Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
and94

Napady gniewu

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie!

Jak sobie radzicie z atakami (napadami, wybuchami) gniewu? Byłam ok.5 lat temu u psychologa szkolnego i zalecił mi żebym liczyła do 20, bądź "wyżyła" swój gniew na poduszce, no ale chyba nie miała pojęcia o jakie ataki mi chodziło. Jeżeli jestem wśród znajomych i się zdenerwuje to raczej nie będę się drzeć w poduszkę albo ją bić, bo wezmą mnie już za kompletnego świra, nie mówiąc już o tym że nie noszę ze sobą poduszki, a liczenie ani głębokie oddychanie w ogóle mi nie pomagają. Macie jakieś sprawdzone pomysły? Byłabym bardzo wdzięczna :*

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też miewam ogromne napady gniewu, zazwyczaj wyżywam się na...psie i kocie. I wierz mi, że kiedy jedno albo drugie przede mną ucieka, otwierają mi się oczy. Zatrzymuję się, mimo tego, że jestem :evil::evil::evil: nieprzyzwoicie wściekła i najchętniej bym któreś stłukła na kwaśne jabłko i chwila, myślę, co mną powoduje. Herbata się wylała? NO I CO?

Mi bardzo pomaga zatrzymanie się. Pomyślenie, że nie chcę robić w domu piekła, takiego samego jakie robiła moja znerwicowana matka.

Pomyśl o tym, co jest w tym momencie w Twojej głowie. Na chwileczkę. O powodzie. I konsekwencjach. To trudne, bo złość przyćmiewa wszystko inne ale...z czasem zadziała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Herbata się wylała? NO I CO?

no wlasnie

 

Kiedy tłumimy swoją złość, gniew, agresję - w to miejsce pojawia się lęk. Jest to związane z tym, że złość służy do obrony naszych granic, więc kiedy się jej pozbywamy, równocześnie zaczynamy się bać, że nie będziemy się mogli obronić.

Agresja z lękiem połączona jest też w taki sposób, że kiedy jest w nas dużo lęku, pojawia się równie dużo złości, właśnie po to, żeby się móc obronić. A ponieważ lęk często bywa irracjonalny, to nasza złość także może być w takim momencie nieadekwatna do sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tłumiłem w sobie emocje i uczucia przez wiele lat. Teraz odchorowuje to nerwicą. Muszę od początku nauczyć się wyrażać swoje emocje i uczucia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na gniew moja metoda to zrozumieć jaki jest mechanizm tego. Lepsze poznanie samego siebie. Gniew ma swoje zastosowanie. Czasem jednak trudno w to uwierzyć jak ludzie panikują w krytycznych sytuacjach. To po prostu obrona przed rzeczywistością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę od początku nauczyć się wyrażać swoje emocje i uczucia...

 

Na poczatek to dobrze nauczyc sie je rozpoznawac a potem dopiero wyrazac

Na gniew moja metoda to zrozumieć jaki jest mechanizm tego

Dokladnie..czasami wybuchamy gniewem o pierdole a zrodlo jest zupelnie gdzie indziej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To znaczy...ja nie miałam na myśli tłumienia, ani trochę. Ale panowania. Bo kiedy zapłon jest taki błahy...

Wiem też, że kiedy pojawia się złość, ten gość w środku nas mówi, hallo zmień coś. Coś tu nie gra, coś mi się nie podoba.

PS. Ekspert ze mnie jak z koziej d...trąba. Sama sobie z tym nie radzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo kiedy zapłon jest taki błahy...

bo moze Twoj gniew dotyczy czegos zupelnie innego niz ta blaha rzecz..a to tylko zawor bezpieczenstwa ktory puszcza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z pewnością. To znaczy na bank, na sto procent. Przecież fakt, że kot zadrapał w drzwi nie jest powodem do takiej złości, że aż mnie roznosi, a potem płaczu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mmebovary, szukalas gdzies pomocy? Jakas psychterapia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Męczę się z tym od dłuższego czasu, ale teraz kilka stresujących sytuacji sprawiło, że wylało mi się totalnie i...wizytę u psychiatry mam w poniedziałek.

Do tego dochodzi częsty lęk, uciążliwe objawy somatyczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mmebovary, Długo czekałaś na wizytę? Czy zapisałaś się prywatnie? Ja mam dopiero za 1,5 miesiąca. Nie wiem, czy wytrzymam do tego czasu... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mmebovary, popros o skierowanie na psychoterapie..trzeba to przepacowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po to tam idę przede wszystkim. Daleka jestem od ciągłego brania leków, za to nie wyobrażam sobie konfrontacji ze źródłem mojego lęku, która programowo powinna nastąpić dzień po wizycie u lekarza. Mam na myśli swoje studia. Psychoterapia to jednak proces.

