Skocz do zawartości
Nerwica.com

wymyslona osoba


wymyslona

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Jestem tu nowa, więc nie wiem czy piszę w dobrym dziale, jeżeli nie, z góry przepraszam.

Kilka słów o mnie: jestem atrakcyjna, mam powodzenie u mężczyzn, inteligentna, kulturalna, miła... Czemu akurat to piszę? Bo to nawiązuje do mojego problemu...

Więc mam taki problem, że wymyśliłam sobie chłopaka... Tak, tak, też myślę, że jestem psychicznie chora.

Ma na imię Kuba, jest ode mnie 2 lata starszy (ma 23 lata), jest studentem medycyny, jest idealny, taki jak sobie wymarzyłam... On żyje tylko w mojej głowie, a ja nie potrafię w to uwierzyć, że zakochałam się w swoim wyobrażeniu :( myślę o nim każdego dnia, szukam go wzrokiem na ulicach, wszędzie :( moi znajomi myślą, że z nim jestem, że on naprawdę istnieje. Nawet noszę obrączkę, że to niby z myślą o nim, opowiadam o Kubie moim koleżankom... Najlepsze jest to, że wszyscy mówią, że odkąd z nim jestem, w życiu nie widzieli mnie bardziej szczęśliwej, a on przecież nie istnieje! :( on śni mi się po nocach, budzę się w środku nocy i czuję, że on leży koło mnie... Nawet nie wiem kiedy narodził się w mojej głowie ten Kuba :( ponad pół roku to już trwa. Próbowałam umawiać się z chłopakami, ale w ciągu tych spotkań myślałam o Kubie, no nie da się, nie da nie myśleć!! Czy powinnam iść do psychiatry? To wszystko mnie przerasta, co mam robić, tylko nie piszcie mi, że mam o nim zapomnieć, bo się nie da, a próbowałam tysiąc razy. Pomóżcie mi :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem. To jest już konkretna wskazówka do pracy z psychoterapeutą (-> rozczarowanie relacjami, samotność, pragnienie związku). Cechy Twojego wymyślonego chłopaka powinny być ciekawym materiałem do analizy dla terapeuty. Jestem też pod wrażeniem tego, że okłamujesz (utrzymujesz w niewiedzy?) swoich znajomych. Dlaczego to robisz?

Z pokrewnej beczki: dawno, dawno temu, sama przez kilka tygodni "miałam" wyimaginowaną osobę. Byłam wtedy samotna, najprawdopodobniej w depresji i bardzo kiepsko radziłam sobie z byciem solo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×