Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wyzbycie się uczuć? Możliwe?


martin378

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, nie wiem czy znajdę tu odpowiedź na nurtujące mnie pytanie, ale nie zaszkodzi spróbować. Chodzi mi o to, czy jest możliwe wyzbycie się jakichkolwiek emocji? Po prostu powoli mnie one przytłaczają i nie wiem już co mam robić. Po pierwsze jestem ciągle znerwicowany, mam ochotę nawrzeszczeć na każdego, kogo zobaczę i najchętniej go rozszarpać. Po drugie jestem egoistą i zdaję sobie z tego sprawę, kiedyś zawsze jako pierwsze stawiałem sobie dobro moich przyjaciół i rodziny, a siebie traktowałem raczej jako osobę trzecią, w końcu się na tym przejechałem, zamiast pomagać, wszystko psułem do reszty i stało się... Obawiam się, że mogę być socjopatą i trochę mnie to przeraża, gdyż potrafię manipulować ludźmi, nawet nie chcąc tego i wydaje mi się, że ogólnie wykazuję takie objawy. Kiedyś wszystko było super, miałem przyjaciół, którym mogłem zaufać, dobry dom i miłej atmosferze, aż w końcu umarła moja matka i wtedy wszystko zaczęło się sypać jak domek z kart. Po tym w przeciągu dosłownie kilku lat umarła większość mojej bliskiej rodziny, przeprowadziłem się do skromnego mieszkania na nową dzielnice, wśród nieznajomych i został mi tylko ojciec, z którym i tak prawie nie rozmawiam, bo ciągle jest w pracy. Na chwilę obecną nie mam nikogo, ani jednej osoby, której mógłbym zaufać, pogadać, wyżalić się czy też zwyczajnie wyjść na dwór. Według moich nauczycieli jestem aspołeczny, chamski, opryskliwy, egoistyczny i jeszcze wiele można byłoby wymieniać, bo zwyczajnie mówię to co myślę, nie trzymając języka za zębami, dlatego chciałbym się wyzbyć wszystkich emocji, począwszy od nienawiści, aż po miłość. Wiem, że brzmi to trochę jakbym chciał stać się maszyną, ale to prawda, że mnie to już dawno przerosło i nie chciałbym czuć niczego. Liczę na poważne odpowiedzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

martin378, Wyzbyć emocji raczej się nie można, ale nauczyć się radzić z nimi by nie były tak bolesne poprzez terapie jak najbardziej.Te emocje właśnie takie skądś się wzięły mają przyczynę trzreba by jej dociec i popracować nad zmianą postrzegania siebie świata.Co w efekcie da Ci poprawę samopoczucia zrozumienie własnych mechanizmów zachowań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może podtrzymuj kontakt z ojcem telefonicznie? Zawsze to lepsze niż regulowanie uczuć za pomocą leków psychotropowych.

 

Raczej odpada, zawsze jest zapracowany, jak dzwonie to nie może ze mną rozmawiać nawet 15 sekund.

 

martin378, Wyzbyć emocji raczej się nie można, ale nauczyć się radzić z nimi by nie były tak bolesne poprzez terapie jak najbardziej.Te emocje właśnie takie skądś się wzięły mają przyczynę trzreba by jej dociec i popracować nad zmianą postrzegania siebie świata.Co w efekcie da Ci poprawę samopoczucia zrozumienie własnych mechanizmów zachowań.

 

Nie jestem przekonany co do tego, nawet nie jestem pewien czy chciałbym mówić o tym jakiemukolwiek terapeucie, chciałbym raczej sam sobie z tym poradzić. Najlepsze byłyby jakieś domowe ćwiczenia jak chociażby tłumić te emocje, skoro nie da się ich wyzbyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

