Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Sigrun, Kochana trochę odsapnęłaś na zwolnieniu i teraz byle do Świąt. A może baba się zwolni jakoś w najbliższym czasie... Może chociaż też się zarazi jakimś wirusidłem i zejdzie Ci z oczu na jakiś czas... Trzeba być dobrej myśli. ;)

 

Little Red Fox, Ja odliczam czas do Świąt, bo wracam do pracy dopiero w nowym roku. To tylko 23 dni. :D

 

Ja nie wiem, co Wy macie za zachwyt tą wyjebką... Ja przeżywam wszystko strasznie i odchorowuję, ale bycie zombiakiem to dla mnie koszmar. Mam mega problem z własną tożsamością, a kim byłabym bez moich emocji ( chociaż nie umiem ich nazwać...)? To pogłębia mi lęki, dlatego nie mogę brać benzo, bo fisiuję.

To jakby uprawiać seks tylko i wyłącznie w celu prokreacji... :bezradny:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, ja zaczynam się urlopować dzień przed wigilią i wracam dopiero po trzech królach! :yeah:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, to wszystko zależy od wyjściowego stopnia emocji. Jeśli człowiek przejmuje się wszystkim, to bardzo się męczy każdego dnia. Dla mnie pożądanym stanem byłoby pozostawienie sobie umiejętności silnego przeżywania pozytywnych stanów emocjonalnych i olewki smutków (choć można by wtedy utracić trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość). Nie jest to problem trywialny. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie by wystarczyłoby na chwilę obecną zdrowe podejście do pracy, której i tak nie lubię :pirate:

może w nowym roku otworzy się rynek pracy i znajdę coś lepszego...

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bonsai, No ba, tak też bym chciała...Ale tak dobrze nie ma, albo wszystko albo nic. Tu pojawia się też problem techniczny - jak wiedziałbyś że odczuwasz radość, gdy nie odczuwałbyś smutku?

Poza tym nie jesteśmy wychowywani w kulturze Wschodu i nie dla nas bycie zen...

 

Little Red Fox, O Ty , ale masz fajnie! I co w ten urlop będziesz porabiać, jedziesz gdzieś wygrzać kości, czy zimowe narciane szaleństwo?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, mam to samo - niech boli nawet, ale leki "znieczulające" powodowały u mnie duuużo gorszy stan depresyjno-lękowy.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, bycie zen może nie, ale można nauczyć się trochę wyciszać emocje. Znam z autopsji.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem myślę sobie, jakby to było - Wigilia wyjazdowa,święta w pensjonacie, jakiś kulig?

A to w związku z tym, że od lat ponad 30 organizuję święta i chciałoby się trochę inaczej... :mhm:

 

Przepraszam za te posty...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, będę przede wszystkim odpoczywać, a poza tym zależy w jakim składzie będziemy i czy będę mogła wrzucić na luz :105:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, No patrz, dziwne nie? Ja się zastanawiałam dlaczego prochy tak źle na mnie działają i doszłam do wniosku, że właśnie dlatego, że wtedy jestem śmiertelnie przerażona niebyciem sobą. Nie czuję się bezpieczna, nie mam kontroli nad swoimi poczynaniami, sterują mną jakieś obce substancje. :shock: Teraz też moje reakcje, emocje, bywają nieprzewidywalne i zaskakujące, ale wiem że są moje, nawet jeśli w wyniku chorej głowy.

Dobrze, że ten temat pojawił się, bo jutro mam terapię i już wiem, czym zamęczę moją T. :D

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, problem techniczny powiadasz... Często czujemy się jednak tak neutralnie jakby. W sumie nic nam nie jest, ale też nie ma większej radości. I to można by przyjąć za 0. A radość, pozytywne emocje i tak byśmy wtedy odczuwali (już nasz organizm potrafi pokazać nam co to jest euforia) i wtedy byłoby 1. Chodziłoby o to, żeby wyeliminować lub ograniczyć -1, że tak posłużę się sinusoidą. Jak jest się młodym duchem, to można próbować zbliżyć się do takiego modelu.

 

misty-eyed, heh, jestem tego samego zdania w sprawie okresu świątecznego, przygotowań. Aczkolwiek chęci wyjazdowe widzę głównie w tych młodych pokoleniach, które do kuchni nie zaglądają, żeby nie pokaleczyć się nożem/widelca nie wsadzić sobie w oko. :roll: No i nie wiadomo z kim jechać, bo niby człowiek powinien odwiedzić najbliższą rodzinę, a ona potrafi być ogromniasta. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, na mnie podobnie działa alkohol. Moja terapeutka stwierdziła, że to wynika z potrzeby nieustającej kontroli nad sobą, a stany odmienne temu zagrażają. Ciekawa jestem, czy Twoja T potwierdzi to.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Little Red Fox, Czyli plan - pełen luz. I fajnie. :great:

 

misty-eyed, Byłam kilka razy na święta na wyjeździe. Było fajnie, chociaż chyba z przyzwyczajenia brakuje trochę swojej prywatnej domowej atmosfery i sposobu celebracji.

A co do zen, też myślę, że można spróbować się wyciszyć.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bonsai, znając siebie, nie byłabym do końca szczęśliwa, ale już mnie męczą przygotowania, choć jednocześnie jest to przyjemność-taki dualizm. Może spróbuję kiedyś...

