Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
buka

program motywacyjny?

Rekomendowane odpowiedzi

Kurde,dużo tu fajnych ludzi i niewątpliwie bardziej wartościowych od społecznej średniej-o czym świadczy ich duża wrażliwość-a jednocześnie tyle beznadziei.Szkoda trochę na to patrzeć jak się ich życia marnują-chociaż odrazu mówie że nad nikogo się nie wywyższam,jestem w podobnej sytuacji choć moje problemy są ciutke inne niż większości,nawet tutaj.

Tak sobie rozmyślałem-bo ostatnio więcej mnie trochę na forum jak coniektórzy pewnie zauważyli-jak można pomóc komuś kto tej pomocy potrzebuje ale jednocześnie nie chce.Właściwie to nie dokońca nie chce,bo gdzieś w środku zawsze tli się wątłe światło,ale jego-jakby to ująć-próg aktywacji jest na tak niskim poziomie że taka osoba na pomoc z zewnątrz może się tylko zabunkrować w swojej skorupie mówiąc-a dajcie mi spokój,chce zdechnąć-choć tak naprawde chce sie tylko pozbyć cierpienia.

Samemu zmotywować się jest ciężko,nawet osobom nie cierpiącym na żadne nerwice-qurwice,a jak ktoś nam mówi-weź się stary w garść-jedyny skutek jaki wywołuje to wkurwienie o różnym stopniu.

Swego czasu próbowałem sobie zadawać jakieś czynności-typu bieganie,zrobienie obiadu i odnotowywanie w notatniku odpowiednich punktów za nie.Jak można się domyślać cały projekt wziął w łeb po kilku cięższych dniach.

 

Gdyby jednak wprowadzić tu element rywalizacji(szczególnie dotyczy facetów-nawet ci najbardziej skapciali lubią pykać sobie w różne gry) i jakieś większe tło do naszych działań?

O co chodzi.Zamiast pisać na forum stopniując swoją beznadziejność możnaby to miejsce wykorzystać bardziej produktywnie.

Napisać taki właśnie program motywacyjny w formie gry/zabawy ale jednocześnie całkiem na poważnie.

Nie wiem czy ktoś tu pamięta ( http://demonic-confidence.blogspot.com/)-przewinął się kiedyś na forum motyw,to był taki program powiedzmy podrywania dziewczyn który uczył śmiałości i łamania barier społecznych-podryw miałbyć tylko pretekstem do rozwinięcia swojej osobowości.Wraz z zaliczaniem kolejnych zadań rósł poziom trudności a ci który dotrwali do końca(hehe) stawali się odmienionymi,super pewnymi siebie osobnikami.

By zwiększyć motywacje zadania były wykonywane w parach a raporty z misji opisywane na forum.

Nie chce tego bynajmniej kopiować-dałem taki przykład.

Ktoś średnio-inteligentny napewno się już domyśla do czego zmierzam.Tak,chciałbym wiedzieć czy byłaby mozliwość zaistnienia tutaj podobnego programu i czy znalezliby się zawodnicy(zawodniczki) którzy jeszcze nie utonęli w swoich mentalnych ekstrementach.

 

Co w programie? Zacznijmy od najprostszych rzeczy,takich jak słynna jajecznica Brevicka.Czyli codzienne czynności dla większości ludzi oczywiste a dla większości z nas niewarte uwagi.

Takie rzeczy jak zrobienie szamy,posprzątanie pokoju,blabla byłyby punktowane.Punktować można też na zasadzie nie zrobienia czegoś-np.nie pociąłem się,nie pierdaliłem głupot na forum;P

Przy końcu dnia raporcik co się udało komu zrobić i podsumowanie w 2-3zdaniach dnia-taki publiczny pamiętnik.

