Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Bonus

Brak pomysłu na życie...

Rekomendowane odpowiedzi

Chciałbym się dowiedzieć, czy macie jakiś pomysł na życie, aby coś w tym życiu odmienić? Czy macie możliwośći odmiany swojego życia na bardziej weselsze, ciekawsze? A jeśli nie macie takiej możliwośći, to jaki jest tego powód? Czy sytuacja nie pozwala wam na taką zmianę (bo np.nie ma innego wyjśćia, tylko trzeba być zmuszonym godzić się na takie życie, jakie się ma)? Bo tak naprawdę nie da się wszystkiego zmienić, bo się tego chce? Ja chciałbym w swoim życiu zmienić prawie wszystko na lepsze, a nawet na niektóre drobne sprawy nie mam wpływu. Problemem zawsze jest to, że można mieć dużo chęci na zmianę czegoś, mogą być starania w tym kierunku, ale nic to nie da, jeśli nie widać mozliwośći...Wtedy to już musi być naprawdę trudna i beznadziejna sytuacja? A jeszcze do tego brak jest bliskich ludzi, bliskiej rodziny i wsparcia, a człowiek zawsze ze wszystkim musi być sam. Wtedy trzeba starać się być podwójnie silnym, aby nie poddać się czy załamać. Spotkałem się ze stwierdzeniem innych ludzi, którzy dziwili się mojej sytuacji, że "Ty musisz być naprawdę wytrzymały, dobrze sobie radzić w życiu, skoro żyjąc w takiej sytuacji, nie widząc lepszego wyjścia, będąc ze wszystkim sam, nie załamujesz się, bo ktoś inny na Twoim miejscu już dawno załamałby się i nie godził się z beznadziejną sytuacją...?" Ja więc i tak dobrze się trzymam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można zmienić tylko czasem potrzeba dużo odwagi, żeby wyjść poza strefę komfortu.

Nie lubimy zmian, łatwiej jest żyć w tym, co już znamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale to też zależy od tych zmian? Co chcemy zmienić i jak? Każdy chce lepszego i wygodnego życia, tylko jedni mają do tego szczęście i ich zmiany następują bardzo szybko, a inni nie mają takiego szczęścia. Są naprawdę tragiczne sytuacje, gdzie ludzie odbierają sobie życie, bo nie widzieli już sensu na nic...Ja mam źle w życiu, ale inni ludzie mają jeszcze gorzej i są to już tragiczne sytuację, bez żadnego wyjśćia. Ale to też zależy od danej sytuacji, bo każdy ma trochę inaczej w życiu.

 

-- 12 cze 2012, 11:16 --

 

