Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
aneccka95

Jezdem jedną z Was! :)

Rekomendowane odpowiedzi

Siemandero! Z tej strony Ania, mam 19 lat i niestety od ok. dwóch lat cierpię na nerwicę lękową i natręctw. Na początku uczęszczałam do pani psychiatry (w sumie bardziej walnięta niż ja), faszerowała mnie lekami, ale o dziwo pomogło i po jakimś czasie przestałam do niej chodzi, jak i przestałam brać leki. Niestety po roku znów to wróciło i męczę się z napadami, dusznościami, zawrotami głowy i wiecznym lękiem przed śmiercią już od maja.. Staram się być wśród innych żywiołową, energiczną dziewczyną, natomiast, gdy tylko zamykają się za mną drzwi od domu od razu głupie myśli powracają.. Zapisałam się już od nowa do psychiatry i do psychoterapeuty, ale wizyta jest dopiero we wrześniu, a ja potrzebuję pomocy teraz, zaraz i już! Jest to strasznie męczące. Ostatnio brat podsunął mi pomysł, żebym poszukała wiadomości na temat hipnozy i leczenia moich dolegliwości właśnie tym sposobem - czy ktoś z Was tego próbował? Wolę się poradzić kogoś, kto może być w tym temacie oblatany, sama wolę nie decydować :)

 

Gorrrrąco pozdrawiam, Anula.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej, ja niestety hipnozy nie próbowałam, zawsze stawiałam na bardziej konwencjonalne formy pomocy.

masz podejrzenia skąd ten nawrót?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja teraz robię próby z autohipnozą z nagrań ale to nie to samo co wizyta u terapeuty. Masz już jakiś na oku? Wszystko zależy od tego czy trafisz na kogoś dobrego. Poszukaj opini w internecie :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Staram się być wśród innych żywiołową, energiczną dziewczyną
Cześć. Po co się starasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
faszerowała mnie lekami, ale o dziwo pomogło i po jakimś czasie przestałam do niej chodzi, jak i przestałam brać leki. Niestety po roku znów to wróciło i męczę się z napadami, dusznościami, zawrotami głowy i wiecznym lękiem przed śmiercią już od maja..

 

Coś w stylu: z okna piździło, bo było nieszczelne, majster założył uszczelki i o dziwo pomogło, ale po jakimś czasie wyjęłaś uszczelki i znowu wiało. Leki są od leczenia, tak samo leczenia schorzeń natury fizycznej jak i psychicznej, nie ma się co dziwić - leki na serce, na wątrobę, na infekcje, na gorączkę itd. pomagają i nikt się nie dziwi - dlaczego jest inaczej w przypadku leków 'na głowę'?

Możesz chodzić na jakieś hipnozy, bioenergoterapie, msze czy do szamana jakuckiego, ale nie oszukujmy się - jeżeli naprawdę chcesz się leczyć z zaburzeń lękowych i obsesyjno-kompulsywnych, bierz leki i ewentualnie idź na terapię poznawczo-behawioralną.

 

Nie odbierz tego jako atak, po prostu taka jest rzeczywistość.

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
masz podejrzenia skąd ten nawrót?

 

Poprzednim razem powodem nerwicy było stracenie kilku najbliższych mi osób w przeciągu krótkiego czasu, w maju tego roku zdechł mi pies (wiem, że dla niektórych może to dziwnie brzmieć, ale moja Sunia była dla mnie naprawdę ogromnie ważna i przeżyłam z nią 14 lat, rozstanie było ciężkie, zmarła mi na rękach) + stresy związane z maturą, nagła przeprowadzka (nienawidzę zmian).

 

Masz już jakiś na oku? Wszystko zależy od tego czy trafisz na kogoś dobrego. .

 

Czytałam trochę na temat kogoś z Łodzi, ale dobrze muszę się nad tym zastanowić.

 

Cześć. Po co się starasz?

 

Cześć, staram się walczyć sama ze sobą i myślę, że dzięki temu jak jestem odbierana z zewnątrz jest mi trochę lepiej. Nie chcę, żeby ktokolwiek się nade mną litował i głaskał, bo "coś mi dolega".

 

faszerowała mnie lekami, ale o dziwo pomogło i po jakimś czasie przestałam do niej chodzi, jak i przestałam brać leki. Niestety po roku znów to wróciło i męczę się z napadami, dusznościami, zawrotami głowy i wiecznym lękiem przed śmiercią już od maja..

