Skocz do zawartości
Nerwica.com

zajmij się życiem albo umieraniem


mona747

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jestem Monika i mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, choć pani psychiatra podejrzewa jakieś urojenia. Generalnie jestem normalną dziewczyną, nic po mnie nie widać.. ale w mojej głowie toczy się mozolna walka. Najgorsze są natrętne, straszne myśli. Czy macie coś podobnego Kochani? Zawsze dobrze jest pogadać...

"we mnie jest płomień który myśli

i wiatr na pożar i na żagle"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w mojej głowie też toczą sie gwiezdne "Kurwa" wojny 8) ale staram sie nad tym zapanować, chodzę na terapię i nie jest źle choć do bycia dobrze to jest daleko jak z Warszawy do Nevady ;). Temat postu bardzo fajny zajmij sie życiem albo umieraniem. Wybieram życie. :brawo:

Żeby coś zrobić trzeba się starać

Robić to, robić to, tym się jarać

To wymaga pełnego angażu

E, pamiętaj o tym jak o melanżu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mona747, po mnie też nie widać ,że coś mi dolega.

I zapraszam do dyskusji .Straszne myśli związane ze śmiercią ?

Jeśli nie chcesz pisać tutaj zapraszam na pw :)

"Zajmij się życiem albo umieraniem"

Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois

Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mogę pisać tu, wszystko mi jedno ;) wybieracie życie? A jeśli swoja wola jest zbyt słaba? I myśli nie pozwalają wybrać życia...? Myśli o śmierci... tak ale o śmierci innych - lęk przed tym. Tyle tego wszystkiego...

"we mnie jest płomień który myśli

i wiatr na pożar i na żagle"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie mona747. Na forum jest dużo miejsca, by móc to wszystko sobie poukładać i opisać.

 

Miałam trochę inną sytuację. Śmierci się nie bałam (i nie boję do dzisiaj - rzecz to naturalna) ale też pragnęłam śmierci. Kilka prób nieudanych samobójstwa za mną...

Zrozumiałam jednak, że oprócz tego, że są osoby, którym na mnie zależy, które mnie też potrzebują, są też inni, których jeszcze nie znam, a którym też mogę się okazać pomocna. Po prostu tak - odejście, byłoby bardzo egoistyczne. Stwierdziłam, że nie, nie jestem aż tak samolubna i zapatrzona w siebie, by tylko na siebie patrzeć i gdy sobie nie radzę by ot tak - odejść. Sens życia jest gdzieś głębiej...

Jednak do zrozumienia tego, musiałam dobrze siebie samą poznać.

Ale dosyć o mnie.

Wiem, że ciężko jest bez wsparcia i pomocy - z własnego doświadczenia, więc pisz śmiało na forum - zawsze jakieś rozwiązanie się znajdzie (choć poszukiwania czasami są długie i mozolne, to chyba jednak warto - tak mi się wydaje :D )

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmowa z innymi pomaga, to fakt. Tylko, że jeśli rozmawia się ciągle z jedną osobą, to zaczyna mieć tego dość.. narzekania.. widzę to po mojej przyjaciółce. No bo ile można mówić o sobie? Ale to pomaga.. może się wygadam na terapi, bo chyba będę skierowana. Ale nie wiem, czy lepsza grupowa czy indywidualna...? Macie takie coś za sobą? Co Wam pomaga, albo jakie bierzecie leki?

"we mnie jest płomień który myśli

i wiatr na pożar i na żagle"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy grupowa czy indywidualna w sumie zależy od osobowości i przypadłości. Na konsultacjach indywidualnych (tzw. poznawczych), kiedy lekarz będzie znał już to, z czym walczysz i pozna nieco Twoją osobowość, może podpowiedzieć, jaka terapia byłaby wskazana, jakie są możliwości.

Osobiście uczęszczam na terapię indywidualną.

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×