 

Potem bardziej zaawansowane zadania,typu:poznałem,uśmiechnąłem się na ulicy do kogoś,zapisałem się na zajęcia/kursy,znalazłem prace,hobby

Uczestnicy też sami moga sobie zadawać zadania-np.będe codziennie sobie golił tyłek i za to wydzielam sobie 10punktasów.

Potem oczywiście zadania,na podobnej zasadzie jak w programie powyżej.

Za pewne czynności można ustalić punktacje,część punktów można przyznać do rozdania publice-np.ktoś pisze-a ja dziś wyprałem sam skarpetki-no super,dawać mu 100pkt!! To jest do ogarnięcia.Istotne jest żeby nasi zawodnicy grający o nowe swoje życia czuli wsparcie,doping i zainteresowanie.

Taką mikro namiastką jest wątek 'co wam dziś sprawiło radość',ale na jeden wpis tam jest 10wpisów pt.co mnie dziś wqurwiło.

Można nawet zakłady zorganizować,oczywiście na wirtualne $$$.

Na końcu sezonu zwycięzca oprócz tego że może naprawdę polepszyć swoją jakość życia,dostałby ikonke forumowego life-mastera która byłaby chyba fajniejszym odznaczeniem niż forumowy maruda z dupy:P

Żeby uniknąc sytuacji podziału na lepiej i gorzej sobie radzących wszyscy musząc czuć że tak naprawde już wygrywają biorąc w tym udział,ale można też wprowadzić takie lotne premie,w sensie zwycięzca tygodnia,miesiąca...

 

Wszystko jest kwestią umowy i konwencji.Ma to być zabawa,gra ale tez zdecydowanie coś więcej.

Nie wiem w tej chwili jak to pisze czy naprawde to jest coś warte,w nocy wszystko wydaje się trochę inne,pomysły bardziej soczyste...

Hehe,chyba nigdy tak się nie rozpisałem,zdecydowanie miękne,albo to starość:P

 

To jak,znaleźliby się ochotnicy do eksperymentu?Czy same pipki tu siedzą?;P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

"W sumie to ciekawy pomysł" - powiedział koleś od jajecznicy. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak będzie zaintereowanie to moge poświęcić cząstke mojego czasu na ogarnięcie tematu i poprowadzenie imprezy

o ile jutro nie wstane rano i nie skasuje posta stwierdzając że palona mięta i seler coś zabardzo mnie rozczuliły:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

buka, naprawdę świetny pomysł! Ja jestem chętna!

no i mojego M też poinformowałam o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie - pomysł ze sporym potencjałem, bardzo fajny; sama inicjatywa z twojej strony zasługuje na przybicie "piątki" i szacun. Inna sprawa że nie czuję się osobą której byłby potrzebny udział w takich "zawodach" bo na szczęście (tfu, tfu przez lewe ramię, puk-puk w niemalowane drewno) sam daję sobie radę z ustawicznym polepszaniem siebie... Ale pomysł, naprawdę, ekstra, i oby ci z forumowiczów którym taka "rywalizacja" dobrze by zrobiła dostrzegli to i "zapisali się". Trzymam kciuki za powodzenie projektu! :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zabawy typu rywalizacyjnego, od zawsze mój problem, nie bycie najlepszym = porażka, wstyd.

 

i niewątpliwie bardziej wartościowych od społecznej średniej-o czym świadczy ich duża wrażliwość-a jednocześnie tyle beznadziei

Ja jestem wrażliwy emocjonalnie na swoim punkcie, nie jestem emocjonalnie wrażliwy na problemy innych, jeśli tylko czytam lub słyszę o nich, tak więc z tego i jeszcze pewnych innych powodów jestem mniej wartościowy od średniej społecznej.

 

(szczególnie dotyczy facetów-nawet ci najbardziej skapciali lubią pykać sobie w różne gry)

No to ja jestem bardziej skapciały niż ustawa przewiduje, bo wstydzę się i nie chcę mi się pykać w żadne gry.

 

Takie rzeczy jak zrobienie szamy,posprzątanie pokoju,blabla byłyby punktowane.