 

kosmostrada, troszkę mi się to udało...przez dwa lata 2xdz relaksacje i efekty przyjemne.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, jakiś wyjazd-do Dziadków, dobrych znajomych, rodziny, byłby dobrym wyjściem dla Ciebie.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mnie jelito zaczęło teraz nak#^%!@ć to się nie dzieje. Jakoby dwie wielkie igły w podbrzusze.

 

Ale czaicie, zdrowy człowiek, albo inaczej, wyciągnięty z choroby/zaburzeń to powinien się w istocie nie nakręcać za mocno, żeby potem zbyt boleśnie nie upaść, no nie ryzykować w życiu emocjonalnym za dużo i nie uzależniać swojego szczęścia czy ogólnego samopoczucia od innych. I gdzieś się rodzi taka maleńka tęsknota za tymi niezdrowymi uczuciami, z pogranicza miłości i nienawiści, gromami z jasnego nieba wywracającymi życie do góry nogami, całkowitym spaleniem się, rzeczami ważniejszymi niż życie... (Na szczęście mamy muzykę pop i filmy przygodowo-fantastyczne jako erzatz tych uniesień :P ).

 

Ej, dobra jest ta gra, w pierwszym scenariuszu faceta po wypadku zamknęli w psychiatryku, trzeba było uruchomić mechanizm w posągu anioła, który go teleportował do wioski, w której były same niepełnosprawne/zmutowane dzieci, pozostałych mieszkańców pozabijał roślinny potwór z kosmosu, który chciał je uratować od krzywd zaznanych z ręki dorosłych. Dobrze, że uznałam tę grę za daną mi, a nie pożyczoną, bo nie oddałabym, moja.

 

Mówię wam, nic tak nie reguluje nastroju jak stare gry, eskapizm totalny. Leków stricte uspokajających nie brałam nigdy.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bonsai, W sumie masz rację - mając poziom 0, wiem że wjeżdżam na poziom 1.

 

misty-eyed, na pewno jest też u mnie kwestia kontroli.

Akurat używki dobrze na mnie działały, aczkolwiek zawsze miałam nad tym panowanie. Pod odpowiednim nadzorem alkohol zmienia mnie w zwierzę towarzyskie. ;)

 

Ḍryāgan, może wyjedź gdzieś. :bezradny:

 

cyklopka, biorąc pod uwagę scenariusz w skrócie zapewne przez Ciebie przedstawiony, zgubiłabym się w tej grze i nie wiedziałabym o co chodzi... :D

A ten brzuch to może somatyk, w końcu ważny dzień dziś miałaś.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, mała nospa i będzie OK. Przeżycia potrafią cuda zdziałać. Jeśli nie tabsy to ciepła kąpiel...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, taki tam ważny dzień, czoś się kończy, czoś zaczyna. Blessing in disguise. Żona Davida Bowie zawsze pisze na facebooku, że wszystko w życiu toczy się właściwym dla siebie tempem i kończy się nieraz nie tam gdzie myśleliśmy, ale gdzie miało być.

 

Trochę pamiętałam z poprzedniego razu, że trzeba było położyć mosiężny krzyż na meteorycie i uruchomić generator, żeby tego potwora roślinnego porazić, potem bohatera teleportowało do kolejnego psychiatryka :great:

 

misty-eyed, jestem całkowicie oporna na nospę, a wannę mam niewygodną, więc zapodałam buscopan, herbatę miętową, może jeszcze kreskówkę i wafla ryżowego :uklon:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, buscopan też rozkurczowy, powinien zadziałać. Ja rzadko łykam tego typu leki, nospa 40mg bardzo mi pomaga. Dzieki niej pozbyłam się małego, ale ostrego kamyka nerkowego :lol:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam, że w podstawówce nie dawali przeciwbólowych (chyba przez ryzyko alergii), więc jak period, to szło się żebrać o nospę do higienistki, a nauczycielka się w tym czasie darła, że nie "do higienistki" tylko "do pani higienistki".

 

Buscopan to jest mój mały zielony przyjaciel, chyba z rok na nim jechałam zanim odstawiłam mleko i pszenicę. Teraz bóle w dolnych strefach stanów dolnych są sporadyczne, kiedyś prawie codziennie.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, masz problemy jelitowe czy Hashimoto?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzien dobry :*********

Tak wieje ze nie spalam prawie cala noc , Do tego pada i co chwile jezdza karetki albo straze pozarne ... Boje sie isc z domu na taka wichure :hide::time::time:

A tu caly dzien w rozjazdach , nie wiem czy psychiatry nie przeloze bo z warsztatow juz mi se nie bedzie chcialo dymac taki kawal na miasto zwlaszcza ze warsztaty mam dzis blisko domu....

 

Milego dnia dla Was!

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

platek rozy, u nas też okropnie przez tą pogodę, wstałam wcześniej ale ciemno, szaro, że się aż ma ochotę wrócić do łóżka. Wyszłam tylko na chwilę do sklepu po chleb, a już mam ochotę zostać w domu cały dzień. Zabrałam się za obiad, bo obiecałam małżonkowi coś smacznego jak wróci z pracy :105:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×