Są ludzie bezdomni, nie mający niczego, śpią na ulicy, żebrają, wyrzuceni ze społeczeństwa, nie akceptowani, nikogo nie obchodzą i też jakoś żyją, ale co to za życie? Bezdomni to mają chyba już najgorzej? Myślę, że gorzej już być nie może?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bonus, może zastanów się co konkretnie chiałbyś zmienić w swoim życiu, i jeśli naprawdę tego chcesz to staraj się do tego dążyć nawet małymi kroczkami. Co takiego się dzieje i co Ci przeszkadza w tym, że nie możesz zmienić swojego życia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwierz w to, że możesz. Zastanów się co chcesz NAPRAWDĘ zmienić. Potem zrób plan mały kroczków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, jestem w takiej sytuacji życiowej, że mieszkam w małej miejscowośći, nie mam swojego mieszkania, tylko jest to mieszkanie mojej cioci, pracę wykonuję ciężką i mało płatną (a obecnie nie mam na razie pracy), odczuwam tu głęboką samotność, nie ma gdzie i do kogo pójść (z wyjątkiem mojej cioci), ale ona nie zawsze jest w domu i czuję, że siedzenie tutaj mnie dobija psychicznie. Samotność moja coraz bardziej źle działa na psychikę i przez to dużo myślę, potrzebuję wtedy gdzieś wyjechać, zmienić klimat, otoczenie i miejsce, ale z biedy muszę tu siedzieć, ponieważ nie mam za co gdzieś wyjechać. Gdybym miał pieniądze, tego problemu być może by nie było? Ale i tak nie mam nikogo bliskiego, do kogo mógłbym pojechać. Wprawdzie pochodzę z dużego miasta i tam mieszka mój znajomy, co roku jeżdżę do niego, ale on jest "trudnym człowiekiem", nie jest ugodowy, nie bardzo się przejmuje mną, a jeśli pojadę do niego, to tylko na krótki czas...i potem znowu wracam do szarej i samotnej rzeczywistośći. Zresztą samotny czuję się wszędzie, tylko trochę pomaga mi zmiana miejsca i przemieszczanie się w inne miejsce, a to już coś. W moim przypadku potrzebowałbym od kogoś konkretnej pomocy, wyrozumiałośći, możliwośći zmiany czegoś, a nikt mi takiej pomocy nie daje, bo niby jest znajomy i rodzina, mieszkająca blisko, to jednak oni nie są bezinteresowni i właściwie też nic nie mogą, a nawet gdyby mogli, to może nie chcą? Ja sam niczego nie dam rady odmienić, nie mam na to pieniędzy, pomysłu, ani dobrych znajomośći, które trzeba mieć. Jeśli nikt mnie nie zauważa w mojej sytuacji, to ja sam nie mam możliwośći na inne życie. Najważniejsza jest dobra praca, której już jest coraz mniej, a w mojej mieśćinie pracy nie ma w ogóle, a jeśli już jest, to na jakiś czas i za parę złotych. Po prostu wielu ludzi tutaj żyje w biedzie, jak wszędzie i nie widzą dla siebie przyszłośći na lepsze "jutro". Czasem nie widzi się szans na inne życie i tutaj nie można nic zrobić.

 

-- 12 cze 2012, 15:21 --

 

A chciałbym móc mieszkać w innym i dużym mieście, móc wykonywać dobrą prace, nie martwić się jutrzejszym dniem, mieć jakieś możliwośći na "załatwienie czegoś", jakąś pomoc innych ludzi, ale pomoc konkretną. Nie chce czuć się odrzucony, zapomniany, wyobcowany, jak jakiś smieć...Tak się niestety czuję, a miejsce, w którym mieszkam tylko mnie męczy jeszcze bardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bonus, zamień się ze mną.

Mieszkam w bloku 8 osób w domu. Nie mam pracy. Mam nerwicę, deprechę. Za oknem głośno.

Chętnie się z Tobą zamienię.

 

-- 12 cze 2012, 17:05 --

 

Masz zagwarantowane: jedzenie, spanie.

Nom stop kontakt z ludźmi. super sąsiadów którzy by do d...by weszli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcieć to za mało.

Chcesz, a skupiasz się na negatywach, nie mam tego, mam tak i tak...

 

To jest brutalna prawda, ale łatwiej żyć w tym co się ma, niż coś zmieniać...

 

Czytasz książki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko że ja nie wymagam "wielkich rzeczy", a po prostu poprawy swojego życia, to wszystko. Czytam książki o tematyce kryminalnej i thrillery psychologiczne. Poza tym pasjonuje się kryminalistyką i medycyną sądową, czytam miesięczniki kryminalne i to regularnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bonus, przyjedź na trochę pomieszkać u mnie to być wtedy miał co narzekać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to chyba przyjadę do Ciebie, wiesz? Chętnie się zamienie i sam się dowiem, jak się żyje u Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Poza tym pasjonuje się kryminalistyką i medycyną sądową, czytam miesięczniki kryminalne i to regularnie.

