzi z kościołem jak inne osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nic z tych rzeczy. Chociaż jak byłem bardzo mały to pamiętam, że moi rodzice wywoływali razem ze mną po ciemku, w środku nocy duchy. Bardzo słabo to pamiętam, pewnie było to dla zabawy. Co do mojej wiary to od najmłodszych lat byłem niewierzący i niechętnie nastawiony do kościoła. Nigdy nie miałem jakiejś silnej więzi z kościołem jak inne osoby.

 

Ahh, no i po co te duchy? ;)

no dobra, przecież to nie Twoja wina, no cóż jak podejżewam jesteś ochrzczony, ale to nie wystarczy bardzo ważne jest to, żebyś poznał Boga.

Bóg kolego to nie kościół, ani Kościół Bóg jest ponad człowieka i Cie kocha, chce Ci pomóc więc pozwól na to - idź do księdza egzorcysty (ale jakiegoś wierzącego, bo niestety nie każdy jest godny :( )

 

Oczywiście możesz w Imię Pana sam rozkazać, żeby złe duchy przestały Cie dręczyć, jednak bez wiary to nie możliwe - Więc proponuje spowiedź, od razu mówie, że ja jestem silnie przekonany, żę Bóg mi nie pomoże i gdy ide do spowiedzi to mną fizycznie trzęsie i to nie strach czy wstyd, oj nie - TO WOJNA, wojna o moją duszę, ale ja się nie dam i to samo proponuje Tobie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czesctoja, Tak, jestem ochrzczony. Właśnie dla mnie kościół to nie Bóg dlatego nie korzystam z tej instytucji. Twoja wypowiedź nie trzyma się kupy bo najpierw piszesz to co ja powyżej, a później teksty w stylu 'idź do księdza', 'idź do spowiedzi'. Zdecyduj się... Owszem powiem Ci, że do kościoła i do spowiedzi zamierzam pójść ale TYLKO w celu zwalczania swojej fobii społecznej. W kościele jest dużo osób więc to świetne miejsce. Poza tym pamiętam z dzieciństwa, że bałem się chodzić do spowiedzi, był to dla mnie WIELKI stres ponieważ obawiałem się, że zapomnę formułki lub ksiądz zada mi jakieś niewygodne pytanie. Właśnie mną też trzęsło ale z lęku przed drugim człowiekiem, przed obserwowaniem przez kolejkę z tyłu, przed popełnieniem błędu. Już od najmłodszych lat miałem wielkie problemy z nieśmiałością jak widać, a myślałem, że nie było wtedy tak źle. Zamierzam pójść do spowiedzi i nazmyślać jakichś głupot, pogadać z nim, oswoić się. Będę chodził codziennie po parę razy do spowiedzi do różnych kapłanów. Następnie będę przyjmował komunię bo przed tym też miałem lęk, że opłatek może spaść z języka, a inni ludzie mnie przecież obserwują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×