 

Na wizytę czekam od środy, przy czym zapisywałam się prywatnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mmebovary, Z jakiego jesteś miasta? Pytam się, ponieważ chciałbym wiedzieć, jaki jest koszt prywatnej wizyty. Jestem na tyle zdesperowany, że prawdopodobnie wykosztuję się na prywatną wizytę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mmebovary, Z jakiego jesteś miasta? Pytam się, ponieważ chciałbym wiedzieć, jaki jest koszt prywatnej wizyty. Jestem na tyle zdesperowany, że prawdopodobnie wykosztuję się na prywatną wizytę...

Jestem z Torunia. Koszt prywatnej wizyty to ok.10-150 zł, przynajmniej tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy po jednej wizycie można oczekiwać jakiejkolwiek poprawy, czy lekarz "zaleca" jeszcze kilka wizyt w miesiącu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kilka lat temu robiłem tak, że szedłem całkiem na osobność i wykonywałem w powietrzu odpowiednie ruchy rękami i nogami i wyobrażałem sobie w myślach, że przede mną ktoś jest i się znęcam nad nim.

Obecnie robię tak, że mówię bardzo po cichu jakieś wyzwiska i wyobrażam sobie w myślach, że faktycznie wykrzykuję te wyzwiska komuś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, Czy wyobrażasz sobie wtedy konkretną osobę? Czy po prostu jest to "ktoś".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, Czy wyobrażasz sobie wtedy konkretną osobę? Czy po prostu jest to "ktoś".

Wyobrażam sobie osobę, na której wtedy mam ochotę wyładować złość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pozbyciu się negatywnego napięcia emocjonalnego i nabraniu dystansu do sytuacji pomagają wysiłek fizyczny, praca, sport. Relaksacja, medytacja, słuchanie muzyki pozwalają ukoić zmysły, ostudzić emocje i skoncentrować się na swoim wnętrzu: poznaniu niezaspokojonych potrzeb i niezrealizowanych oczekiwań. Innym pomaga wizualizacja gniewu. Napady gniewu można zminimalizować poprzez skuteczną komunikację - zamiast mówić: „Ty idioto! Jak mogłeś to zrobić?”, lepiej powiedzieć: „Przykro mi, kiedy mnie traktujesz w ten sposób”. Lepiej stosować komunikaty „Ja”, czyli mówić o swoich emocjach i potrzebach, a nie obrażać innych. Kiedy nie panujemy nad swoimi emocjami i reakcjami, doraźne metody nie dają rezultatu, możliwe, że potrzeba pomocy specjalisty i konieczne będzie podjęcie terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy po jednej wizycie można oczekiwać jakiejkolwiek poprawy, czy lekarz "zaleca" jeszcze kilka wizyt w miesiącu?

islander91, wizycie u kogo ? Psychoterpia to proces a jezeli mowiles o psychiatrze to magiczna pigulka nie pozbedziesz sie gniewu tylko go przytepisz . I efekt tez nie bedzie po jednej wizycie

 

Napady gniewu można zminimalizować poprzez skuteczną komunikację - zamiast mówić: „Ty idioto! Jak mogłeś to zrobić?”, lepiej powiedzieć: „Przykro mi, kiedy mnie traktujesz w ten sposób”.

Normalne poirytowanie mozna w ten sposob modelowac ale nie niekontrolowany wybuch gniewu :roll: Zylam z borderem ..zgotowywal sie w ciagu paru sekund i wylewal jak lawa. Nie leczyl sie wiec nawet nie wiedzal ze cos z nim nie tak i co z tym zrobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14 borderem?

Moja matka całe życie miała takie napady gniewu. Wchodziła po pracy do domu i widziała mój plecak w wejściu, buty, kubek po herbacie, cokolwiek i bach. Krzyczała i była taka...zła. Jakby była złym człowiekiem. Z czasem nauczyliśmy się nie wchodzić jej w paradę, ogarniać wszystko co ją denerwowało. Odkąd dzieci się wyprowadziły, mamie przeszło.

Mi natomiast się zaczęło...i chyba najstraszniejsze jest to, że widzę w swoim zachowaniu zachowania matki, których tak nienawidziłam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, Domyślam się, że psychoterapia pomogłaby przełamać moje bariery i lęki. Jednak kompletnie nie wiem, jak się za to zabrać i gdzie uzyskać taką pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×