Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
manko

Czy ktoś z was miał do czynienia z tzw. śmiercią społeczną..

Rekomendowane odpowiedzi

Tak jak w temacie czy ktoś z was to przeżywał?

 

Cytat z neta:

""Jako psychiatra muszę zasygnalizować problem śmierci psychologicznej, a szczególnie jeden jej rodzaj ? śmierć społeczną. Człowiek wcześniej znajdujący uznanie, akceptację, miłość czy empatię w swoim kręgu społecznym czy zawodowym może zostać 'przedwcześnie uśmiercony' przez owo otoczenie a nawet przez swych bliskich. Przyczyną może być załamanie jakiejś podstawowej reguły postępowania. Kontakt z tym człowiekiem otoczenie celowo osłabia, niekiedy do całkowitego zerwania go. Człowiek staje się społęcznie martwy, zaczyna go otaczać zmowa milczenia.(...)" - cytuję za notatkami mojego Ś.p. Taty. Trzeba mieć wielki charakter, aby wyciągnąć rękę do takiego człowieka, a jest ich nie mało w naszym otoczeniu."

 

-- 19 sie 2011, 20:27 --

 

"Otracyzm oznacza wykluczenie i ignorancję. Jak ostracyzm

wpływa fizycznie. Najnowsze badania pokazały że nawet najmniejsze

formy ostracyzmu są bolesne i niepokojące. Podstawowe

potrzeby przynależności, poczucia właśnej wartości, kontroli i sens istnienia zostają udaremnione...

wzrasta smutek i złość... "

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo często spotykane zjawisko w szkołach. Dzieci, a właściwie młodzież niż dzieci, zwykle nie zna pojęcia ostracyzmu, ale z powodzeniem go stosują. Zresztą to zjawisko może wystąpić - i często występuje - wszędzie, gdzie są skupiska ludzi zajmujących mniej więcej to samo miejsce w hierarchii - w więzieniach, w wojsku, w firmach zatrudniających większą liczbę pracowników itd. Uczniowie nie może "uśmiercić" społecznie nauczyciela, szeregowcy sierżanta, podwładni szefa, ale jeden uczeń drugiego ucznia, czy współpracownicy innego współpracownika już owszem.

 

Zdarza się to też w grupach znajomych/kolegów, czy - jak napisałeś - w rodzinach. Ile razy można przeczytać w internecie np. "ukrywam homoseksualizm, bo jeśli to się wyda, to wszyscy się ode mnie odwrócą".

 

Powody śmierci społecznej też są różne, czasami poważne (przyjaciel okradł przyjaciela, wszyscy znajomi go potępiają), czasem stricte społeczno-kulturowe vide homoseksualizm, a czasami błahe: pewna osoba z mojej rodziny doświadczyła tego w swojej pracy ponieważ odmówiła uczestniczenia w pracowniczej tradycji, jaką było huczne obchodzenie każdych urodzin i imienin. Nie chciała ani uczestniczyć w cudzych (i składać się na kosztowne prezenty), ani organizować własnych (za spore pieniądze) i prezentów dostawać, ponieważ wolała pieniądze przeznaczyć na coś innego. Współpracownicy zaczęli traktować ją jak powietrze i generalnie stosować metody biernoagresywne - "zapominali" o co ich prosiła albo "nie mieli czasu", kiedy o coś pytała "nie wiedzieli", ignorowali na przerwach na papierosa etc. W efekcie musiała zmienić pracę.

 

-- 24 sie 2011, 02:07 --

 

PS.

Bardzo się dziwię, że nikt do tej pory nie odpowiedział w temacie, bo to dość powszechne zjawisko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no właśnie - pewnie pamiętacie sytuację chłopaka który popełnił samobójstwo bo jakaś dziewczyna zamieściła o nim filmik w internecie. Albo dziewczyna ze "sprawy dla reportera" która powiesiła się bo jej narzeczony zaszantażował ją że ujawni filmiki z ich wspólnych przeżyć seksualnych które nagrał.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

manko, ale to niekoniecznie musiało być związane ze śmiercią społeczną, mogli to zrobić np. ze wstydu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

manko,

Czytałam kiedys o tym ludzie czesto na innych sie wyzywaja lub orzucja , to sie zaczyna w dzicinstwie. Ja tego nie przezyałam , ale pamietam taka sytuacje

zmieniam przedszkole , byałam nowa i podeszła do mnie dziewczynka , chciał sie zaprzyjaxnic 2 dni sie z nia przyjaxniłam poźniej znalazłm sobie kolegę z , ktrym siedziąłm, piłam , jadłam i ja zostawiałm. weszlam w grupe szybko , oona został z nowu sama tak odrzucona , zawsze jak ktos nowy przychodził to ona do niego szła bo chciała kontaktu. do tej pory mma wyrzut sumienia straszny z tamtego poowdu, juz wiecej tak nie zrobiam nigdy. Jak to wspominam to jaky było wczoraj a miałam 5 lat pamietam dokładnie.

takie odrzucenie przez spłeczeństwo jest ciezkie bo człowiek zostaje sam zupełnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×