Skocz do zawartości
Nerwica.com

"Radosna" twórczość mojej młodości ;)


black swan

Rekomendowane odpowiedzi

***

stoję w cieniu

gwiazdy poronionej

deszczowej radioaktywnie

 

po co pytasz ciągle

zbyt głuchy by słyszeć

karmiony dużą ilością

decybeli

coraz bardziej płaski

na wzór twojego

odbiornika telewizyjnego

 

dzika różo wróć

w pląsach bólu

ze świtą dobermanów

na łańcuchach

pokaż twarz w uśmiechu

dzikim wyszczerbioną

pasją trawienia kolczastego

drutu

na łące

gwiazdy tańczą w kole

a pod koniec przedstawienia

 

się umiera

 

 

***

koniec złudzeń

nie nadejdzie

po raz drugi

wszystko jest takie oczywiste

do głębi zimne

pusta zbita materia beznadziei

bezsensu

nie ma niewiadomych

bezwzględnie brniemy w nic

ze wzrokiem pustym

realizujemy plany bez celu

koniec był na początku

nie musimy karmić się złudzeniami

więc karmmy się wyrachowaniem

odziedziczonym w spadku po innych

jak wielu ich było

więc pokaż tą nienawiść

do braku granic

przyswajalności

tego już nawet nie trzeba znosić

łyżka za mnie

łyżka za ciebie

jesteśmy zbyt martwi

by czekać na śmierć

żyjmy więc

bez złudzeń

 

 

***

krzepną świeże myśli

gdy ona świeci

pełna i pewna

niepokojąco blisko

on i jego młode wilki

przyjaciele byliby zadowoleni

on i jego zwierzęta

przeważnie martwe

prosisz o litość

dla wilczych trupów

kocich kości

swojej fizyczności

jednak

pasujesz do siebie

nie ma ci czego wybaczać

negatywny bohater

w jej jasnym świetle

przyjaciele są zadowoleni

brniesz

gdy ona świeci

brodzisz w morzu krwi

wyobrażonej

ciągnąc za sobą martwe mięso

obdarte ze skóry

przywiązane do smyczy

marzenia

jak strupy na mózgu

jednak cieszy cię poranek

 

 

***

Niesfornie gwoździe chwytam

Jeden po drugim podnoszę

W piasku

W ziemi zagrzebane

Popatrz

Co z trumny twej zostanie

Gdy robaki wpieprzą deski i ciało

Do koszyka po kolei

Do koszyka z piaskiem wkładam

A pies mój gryząc twe kości

Przegniłym szpikiem się zajada

Klęcząc tak

Głaszczę po brudnej mordzie

Klęcząc w grudach ziemi

Obyś nie zdechł ma hieno

Jak ta padlina

Co puchnieć ci w pysku zaczyna

Patrzaj na przyjaciela

Kapie ci ślina

Kapie

Wraz z nią człowiek przeżuty

Serca przez gardła wyrywał

Na żywca

Teraz przez psa wypluty

 

 

Proszę tylko o szczere opinie. ;) Mam tego dużo więcej, zastanawiam się nad wydaniem tomiku. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×