Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kamikayla

Pomóżcie ...

Rekomendowane odpowiedzi

Od ponad 2 tygodni coś jest ze mną nie tak. Jestem bardzo osłabiona, nic mi się nie chce, nie mam chęci ani najmniejszej ochoty na cokolwiek. Czuję się zmęczona, słaba. Nie mam ochoty na zabawę z dziećmi, na spacer, na zakupy, dosłownie na nic, nawet na makijaż choć zawsze o siebie dbałam. Ciągle siedzę i myślę, że coś mi jest, że jestem poważnie chora, że mam raka, guza i miliony innych chorób. Wystarczy, że coś mnie zaboli (jakiś nerwoból) i od razu szukam w internecie co to może być, sama się nakręcam, boję się, że na coś choruję. Strach jest tak duży, że mam problemy z zasypianiem. Ciągle kłębią mi się w głowie negatywne myśli. Budzę się słaba, niewyspana. Do tego wszystkiego mam takie dziwne wrażenie jakby mi się kręciło w głowie. Piszę wrażenie dlatego, że to nie są zawroty głowy tylko mam takie uczucie tak jakby mi "się chciało zakręcić" i ciągle chodzę i o tym myślę. Sama nie wiem czy mi się to wydaje czy rzeczywiście coś jest nie tak... Co chwilę chodzę i sprawdzam swoją równowagę - zamykam oczy, wyciągam ręce przed siebie i staję na jednej nodze - żadnych zachwiań. Kilka razy dziennie mam takie uczucie jakby mi się wszystko wewnątrz trzęsło i wtedy od razu mam te złe myśli. Ciągle chce mi się płakać. Nie mogę uwolnić się od złych myśli. Żyję ostatnio w sporym stresie. Mąż prawie 5 miesięcy temu wyjechał za granicę do pracy. Mieliśmy po ok. 2, 3 miesięcy do niego dojechać ale na razie nic z tego nie wyszło. Spory to dla mnie stres ponieważ był to jego pierwszy wyjazd. Mieszkam teraz z mamą, mam dwójkę dzieci. Od ponad 2 lat piłam alkohol. W małych ilościach ale regularnie. Codziennie ok. 2 piw. Od około 2 tygodni odstawiłam codzienne picie (chociaż zdarzało się co kilka dni, że napiłam się piwa czy drinka) - ostatnio piłam przedwczoraj w dniu moich urodzin. Po alkoholu czułam się lepiej - mogłam od razu zasnąć, nie miałam jakiś dziwnych myśli, nie "kręciło" mi się w głowie. Pomóżcie co mam robić... Nie potrafię sobie poradzić z własnymi myślami, zadręczam się :( Chcę być taka jak dawniej - uśmiechnięta i radosna. Mój mąż wraca za tydzień do domu, nie chcę żeby taką mnie zastał po tak długiej rozłące...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj

 

Może to być początek nerwicy .Ja ja mam i wiem że nerwica potrafi zrujnowac życie.Straciłam prace ,pewność siebie i radość.Na Twoim miejscu puki jeszcze nie masz zaawansowanej nerwicy próbowała w ogóle sie nie przejmować tym że obawiasz sie że jesteś chora.Nerwica uwielbia jak człowiek sie nakręca i wmawia sobie że jest chory.Poprostu nie bój się bo nerwica będzie jeszcze bardziej atakować.Jeśli ten stan będzie trwal jeszcze przez kolejny tydzień czy dwa radze Ci wybrac się do specjalisty tj.do psychiatry ,który może Ci przepisac leki na uspokojenie ,nerwice najlepiej niszczyc w zalążku inaczej będzie działać coraz silniej i kompletnie zaburzać poprawny styl życia.Akceptuj siebie ,nie bój się .Ewentualnie możesz sobie zrobic wyniki np.hormony tarczycy ,tomografie czy ekg.Ale u nerwicowców wszystkie badania wychodza bez zarzutów mimo że człowiek czuje że jest śmiertelnie chory .Pozdrawiam :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

smutna30-stka,

Mi to wyglada bardzej na początek depresji tak czy siak najlepiej zacząc działac i udac sie do lekarza za nim się rozkręci na dobre bo póxniej to moga być dopiero obbbbbbbbbbbjajwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×