Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kaczi

JAK przeżyć z NEUROTKIEM - POMOCY !!!!!!!!!!

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie,

piszę bo nie mam już siły. Jestem tak cholernie zestresowana całą sytuacją, że naprawdę brakuje mi siły. Moze od początku:

mieszkam z mężem, bliżniakami i mamą neurotyczką. Do niedawna nie wiedziałam, ze nią jest. Dopiero lekarze otworzyli mi oczy. Kiedy byłam młodziutka to mi to nie przeszkadzało, ze mama często jest zła - jak coś nie było po jej myśli. Zawsze chciała być naj... to znaczy zawsze o siebie dbała - bo przecież busi być perfekcyjna. A jak napotykała jakąś koleżankę lub w rodzinie ktoś był ładniej ubrany od mamy to od razu - zły humor, załamka nerwowa. Dobrze sie czuła jak była w centrum uwagi - jak ktoś tracił zainetresowanie jej osobą - oddalała się na bok. Już załamka. Sprzątała na błysk - to mozna se wyobrazić jak szalała kiedu moje bliźniaki podrosły. Po prostu ciągle zły nastrój, pokazywanie, ze jest zła. Wiecznie powtarzanie, ze najlepiej mieszkać samemu. Wieczne obrazanie sie na mnie, na moich chłopaczków. Na męża to juz nie wspomnę. Zero kontaktu. O wszystko gotowa była sie obrazać. Unikała towarzystwa - do takiego stopnia, ze nie ma juz koleżanek. Od wszystkich sama stroniła i teraz nie ma nikogo. Mieszkamy razem a tak naprawdę jak obce sobie. Zamknęła sie w swojej samotni. Ja zabiegałam o nią kilka lat. Ale ile to mozna. Biegałam za mamą - prosiłam. Podtrzymywałam na duchu. Ale juz od półtora roku przestałam. Bo mam dość. Uświadomiłam sobie, ze to bez sensu. Że mam dzieci, które ciągle strofofowałam aby babci było dobrze. Wszystko pod jej dyktando. I teraz jest z nią jeszcze gorzej. Bo zauważyła, ze już sie nią tak nie interesuje. Że nie jest najważniejsza.Nie jest pępkiem świata. Teraz sama se nie umie poradzić. Odizolowała sie. Płącze - wiem, ze cierpi. Ale sama to wchodzi. Wydaje mi sie, ze chce cierpieć. Ucieka z własnej woli. Czeka żeby ktoś przyszedł ją pocieszył. Jak przyjdzie - jej euforia trwa krótko. Zaraz następny dół i następny ..... Jak juz nie umiem z mamą żyć. Jestem zestresowana/ Wstaję telepię sie cała i tak cały dzień. Martwię sie o mamę, ale zaczęłam bać się o siebie. Bo już raz miałam stan przedzawałowy - właśnie przez stres. Piszę, bo moze ktoś miał podobne problemy. Ktoś kto wie, co robić w takich sytuacjach. Po prostu wysiadam, mam dość. Sama borykam sie teraz z AGORAFOBIĄ. Mam 33 lata a czuję sie jak stara baba :( Jak se poradzić. POMÓŻCIE !!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć mama leczy się u psychiatry?psychologa?polecam Ci terapie u psychologa,pomoże Tobie przetrwać,zrozumieć zachowanie mamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Perfekcjonizm, pedantyzm, patologiczna dokładność... co nieco wiem na ten temat. Może Twoja mama jest po prostu stetryczała, zgrzędliwa, zgorzkniała? Trąci mi to nieco elementami osobowości anankastycznej i osobowości histrionicznej, ale nie jestem pewien. W każdym razie szkoda, że dostałaś po niej spuściznę w postaci agorafobii.

 

Czy istnieje i rozważaliście taką opcję, aby zamieszkać bez matki? Matka uczęszcza na jakąś terapię? Zażywa leki psychotropowe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Zamieszkać osobno, o ile to możliwe.

 

2. Pod żadnym względem nie dawaj mamie tego, czego chce - czyli pocieszania, stawiania w centrum, nadskakiwania.

W ten sposób tylko pogarszasz sytuację, bowiem utrzymujesz ją w tym.

To jest tak jak z dzieckiem, które drze się na cały sklep o zabawkę - drze się wtedy kiedy wie, że to przyniesie skutek. Jak tylko raz się złamiesz, jesteś na przegranej pozycji.

A im bardziej będziesz się starała traktować mamę normalnie, tym więcej ona będzie "wariować".

 

3. Zadbaj o siebie i swoją rodzinę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

essprit, Dokładnie. Takie toksyczne osoby poszukują zainteresowania swoją osobą, poklasku, lubią być w centrum uwagi. Jak to dostaną to jest już po obiedzie. W myśl "jak dasz palec to...".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cześć mama leczy się u psychiatry?psychologa?polecam Ci terapie u psychologa,pomoże Tobie przetrwać,zrozumieć zachowanie mamy.

 

Mama od kilku lat się leczy u psychiatry. Sama se dawkowała leki, bo niby źle się po nich czuła. Piszę "niby" bo zmieniała już chyba z 5 rodzaji i po każdych się źle czuła. Myśle, ze to nie możliwe. Sama se to wmawiała. Teraz leży na oddziale już drugi tydzień i żadnej poprawy nie ma. Problem jest w tym, że mama lekarzowi nie mówi wszystkiego - prawdy. Ciągle coś ukrywa. Pojechałam z mamą do szpitala, bo miała urojenia. Wmówiła se rzecz, która jest nie prawdopodobna. Podobno mama od dzieciństwa taka jest. Zawsze jak była w centrum zainteresowania to było ok. Jak ktoś już stracił nią zainteresowanie - oddalała się. I tak utworzyło się nizsze poczucie wartości. Oddalanie się od ludzi. Żądzenie mną, bo się dałam. Teraz nie dostaje żadnych depresantów, tylko jakieś leki, które działają na myślenie - jakieś neurotyki. A ja ..... no cóż ..... nie mogę nawet ją odwiedzać, bo strasznie sie tam czuję. Jak to agorafobia - tam drzwi zamkniete i w razie ataku nie ma jak szybko uciec. Na początku jak ją odwiedzałam było dobrze, teraz nie mogę. A przecież powinnam .....

 

-- 31 paź 2011, 13:24 --

 

Chciałabym dodać, że od roku tak jak radziliście troszkę przestałam się interesować mamą. To doszło właśnie do tego, że leży w szpitalu. Bo ona zamknięta w sobie, pierwsza się nie odezwałą. Siedziała ciągle sama u siebie, oglądając tv. Z nikim nie gadając. No chyba, ze miałą chumor. Nawet z dziećmi moimi nie rozmawiała. Teraz ciągle mówi, ze ma pustkę, obojętność, brak uczuć, płakać nie moze. Niczym sie tak za bardzo nie martwi tylko sobą. Jak ona z tego wyjdzie, jak se poradzi. Mam brata, któremu ciągle tłumaczę jaka mama jest - wini mnie za to. Za to, ze mama taka jest. Ile mogę wytrzymać. Wysiadam po prostu ....

 

-- 31 paź 2011, 16:55 --

 

Właśnie wróciłam od mamy. Już nie wiem co myśleć. Jedna lekarka - która prowadzi mamę twierdzi, ze to leczenie jest w stronę neurotyczną. A ordynator rozmawiał z mamą i niby twierdzi, ze ma depresję dwubiegunową. Już sama nie wiem o co chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×