Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cranberrries

zaburzenia wymowy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Jestem tutaj po raz pierwszy. Zdecydowalem się zarejestrować, ponieważ zaobserwowalem u siebie niepokojące objawy.

Studiuję już IV rok, zawsze miałem dużo nerwów i stresu przed sesją i egzaminami. Jestem osobą, która łatwo się denerwuje, często trzęsły mi się ręce na egzaminach ustnych. Zawsze radziłem sobie ze wszystkim idealnie, wszystko robiłem tak, aby wyszło jak najlepiej. Teraz też nie mam żadnych problemów ani zmartwień. No, poza jednym.

Na początku biło mi szybciej serce, mialem kłopoty z zasypianiem (tak około dwoch tygodni temu). Myślałem, że to z nerwów przed egzaminami i sesją. Jednak pojawił się objaw, który mnie totalnie załamał. Przekręcam słowa, ale nie potrafię wypowiedzieć niektorych wyrazów. Szczególnie, gdy jest to dluższa wypowiedź. Zrozumiałbym, gdyby zdarzało się to podczas wystąpienia czy egzaminu, ale te zaburzenia występują także w normalnych rozmowach z innymi osobami :( Biorę magnez, piję melisę, problemy z zasypianiem przeszły, ale przez tą wymowę zamknąłem się jakby w sobie. Odpowiadam krotkimi zdaniami tak, aby nikt nie zauważył mojego problemu.

Nigdy nie byłem bardzo wylewną osobą, ale teraz zawsze jak się budzę rano, to mi się to przypomina i nie mogę już spać. Podejrzewałem, że to moze być jakaś choroba, ale jeden objaw to chyba za mało. Nerwica to też chyba nie jest. Ciekawe jest również to, że w niektórych momentach kompletnie tego zaburzenia nie ma, np. jak się z kimś kłócę, ale znajduję się w sytuacji stresującej, a potem jak już atmosfera opada, to wszystko znowu wraca do tego. Może sam wywoluję te objawy myśląc ciągle o nich. Miał ktoś podobny problem? jakiś lekarz pomoże? niektóre proste wyrazy są dla mnie nie do wymówienia w normalnej spontanicznej mowie: np. przewodniczący ws. dotyczących ;)

Czytam na głos wręcz idealnie, śpiewam też (no może trochę falszuję). Ale czasem powiem np. zzzostawilem albo od dddnia.

Wiem, że to dla niektórych drobnostka, ale ja się tym bardzo przejmuję:)

 

pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cranberrries, od lat się zmagam myślę z tym samym problemem wymowy jakim jest "zacinanie".Myślę,że mógłby pomóc psychoterapeuta+ logopeda.Sama korzystam tylko z pomocy psychologa choć to pewnie mój błąd,ale mnie moja wada wymowy znacznie nie ogranicza wciąż potrafię gadać jak najęta pomimo zacinania na trudniejszych wyrazach.Byłam perfekcjonistką jak Ty gdy mój problem się znacznie zaostrzył.Tu być może zapalnik-perfekcjonizm+nerwica.Zgłoś się do specjalisty.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ostatnio jak byłam u nauczycielki biologii chwilę porozmawiać o moim problemie zdrowotnym to jak to ja "trochę" się zestresowałam i jak zaczęłam do niej mówić to sama siebie nie zrozumiałam. Myślałam, że się spalę ze wstydu :P Tak czy siak jakoś się po chwili ogarnęłam i dogadałam :D To na pewno przez stres.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za rady :)

Nie wiem czy to ma podłoże psychologiczne.

Bo to nie występuje zawsze. Na przykład wczoraj rozmawiałem ze znajomym kilkanaście minut i ani razu nie wystąpiło.

Ale dzisiaj kilka razy już tak 8)

Może samo przejdzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cranberrries, nie licz,że samo przejdzie.U mnie też pojawia się i znika na jakiś czas.Szkoda,że to zaniedbałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

O, też kiedyś miałam coś takiego. Nadal mam czasami. Kilka lat temu nie potrafiłam powiedzieć słowa... "cześć". Zaczynałam "ć... ćię... czię...", po prostu nie umiałam powiedzieć tak prostego słowa :o Ale jakoś je z siebie wycisnęłam i poszło. Od tamtej pory nie zdarzyło mi się nic aż tak dziwnego, ale za to niekiedy zupełnie wbrew sobie wypowiadam niektóre słowa bardzo niewyraźnie, ledwie poruszam językiem, mimo że się staram. Wkurza mnie, bo nikt mnie nie rozumie i muszę powtarzać. Nie zdarza się to bardzo często, ale jednak się zdarza.

I mam taką teorię, czemu się tak dzieje... To może zabrzmieć dziwnie. Ale czytałam kiedyś, że brak jednego zęba może powodować trudności w wymowie, a ja właśnie jednego nie mam, bo mi dentystka-konowałka wyrwała stały, zamiast zaleczyć. Kiedyś była tam dość spora przerwa między zębami, a teraz się nieco zmniejszyła, co oznacza, że... zęby mi się po prostu przesuwają. Ubolewam, bo ogólnie mam piękne uzębienie, a tu taki klops.

 

Autorze, masz wszystkie zęby? 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam, wszystkie zęby. Bardzo ładne, zawsze mnie dentysta chwali za nie :D

więc to nie to.