To tak jak ja , masz fajne zainteresowania :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie mam pomysłu na siebie, nawet nie wiem jaką szkołę zacząć... :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No widzisz? Interesujemy się tym samym? Ja nawet mam w necie forum kryminalistyczne, ale wiem sporo na ten temat. Ciekawi mnie policja kryminalna i z wydziału zabójstw. Kręcą mnie wszystkie polskie seriale kryminalne, związane z policją z tego wydziału. Najbardziej już wspomniana policja z wydziału zabójstw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bonus, Ja zawsze chciałem tam pracować , tylko to nie takie łatwe , bo trzeba odsłużyć najpierw jako " kraważenik " a nawet to nie gwarantuje awansu do wydziału zabójstw . Jeśli chodzi o seriale to pitbull był według mnie najlepszy , a przynajmniej pokazał prace w policji najbliżej rzeczywistość .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może weź ten inne książki, bardziej pozytywne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
może weź ten inne książki, bardziej pozytywne :)

a znasz coś godnego polecenia???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No bo ten serial był realizowany na prawdziwych wydarzeniach. Mnie się ten serial też bardzo podoba i szkoda, że go już przerwali...Pierwowzorem tego serialu jest były oficer operacyjny z wydziału ds.zabójstw Komendy Stołecznej Policji i to na jego podstawie zrealizowali serial. Ten prawdziwy i były glina był uważany za najlepszego oficera tego wydziału w Polsce, a to za sprawą jego predyspozycji, jakie miał do takiego wydziału. Nie każdy nadaje się do wydziału zabójstw, bo tam potrzebna jest duża inteligencja, dobra wiedza operacyjna i dobry kontakt z z ludzmi. Chwalę tego byłego gliniarza, bo był najlepszy w swoim fachu, ale już nie jest w policji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bonus, To prawda , szkoda , że Sławek trafił do więzienia , choć to pokazuje , że trzeba być czujnym w tym zawodzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest w porządku gość i on zawsze potrafił dopaść zabójce. Zdobywał rzetelne informacje, znał dobrze środowisko przestępcze, wiedział, gdzie ma pójść i z kim rozmawiać. Takich gliniarzy dziś potrzeba? Ja też jestem za Sławkiem i podobno za nim jest wielu ludzi, a szczególnie koledzy z byłego wydziału. Teraz już połączyli Terror Kryminalny z zabójcami. To już nie jest jeden wydział. Słuchałem wywiadu Sławomira Opali z dziennikarzem w necie i gość sensownie mówił, jak jest w życiu. Inteligentny glina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a ja właśnie obejrzałam na YT Wielki żal. Myślę, ze wam się spodoba ;)

[videoyoutube=d-371ClSYKA][/videoyoutube]

 

-- 12 cze 2012, 22:55 --

 

[videoyoutube=SSIGnZmhpPA][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich serdecznie :mrgreen: to mój pierwszy post tutaj i w ogóle, ale przejdźmy lepiej do sedna sprawy :P

Bonus, nawiązując do głównego wątku, to oczywiście że się da zmienić życie na lepsze! I powiem Ci jeszcze (chociażby z doświadczenia osób mi bliskich) że w większości przypadków (a z tego co tutaj napisałeś, wnioskuję że twój do tej grupy się zalicza) bez względu na to z jakiego punktu się startuje.

 

Widzę że ta zmiana środowiska bardzo jest Ci potrzebna... Zrób coś z tym najpierw, bo nic tak nie odbiera sił człowiekowi jak nieodpowiednie mu otoczenie*

I koniecznie popracuj nad wiarą w siebie, bo zdolny do tej zmiany gwarantuję Ci że jesteś :)

 

*Jeśli pytasz się jak, to znam fajny blog o tym jak można poprawić jakość swojego życia, często opisywane były tam przypadki podobne do twojego. Tylko nie jestem pewna czy mogę tak na forum do niego podawać linka :? wyślę Ci na PW, ewentualnie jak ktoś będzie zainteresowany to pisać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×