Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

kosmostrada, nie chce mi się pisać drugi raz tego samego.

 

Ogólnie:

 

Dieta wykluczająca obowiązkowa dla osób z chorobami autoimmunologicznymi, ale też dobra dla pozostałych.

 

Lęki mam czasem jak zasypiam albo się budzę. Nie zawsze, ale jednak.

 

Trochę peniam przed występem w sobotę, ale przecież nie muszę tego robić.

 

U psychiatry byłam, leki zostają, śmieszkowanie jak zwykle.

 

Bardzo się boję sygnałów wiadomości :silence:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, Sigrun, cyklopka, Davin, witam serdecznie!!!

Tak bałam się, bo miało być groźnie...naprawdę.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wieslawpas, obręcz to typowe napięcie...myśl+-ałam, że w czasie pobytu w szpitalu pomogą Ci pozbyć się tego, a przynajmniej radzić sobie z tym... :mhm:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, hello :smile:

 

Będę musiała jeszcze dzisiaj poćwiczyć na gitarze, a czuję jeszcze opuszek po zeszłym tygodniu :papa:

 

Siedzę już w okularach :<img src=:'> potem poczytam książkę, niestety już nie mogę obrabiać zdjęć na komórce :105:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Davin, No ba! Wiesz, jaki kamień spadł mi z serca, że jedziesz się rozpieszczać... ;)

 

cyklopka, No telegraficznie, ale przynajmniej wiadomo co u Ciebie. :D

Nowe sytuacje, trochę nowe życie, to i lęki mogą być... :bezradny:

 

Wykąpana jestem, nakremowana i teraz bym sobie poczytała. Ale czy jest to możliwe, gdy monsz puszcza muzę, a dziecko ćwiczy na gitarze ( ćwiczy, co oznacza sryliard razy tą samą frazę...) :silence: Zagłuszyć ich telewizorem, czy co...

Gdzie by ich tu we dwójkę znów wysłać... :105:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, ja zawsze wyjmuję pocztę ulotkami, ołówkami i/lub długopisami, gdyż zwykle nie noszę kluczy, poza tym dla sportu.

 

kosmostrada, niby psychiatra mi mówi, że jestem chyba w fajnym miejscu w życiu, ale lęki mają wątpliwości i pytają gdzie jestem, po co to wszystko i czy ja cokolwiek robię co ma sens?

 

Kupiłam chrześniakowi lego na urodziny, a dla jego siostry książkę ze Star Wars, którą sama przeczytam. Jadę do nich w czwartek. Nie wiem czy będzie impreza urodzinowa, czy jakiś sajgon, bo znowu mają problemy w domu...

 

Psychiatra mówiła, że spotkanie z fanami Davida Bowiego, przebieranki i śpiewanie jego piosenek to super sprawa :mrgreen:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzien dobry Kochani:*********

Esh a ja zas z bolem glowy i mdlosciami :( W nocy juz wstawalam ratowac sie tableta i guzik , niewiele to dalo bo wstalam w takim samym stanie. A tu caly dluuugi dzien przede mna i bedzie jak to we srody duzo do pracy oraz multum ludzi.

 

Milego dnia WAM zycze!

 

Obym jakos ten dzien przetrwala. :uklon:

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!!!

 

Pogoda w moim telefonie tak mnie wkurza, że nie wiem. Co odpalam od wczoraj fona to pokazuje, że jest śnieżyca, wg tego powinnam dziś idąc do pracy przekopywać się przez zaspy. :twisted:

W nocy popadało śnieżku, nawet jest ładniej, teraz wyszło słoneczko (szkoda, że nie wtedy jak byłam z psem, no ale co poradzę).

Dziś u mnie w Lewiatanie jest promocja na ptasie mleczko i częstują zachęcająco. W porannej zamule zapomniałam, że nie jem słodyczy i się załapałam na testowanie. I tak to dzień zaczęłam z wyrzutami. ;)

A tak to od rana szarpią mną złość, na zmianę ze zniechęceniem, ot tak bez powodu, przegrzane styki.

 

Miłego dnia Kochani!!!

 

Mirunia odezwij się!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JERZY62, :papa: Jerzyku przyjemności czas zacząć szukać gdzie indziej, a nie w cukrze... ;)

 

cyklopka, Hej Kochana! Wiesz co, ja chyba też pierdzielnę to wszystko, bo mój organizm mówi z uporem -" jest zima, nie będę kurfa chudnąć..." :P

 

A propos jedzenia, przygotowałam sobie sprytny pojemniczek do pracy z jedzonkiem i zapomniałam go w domu... :hide: Dobrze, że mam ukryte w biurku na czarną godzinę pestki słonecznika.

A tak to się zmachałam, bo takie błocko nam ostatnio do biura ludziska wnieśli, że było okrutnie brudno, to żeśmy z szefem zakasali rękawy i zrobili wszystkie podłogi. Czy powinnam mieć dodatek za ciężkie warunki pracy? :pirate:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Jestem, melduję się kosmostrada, dzięki za pamięć. :D

 

Pracowity dzień na szczęście kończy się już... chcę w domowe pielesze! Wczoraj i dzisiaj to już zupełne wariactwo, trzeba było sprawozdania zrobić i powysyłać, na dokładkę niektóre wracały, bo mało czytelne, więc zmiana programu i tak w kółko Panie Pierdółko. Ale poszło!

Natomiast wczoraj siedziałam z Bratem na SORze 4 godz. Wywrócił się i bardzo potłukł. Tłumy ludzi, aż czarno w korytarzu, większość po upadkach, albo noga, albo ręka, albo miednica jak u Brata. Jest tak obolały, że trudno Mu nawet leżeć, najlepiej na siedząco na brzegu krzesła. :shock:

A Bratowej nie ma, wyjechała na miesiąc do Wnusia. Więc z Bratankiem musiałam się zająć problemem. Nie było to łatwe dla mnie, bo cała byłam w nerwach i lęku, żeby nie było czegoś poważnego. Na szczęście "tylko" silne potłuczenie i naciągnięcie mięśni. Dzisiaj mało co spał.

 

Zaraz do domu i zajmę się sobą, coś upichcę, bo pustki.

 

Kosmo, jest zima i masz rację, odchudzanie bliżej wiosny, teraz musisz mieć energię. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Fajnie, że jesteś! :papa: No to miałaś wrażenia... :bezradny: Fakt, że okrutnie ślisko jest.

Grunt, że wszystko dobrze się skończyło, a takie nerwy też nam są potrzebne do treningu. ;)

Odpoczywaj Słońce i miłego pichcenia!

 

cyklopka, Widzę, że masz program "Aktywne ferie" . :D

 

Zaraz się zbiorę i idę z menszem na pierogi, potem na 18tą widzę się z przyjaciółką. Szkoda, że nic mnie nie cieszy, ot działam, żeby działać, bo jak inaczej. Nic nie odwołałam, żeby się nie pogrążać.

Nie jest dobrze Kochani, chyba na dziś Was już pożegnam, żeby tu jojczenia nie uskuteczniać. Pobędę sobie w tym dołku i zbiorę siły do skoku. ;)

Miłego wieczoru!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×