 

Nie wiem skąd to się bierze i jak z tym walczyć, ale skoro samo przyszło, to może samo pójdzie.

Po prostu może mój mózg nie nadążą, bo mówię bardzo szybko i chce jak najwięcej myśli zawrzeć w jednej wypowiedzi.

Może to ma podłoże stresogenne? Sesja jutro się kończy, poczekamy, zobaczymy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Haha, to piąteczka, i moje zęby chwalą dentyści. Taki mój powód do dumy :D

 

Ale w takim razie to na pewno ma podłoże stresogenne, na to wygląda. Skoro mówisz bardzo szybko i chcesz zawrzeć jak najwięcej w jednej wypowiedzi, to widzę Cię właśnie jak kogoś bardzo zestresowanego. No i słuchaj. Sesja się skończy, wszystko wróci do normy... a potem problem może się znów pojawić - w sesji letniej. Nie chciałbyś do tego czasu czegoś z tym zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jasne, żebym chciał, ale nikt mi chyba nie jest w stanie w tym pomóc, chyba że ja sam :)

Psycholog powie, żebym się uspokoił, zresztą nie lubię lekarzy :D

Tak jak pisałem, zawsze szybko mówiłem, ale teraz mój "organizm" nie nadąża i niektóre wyrazy są jakby za trudne...

Często się przejęzyczam czasem w najprostszych słowach :-| Dlatego teraz trochę mniej się odzywam.

Najlepsze jest to, że jeszcze nikt tego nie zauważył albo mi o tym nie powiedział :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cranberrries, zaburzenia mowy, jakie prezentujesz, mają charakter nabyty i najprawdopodobniej wynikają z podłoża psychogennego. Dotyczą mowy jako takiej, czyli artykulacji, fonacji, płynności itp. Podejrzewam, że u Ciebie mamy do czynienia z jąkaniem, czyli zaburzeniem rytmicznego przepływu mowy. Pojawiają się przedłużenia niektórych głosek/sylab/słów, zawahania lub pauzy w trakcie mówienia. Najlepiej jednak, byś po fachową diagnozę udał się do logopedy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, ale nabyłem to kilka tygodni temu?

bo wcześniej czegoś takiego nie doświadczałem i to mnie dziwi najbardziej. Gdyby to było nabyte, to raczej pojawiałoby się cały czas, a nie tak nieregularnie ;)

no i czy to może być wynik dużego stresu? bo to już 7 sesja, a przy pierwszych 6 było całkiem w porządku :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cranberrries, nie mam pojęcia z czego mogą wynikać Twoje problemy z wymową. Nie określę tego przez Internet, zresztą nie jestem logopopedą, więc nie mam nawet takiego prawa. Dlatego odesłałam Cię do specjality. Przyjmuje się, że stres jako taki nie może być przyczyną jąkania, ale może nasilać jąkanie. W stanach napięcia psychicznego osobom trudniej się wypowiadać, robią więcej pauz, częściej się blokują. Nie mam pojęcia, dlaczego u Ciebie zaburzenia mowy pojawiły się akurat teraz, a wcześniej było wszystko w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, oczywiście nie mam do Ciebie pretensji ;)

Według mnie to nie jest jąkanie, tylko zbyt szybkie mówienie, ale przecież zawsze tak szybko mówiłem, więc nie wiem w czym tkwi przyczyna.

Może to jakaś choroba (ale nie psychogenna).

W stanach napięcia psychicznego osobom trudniej się wypowiadać, robią więcej pauz, częściej się blokują.

no właśnie w stanach napięcia, a ja to mam jak rozmawiam z bliskimi. Myślałem, że to może też być wynikiem plytkiego oddechu, który u siebie zaobserwowałem...

 

-- 22 lut 2013, 23:56 --

 

Hej.

Już od kilku dni moje samopoczucie się poprawiło. Serce już jest w porządku, oddech prawie też unormowany.

Czasami zdarzają się jeszcze przejęzyczenia, ale staram się o tym nie myśleć, nie zawsze przechodzi, no ale cóż, trzeba nad tym pracować.

Zacząłem siebie nagrywać jak czytam i wygląda, że wszystko jest ok. W zwyklej rozmowie czasami przekręcam wyrazy, zmieniam ich końcówki, staram się nie zwracać na to uwagi, alw to trochę stresuje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć! Mam dokładnie ten sam problem... Spotkał mnie on rok temu tak nagle z dnia na dzien i męczy do dziś... Czy ktoś mógłby powiedzieć i poradzić jak go rozwiązać, bądź ma kontakt z kolegą ktory dodał ten post? Może on go rozwiązał i może dać mi jakieś złote rady..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Jak nawykowo zawsze oddychałem ustami, a nawet miałem dyskinezy i tiki z tym związane (przygryzanie ust czy inne), to z czasem w nawyk wlazł mi potoczny szczękościsk wraz z oddechem przez nos a jakieś dziwne rzeczy minęły.

 

To samo z wymową, zauważyłem u siebie poprawę po tym jak zaczęły się umniejszać moje schizy. Jak to pewna logopedka z wypoku mi napisała, psychika idzie w parze z mową.

Jak ci tak to przeszkadza to masz logopedów na nfz, jak niepełnoletni to w poradniach psychologicznych dla dzieci :)

 

Z czasem może minąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×