Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość adele22

Co to jest?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witam

Długo się zastanawiałam czy tu napisac, ale doszłam do wniosku, że tak bedzie lepiej, gdyż sama nie uporam się z tym problemem. To trwa już kilka dobrych lat. A więc, tak jak w temacie najbardziej boję się oceny innych ludzi, jak mnie odbierają i co o mnie myślą. Jestem na pierwszym roku studiów zaocznych co bylo dla mnie dużym wyczynem, wiele razy chcialam zrezygnowac przed rozpoczęciem zajęc, jednak za namową rodziny nie wypisałam się. Nie mogę na niczym skupic uwagi, bo wciąż o tym myślę (mam fobię społeczną) ale najgorsze jest to, że ciągle analizuje to co sie wydarzyło, każde moje słowo, nie jest tak tylko w przypadku szkoły, ale również gdy wybiorę się do znajomych i dlatego ich unikam. Mam taki odruch, że gdy widzę kogoś znajomego na ulicy automatycznie skręcam w drugą stronę. Nie mogę przez te myśli spac po nocach, okropnie sie męcze. Przez 2 tyg cały czas myślałam o szkole ( co 2 tyg mamy zjazdy) o tym co sie wydarzyło. Dziwne jest to, ze w szkole jest całkiem dobrze. Wiem że to jest dosyc nietypowe nawet nie wiem jak ta choroba się nazywa, a może w ogóle taka nie istnieje. Te powracające myśli mnie dobijają. Pomóżcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam coś podobnego ,latami się ciągnęło.Pomógł mi psycholog(z kolei trzeci , bo mi tamci poprzedni nie pomogli).nic się nie martw, jak znajdziesz dobrego psychologa to Ci napewno pomorze.powodzenia :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dziękuje bardzo za odpowiedź, chyba w końcu muszę się do niego wybrac, mam nadzieje że mi pomoże, bo te obsesyjne myśli są okropne. Wydaje mi sie, że ludzie też o mnie myślą, że obmawiają za plecami, ale napewno tak nie jest bo to tylko moje wymysły. Myślę, ze to przez to, ze w szkole podstawowej i gimnazjum nie byłam lubiana, z nikim nie rozmawialam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas

dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy.

W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.

 

 

Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć,

dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi,

łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.

— Phil Bosmans

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiem, że ludzie tego nie zauważają co się ze mną dzieje,a przynajmniej mam taką nadzieje, bo sie dobrze kamufluje. Panicznie boję się kompromitacji, że powiem lub zrobię coś nie tak. Jedna myśl (np. o szkole) kończy się dopiero wtedy gdy nadchodzi druga np. gdy spotkam sie ze znajomymi. Czyli cały czas o czymś MUSZĘ myślec.To mnie przytłacza, nie mogę robic rzeczy, które naprawde lubię. 2 lata po skonczeniu liceum nigdzie nie pracowałam, bo wolę tego unikac, gdyż wiem, że znów myśli będą mnie nurtowac. Kilka lat temu miałam depresje, nie wiem może nadal ją mam, nigdy się nie leczyłam. Czuję sie beznadziejna, gorsza od innych. Boję się że lekarz mnie nie zrozumie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uwierz mi,że zrozumie i pomoże Ci,tylko próbuj, a pewnego razu trafisz do takiego psychologa któremu będziesz wdzięczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Motylaj a wiesz może jak to natręctwo myśli się nazywa fachowo, bo chciałabym poczytac o tym w necie wiecej. W jaki sposób sobie z tym poradziłaś??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj Adele :D raz w tygodniu byłam u psychologa przez 2 lata oczywiście z przerwami.Bardzo często jestem na mszy św.gdyż wierzę,że Duch Swięty jes moim lekarzem,staram się wsłuchać w samą siebie.To jest bardzo długa droga,ale moja wiara uczyniła mnie wreszcie wolną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×