martin378, Naucz się je uwalniać ,powoli dlatego sugerowałam psychoterapie

bo chyba zdrowiej będzie jak się nauczysz panować nad emocjami niż walić w ludzi krzesłami :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec ma na mnie sporo wydatków bo mam kilka różnych pasji a do tego boks to już lekka przesada, poza tym sztuki walki mnie nie kręcą. Czasem mogę sobie odreagować, grając na gitarze czy słuchając muzyki, chociaż i tak tylko to mnie chwilowo powstrzymuje. Ale w szkole czy na dworze to niepraktyczne, przecież nie będę nosił ze sobą gitary i grał za każdym razem, żeby odreagować, tym bardziej wkładając słuchawki na jakiejkolwiek lekcji, już bym miał po słuchawkach. Ja nie widzę innego rozwiązania niż to, które przedstawiłem wyżej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co mi z takiego życia kiedy negatywnych emocji jest tyle, że już praktycznie nie odczuwam pozytywnych? To jak bilet w jedną stronę do psychiatryka...

Właśnie powinieneś się leczyć skoro tyle negatywnych emocji jest w Tobie inaczej będziesz niszczył siebie i innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj mój Drogi Martinie, chyba mam pewne panaceum na twój problem z emocjami. Choć nie jest ono ani łatwe ani przyjemne, więc jeśli jesteś z natury leniem albo masz słomiany zapał to nawet się za to nie zabieraj i skorzystaj z pomocy psychoterapeuty, jak już radzili moi przedmówcy. Psychoterapeuta to osoba, która generalnie pomoże Ci uprzątnąć śmietnik w twoim życiu. Kiedy zaś to się stanie, negatywne emocje same odpuszczą.

 

Co do mojej metody to... powinieneś biegać. Tak, mówię zupełnie poważnie. Bieganie to proces podczas którego uwalniają się znaczne ilości endorfin. To takie fajne hormony, które poprawiają samopoczucie, zadowolenie z siebie, uśmieżają ból a nawet odpowiadają za wszelkie stany euforii. A to wszak są bardzo pozytywne emocje, których właśnie szukasz.

Ten sam hormon uwalnia się podczas dobrego seksu : )

 

Efekt ten nazywany jest nawet "euforią biegacza". Wracasz do domu zlany potem, zmęczony ale jednocześnie bardzo zadowolony. Pozbywasz się wszelkich zmartwień i negatywnych emocji, zaś chłodny prysznic "po" to niemal katharsis. Wbrew temu co się wydaje, coś takiego może niemal uzależnić.

Początkowo sam patrzyłem na biegaczy jak na maniaków a teraz wstaje o 5.30 ( tak, mam wakacje :P) aby biegać napawająć się chłodnym porankiem. ( Wstawanie o tej porze to żaden problem, odkąd zacząłem biegać mój organizm przestał potrzebować tyle snu - budzę się sam, bez pomocy "z zewnątrz" i nie jestem już tak zamulony z rana )

 

Ponad to bieganie ma jeszcze inne korzyści:

- Jeśli nie masz kondycji to ją zyskasz.

- Jeśli masz nadwagę to pozbędziesz się brzuszka.

- Jeśli jesteś chudy to wyrzeźbisz sobie mięśnie.

- Bieganie poprawia także jakość snu.

 

To tylko dodatki, które jednak po pewnym czasie przełożą się na dużo lepsze samopoczucie. Wiem z doświadczenia.

 

Nie musi to być jakaś intensywna katorga, wystarczy, że będziesz biegał pół godziny dziennie mniej więcej o tej samej porze.

 

Tu masz przykładowy plan:

 

http://jak-biegac.pl/plan-treningowy-dla-poczatkujacych-biegaczy

 

Zobacz chociażby pierwszy tydzień: 1 minuta biegu/ 5 marszu. Jest to coś co nawet taki laik sportowy bez kondycji dał radę zrobić, a więc tobie uda się tym bardziej.

Inną zaletą jest chociażby to, że do biegania nie potrzeba wielkich nakładów pieniędzy ani czasu. Wystarczą dwa kwadranse oraz buty. I tyle.

Tam w linku masz też wiele innych przydatnych informacji odnośnie samego sportu.

 

Ach i na koniec dodam, że bieganie samemu po uilicach a bieganie w szkole na wf to niebo a ziemia, niema tego co porównywać nawet. Zupełnie inny klimat, robisz wszystko tak jak ty chcesz a nie jak ci każą no i sam stawiasz sobie cele.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×