Jedyna "potrawa", jaką umiem dobrze zrobić, to kanapki.

A w sprzątaniu i ogólnie pracach domowych mam po prostu kiepskie umiejętności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, napewno jest coś, w czym jestes dobry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ile punktów dają za obieranie ziemniaków, pokrojenie marchewki i zrobienie zakupów. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, napewno jest coś, w czym jestes dobry

Chyba w nic nie robieniu :pirate:

 

-- 08 lip 2013, 13:40:42 --

 

a ile punktów dają za obieranie ziemniaków, pokrojenie marchewki i zrobienie zakupów. ;)

Ja akurat zrobić zakupów dobrze też nie potrafię. Nie odróżniam, który kawałek np. mięsa się bardziej nadaje, który mniej, który jest brzydki, który ładny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o kurde,to ja napisałem? :D

 

Dobra,może jakiś chleb będzie z tej mąki.Z założenia to jest projekt dla takich właśnie osób jak mark123,Berwick czy carlos którzy mają naprawdę podstawowe problemy z ogarnięciem swojej egzystencji,ale nie widze przeciwwskazań żeby zrobić dwie grupy-dla nich i dla osób które jakoś swoje życie kontrolują, chciałyby się bardziej rozwinąć i wypełniać ciut ambitniejsze zadania.

 

a ile punktów dają za obieranie ziemniaków, pokrojenie marchewki i zrobienie zakupów. ;)

 

można dla ułatwienia przyjąć że wartość punktów równa się wartości rynkowej danej czynności-tak bardzo ogólnie oczywiście,żeby był jakiś punkt wyjścia-czyli np.za zrobienie zakupów 10zł-10pkt.bo tyle mógłbyś dostać na ręke.

 

Wogóle to dawajcie śmiało jakieś swoje propozycje,pomysły -to nie jest mój autorski program i w żadnym wypadku go nie zawłaszczam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

buka, Badzo dobry pomysł z tym wątkiem ,moje uznanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama idea brzmi intrygująco, jestem zainteresowany co z tego wyniknie dalej.

Jedna rzecz mnie zastanawia - punktacja. Jak to ogarnąć? Bo zrobienie osobnej dla każdego to może być zadanie ponad ludzkie siły, a z drugiej strony jak będzie wspólna dla wszystkich to chyba nie do końca uczciwa. Bo np. mam sobie przyznać punkty że się dzisiaj nie pociąłem? Ja się nigdy nie ciąłem i dla mnie to jest takie osiągnięcie jak to że nie zapomniałem oddychać :)

 

-- 08 lip 2013, 15:59 --

 

Jedyna "potrawa", jaką umiem dobrze zrobić, to kanapki.

A długo się uczyłeś gotować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mushroom,mam pewien pomysł,opisze potem-w każdym razie sama punktacja nie jest imo największym problemem,raczej właśnie dopasownie takiego programu żeby jakaś parodia czasem z tego nie wyszła-jak wspomniałeś o tym cięciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

można dla ułatwienia przyjąć że wartość punktów równa się wartości rynkowej danej czynności-tak bardzo ogólnie oczywiście,żeby był jakiś punkt wyjścia-czyli np.za zrobienie zakupów 10zł-10pkt.bo tyle mógłbyś dostać na ręke.

haha dobre podoba mi się. Każdy powinien mieć możliwość zawalczenia o więcej punktów jak uda mu się uzasadnić w jaki sposób czynność miałaby mieć wyższą wartość rynkową niż normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A długo się uczyłeś gotować?

W zasadzie to nie umiem gotować. Umiem tylko "nieśmiało" ugotować sobie ziemniaki i jeszcze bardziej "nieśmiało" opiec miękkie mięso.

 

Podtrzymuję zdanie, że drugiej tak leniwej osoby jak ja, to nie ma na świecie. Z umiejętnościami kulinarnymi też jestem chyba jednym z najgorszych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to nie umiem gotować.