 

Coś w stylu: z okna piździło, bo było nieszczelne, majster założył uszczelki i o dziwo pomogło, ale po jakimś czasie wyjęłaś uszczelki i znowu wiało. Leki są od leczenia, tak samo leczenia schorzeń natury fizycznej jak i psychicznej, nie ma się co dziwić - leki na serce, na wątrobę, na infekcje, na gorączkę itd. pomagają i nikt się nie dziwi - dlaczego jest inaczej w przypadku leków 'na głowę'?

Możesz chodzić na jakieś hipnozy, bioenergoterapie, msze czy do szamana jakuckiego, ale nie oszukujmy się - jeżeli naprawdę chcesz się leczyć z zaburzeń lękowych i obsesyjno-kompulsywnych, bierz leki i ewentualnie idź na terapię poznawczo-behawioralną.

 

Nie odbierz tego jako atak, po prostu taka jest rzeczywistość.

 

Pozdrawiam :)

 

Owszem, masz rację, ale wątpię w to, że leki same w sobie mi pomogły, bardziej działały na psychikę, że "wezmę leki, to mi nic nie będzie, przecież wzięłam leki, nie mogę o nich zapomnieć, bo może mi się coś stać".

Szukam rozwiązania, szukam pomocy, a myślę o innych rozwiązaniach niż leki, bo przy mojej "dolegliwości" na jedno będą mi pomagać, a z drugiej strony przyjdą myśli, a nóż mi się wątroba rozwali od chemii.. Występuje to nawet, gdy wezmę leki przeciwbólowe i za chwilę wezmę najzwyklejsze witaminy. Jest to uciążliwe.

 

Pozdrawiam;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem, masz rację, ale wątpię w to, że leki same w sobie mi pomogły, bardziej działały na psychikę, że "wezmę leki, to mi nic nie będzie, przecież wzięłam leki, nie mogę o nich zapomnieć, bo może mi się coś stać".

Szukam rozwiązania, szukam pomocy, a myślę o innych rozwiązaniach niż leki, bo przy mojej "dolegliwości" na jedno będą mi pomagać, a z drugiej strony przyjdą myśli, a nóż mi się wątroba rozwali od chemii.. Występuje to nawet, gdy wezmę leki przeciwbólowe i za chwilę wezmę najzwyklejsze witaminy. Jest to uciążliwe.

 

Pozdrawiam;)

 

Leki same w sobie pomogły, bo działają na odpowiednie receptory, neuroprzekaźniki w mózgu i tym podobne, tak samo jak leki na serce (chociażby) nie pomagają przez to, ze myślisz, że pomagają, tylko przez to, że oddziałują na to i tamto w organizmie. Mózg to też narząd, a umysł, psychika to wytwór mózgu, działanie na mózg zmienia psychikę.

To dobrze, że szukasz pomocy.

Natomiast kwestia szkodliwości dla wątroby jest kwestią bardzo indywidualną dla wszystkich substancji i radzę indywidualnie podchodzić do każdej z nich. Paracetamol np. jest toksyczny dla wątroby, choć przeważnie uważany za całkiem niegroźny, a prawdopodobnie większość leków uważanych za 'ciężkie' nie niszczy wątroby.

Do tego dochodzi kwestia dawki. Więc choć rozumiem, że mogą to być myśli natrętne, nie ma się za bardzo czego bać. Jeżeli masz wątpliwości, to sprawdź w google czy na forum (ewentualnie spytaj lekarza), czy ten lek rzeczywiście może być toksyczny dla wątroby (hepatotoksyczny).

Alkohol, myślę, jest bardziej szkodliwy dla wątroby niż większość leków.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zazwyczaj jak tylko mam jakieś głupie myśli na temat mojego zdrowia to wchodzę na takie fora jak to i szukam rozwiązania. Jestem już umówiona do psychiatry i sądzę, że znów powrócę do brania leków. Jeżeli mówisz, że to naprawdę pomaga, to pewnie teraz jeszcze inaczej będę do tego podchodzić i może pomoże z podwójnym kopem. :) Dziękuję Ci bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj, ale na krótko :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie zgadzam się z Psychoanalepsja_SS.

aneccka95, farmakoterapia + obowiązkowa psychoterapia.

Innego wyjścia nie ma.

Czary, mary, fikus, mikus... to nie zadziała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomaga, a jak masz już umówionego lekarza to super tylko trzymać :great: i wspierać decyzję! Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wieżysz w nas hehe ... trzeba co dzień z tym walczyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×