Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
figafigaa

nerwica natręctw,ciąża...dziecko...brak wsparcia...

Rekomendowane odpowiedzi

Nawet nie wiem od czego zacząć,bo jest tego dużo i jest coraz gorzej...

Wszystko zaczęło się jakieś 10-12 lat temu (nawet nie pamiętam dokładnie),nie zostało to spowodowane jakimś wydarzeniem czy czymś innym...

Jednego natręctwa się pozbędę pojawia się drugie i tak w kółko.

Nawet ciąża dała powody do kolejnego obsesyjnego zachowania...miałam 2 karty ciążowe,bo w jednej brakło miejsca na wpisy od lekarza plus osobno dołączone kartki z badań,potrafiłam wmawiać sobie wszystko.

Próbuję z tym wszystkim walczyć sama,bo już mnie to nie bawi nic a nic i mam dość ale te głupie myśli mi nie pozwalają na inne zachowanie.Wiecznie spóźniona,zdenerwowana,wszystko mnie irytuje już.Nigdy nie byłam u psychiatry,nie wiem nawet czy będę miała odwagę,dlaczego ? nie wiem.

Tym wszystkim może zaszkodziłam dziecku...nie wiem,może mi doradzicie,bo mam problemy wychowawcze,syn jest bardzo zaborczy i szybko się denerwuje,nie pozwala przy sobie nic zrobić,po długich prośbach czasami groźbach tak i to z płaczem,nie chce nic co mu się nakazuje,czyli wszystko co w ciągu dnia jest konieczne,mycie,jedzenie,wychodzenie z domu itd itd.W ogóle nie potrafię dotrzeć do swojego dziecka,jest opóźniony w mowie i ogólnie w komunikacji,nie potrafi okazać potrzeb, oprócz tego że chce pić i siku.Byłam z nim u psychologa,pedagoga,logopedy,mamy kolejne wizyty,ale nie wiem czy dojdą do skutku a raczej czy badania zostaną przeprowadzone,bo teraz mamy badanie u laryngologa i neurologa,ale syn nie da się dotknąć-wątpie w to,skoro nawet lekarzowi języka i gardła nie pokazuje bo się wydziera i wyrywa to nie usiedzi przy badaniu słuchu...czy u neurologa.Nie wiem czy moja nerwica natręct miała na to wpływ czy też nie...wiadomo że stres może wiele spowodować,a takie zachowanie...nie znam się na tym.

Z facetem nie potrafię się dogadać,bo "nie chcę" po kłótni nie potrafię wybaczyć bo wmawiam sobie,że i tak nic z tego,że będzie tylko gorzej,no to nie gadamy za wiele a jak już to mam pretensje o coś,bo "przecież jak się pogodzimy to będzie gorzej" Mam już tego wszystkiego dość.

Nie mam wsparcia z niczyjej strony bo nikt o tym nie wie,że zanim wyjdę z domu to potrafię dziesięc razy sprawdzić czy gaz zakręcony,czy światła pogasiłam,czy dobrze włosy mam ułożone,poprawiam je ciągle...i wiele innych zachowań które powtarzam a mi nie wychodzą denerwuje się i dokładam więcej...myślałam że to tylko ze mną jest coś nie halo,ale widzę że nerwica natręct nie jest innym obce.

Co robić,jak żyć normalnie ? da się,czy to chol...mija ? skąd się to bierze ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli nie udasz się z tym do psychiatry na pewno lepiej nie bedzie powiem więcej nieleczona nerwica sama nie ucichnie może jeszcze bardziej dać o sobie znać więc lepiej biegnij kobieto do lekarza...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobry psychiatra to podstawa, warto poszukać a nawet zmienić jesli ten do którego trafisz "nie pasuje"

a dobry psychiatra skieruje cie na psychoterapię, bo połaczenie leków i psychoterapii to największa szansa sukcesu

masz problemy z dzieckiem, ale nie rozwiążesz ich jeśli nie pomożesz sobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×