Nie pytam czy umiesz tylko ile się uczyłeś. Domyślam się że wcale, więc nic dziwnego że nie umiesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sama idea brzmi intrygująco, jestem zainteresowany co z tego wyniknie dalej.

Jedna rzecz mnie zastanawia - punktacja. Jak to ogarnąć? Bo zrobienie osobnej dla każdego to może być zadanie ponad ludzkie siły, a z drugiej strony jak będzie wspólna dla wszystkich to chyba nie do końca uczciwa. Bo np. mam sobie przyznać punkty że się dzisiaj nie pociąłem? Ja się nigdy nie ciąłem i dla mnie to jest takie osiągnięcie jak to że nie zapomniałem oddychać :)

Skoro buka mówi że jest otwarty na koncepcje i pomysły, to oto co myślę na zacytowany fragment:

 

Na forum są osoby z wieloma zaburzeniami/problemami. Wypadałoby zrobić listę najczęstszych "problemów" jakie mają tutaj ludzie, typu: "wyjście do sklepu"; "cięcie się"; "zrobienie kanapki" - po czym osoby biorące udział w zabawie na początku deklarowałyby z którymi rzeczami mają problem i z którymi przez to chcą "zawalczyć". Może nawet po prostu zostawić samą deklarację, bo stworzenie listy problemów dotyczących forumowiczów na pewno byłoby zadaniem niełatwym; albo lista byłaby zbyt ogólnikowa, albo - gdyby szczegółowa - bliska nieskończoności ;)

 

Czyli: na przykład, ja "zapisując" się do zabawy, deklaruję że mam następujące problemy z którymi chcę "zawalczyć":

 

- irytują mnie ludzie w kolejkach w sklepie i w myślach obrzucam ich wyzwiskami i wyobrażam sobie jak ich ciacham maczetą żeby szybciej dotrzeć do kasjerki

- nie lubię poznawać nowych ludzi w świecie rzeczywistym

- mam problem z uzależnieniem od marihuany, mam chęć codziennie zapalić

 

no i na koniec dnia deklaruję czy udało mi się dokonać "przełomu" w którymś z moich problemów. Punktacja? Jeśli koniecznie chcemy to przekładać na punkty, to moim zdaniem powinna być symboliczna, typu 10 punktów za każdy "sukces", nieważne czy to będzie wyjście do sklepu czy odmówienie sobie jointa, bo dla każdego biorącego udział w zabawie co innego będzie trudne a co innego łatwe. Sensem zabawy powinno być chyba nie "rywalizowanie" punktowe z innymi użytkownikami, co rywalizowanie z samym sobą.

 

Tak mi się to widzi, ale buka coś mówi że ma tajny projekt więc czekam z zaciekawieniem na ujawnienie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta,buka ma tajny projekt i najlepiej niech on wyszystko napisze co i jak a my się zastanowimy,ocenimy,poddamy pod rozwage...tak to nie ma:P

 

Sensem zabawy powinno być chyba nie "rywalizowanie" punktowe z innymi użytkownikami, co rywalizowanie z samym sobą.

 

Ja akurat tak mam że myślę to by mnie zmotywowało.Z samym sobą,no cóż moim ideałem jest typ jogina który czerpie energie z kosmosu a każda chwila jest dla niego świętem :<img src=:'> .Owszem,można na drodze samodoskonalenia taki stan osiągnąć,tak samo jak można zostac milionerem-teoretycznie.

Poczekajmy może zatem na wypowiedzi większej liczby osób w kwesti punktacji-symbolicznej,czy bardziej sportowej.

 

Jak proponuje przyznawać te punkty,na 3sposoby jednocześnie.

-jak było wspomniane wg.jakiegoś wzorca za wykonywanie podstawowych czynności-sprzątanie,bieganie itd.

-zadanie dnia(dowolne),każdy kibic który zajrzy do wątku ma do dyspozycji 100pkt.które może przyznać wybranemu zawodnikowi,lub je podzielić między kilku.

-zadania tygodnia i miesiąca ustalone w programie za wypełnienie których przewidziane sa konkretne punkty-np.w sierpniu zawodnicy mają za zadanie nawiązać nową znajomość.

Zawodnicy też sami mogą sobie zadawać takie postanowienia-np.codziennie będe robił coś tam i za wypełnianie codziennych postanowień byłaby sztywna punktacja

 

Pozatym inne jeszcze urozmaicenie mi przyszło do głowy.Żeby wzmocnić ciut presje a jednocześnie nie zostawić zawodników samym sobie przywiduje role tz.opiekunów-takich dobrych forumowych duchów jak nasz deader ;)

Każdy uczestnik ma swojego mentalnego opiekuna.Ten może podsyłać pomysły,zagadywać o realizacje bieżących celów i ogólnie wspierać w walce,jak trener.Oczywiście nie zapominajmy że to zabawa i w zw.z rolą opiekuna nie przewiduje się jakiś wiążących zoobowiązań-jednak taka relacja może przynieść korzyść obu stronom i jest też pierwszym krokiem do pokonania izolacji-sporo osób tutaj nie ma nawet śmiałości żeby wysłać PW.

 

No i czekamy na kolejnych chętnych-oprócz carlosa,marka123 i berwicka oczywiście ;)

 

edit.oczywiście można też dać sobie spokój z punktami i traktować to bardziej jako rodzaj zbiorowego pamiętnika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ten opiekun to inny uczestnik tej zabawy czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się dołączam, mam na co dzień dostęp do Internetu, czasem trudno mi ogarnąć codzienne czynności. Pytanie tylko czy taka zabawa będzie mnie w stanie zmobilizować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No myślałem o kimś bardziej ogarniętym i powiedzmy odpowiedzialnym ;)

Gdyby jednak utworzyła się druga grupa bardziej zaawansowana to cemu nie,albo jaby zrobić teamy dwuosobowe,nie wiem,wszystko jest otwarte.

To nie jest przecież zabawa dla mnie(chociaż jak to ma pomóc to moge się zapisać)ale dla tych biednych ludzi którzy i tak marnują czas przy kompie.

Ja będe jakiś czas nakręcał temat,no ale jeśli nikt się na poważnie nie zgłosi to też nie będe robił z siebie wariata.Jak to się mówi,jeśli sam sobie nie chcesz pomóc to nikt ci nie pomoże i ten pierwszy krok trzeba wykonać-niczego za nikogo nie będe robić.

 

edit.nie widziałem wpisu monka,no skoro mamy już oficjalnie pierwszego zawodnika to pora na serio ustalic zasady gry:]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale gotowac to tylko w szkołąch gastronomicznych a tak to wszyscy chyba z zycia sie ucza , bo nie wyobrazam w domu stac i sie uczyc gotowac, czasem ciktos powie jak to zrobic i koniec, gotowanie jest troche jak inwencja twórcza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pozatym inne jeszcze urozmaicenie mi przyszło do głowy.Żeby wzmocnić ciut presje a jednocześnie nie zostawić zawodników samym sobie przywiduje role tz.opiekunów

Widziałem coś takiego w "Dexterze", niezbyt dobrze się skończyło :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, jaki fajny pomysł tylko szkoda, że... upadł? A może jeszcze jest szansa, by odżył? :P

Nie wiem w tej chwili jak to pisze czy naprawde to jest coś warte,w nocy wszystko wydaje się trochę inne,pomysły bardziej soczyste...

Ja zawsze wieczorem to mam pomysły i motywację, tylko jakoś kurde za późna pora jest, by cokolwiek zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałem ten temat poruszyć na zlocie,będą sprzyjające warunki,może coś wykiełkuje;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×