Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Joanna2010

moja opinia na temat "nerwic" w Polsce

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Ja sie staram diagnozować na "coś" od 4 lat i bardzo ciekawych rzeczy sie po drodze dowiedziałam na temat objawów psychologicznych.

Z mojego doswiadczenia wynika ze diagnostyka wyglada tak:

1) internista- robi podstawową morfologię, moze ew. TSH i kieruje do specjalisty jaki mu najbardziej pasuje ze wzgledu na objawy pacjenta ( np neurologiczne- neurolog, sercowe-kardiolog)

2) ow specjalista robi jakies banalne badanie , albo tylko spojrzy na pacjenta, zmierzy cisnienie i mowi- nie to nie problem kardiologiczny/ neurologiczny) mowi ze to nerwy i jesli objawy sa silne badz pacjent mocno zestresowany na wizycie kieruje do psychologa ( słowa psychiatra sie boja)

3) ew. idziemy z powrotem do internisty i cala sytuacja sie powtarza- inny specjalista, banalne badanie i diagnoza - nerwy.

 

To jest po prostu smieszne. jest tyle chrob ktore moga takze miec objawy psychologiczne w postaci lęków, psychoz itd itp.

Ale ich sie nie wykrywa bo jak bez badan? To jest groteska.

Mozna sie faszerowac lekami lata i nic, bo jak sie tu wyleczyc l objawowo gdy podzera nas grzyb, bakteria, pasozyc czy cokolwiek innego sie stalo?

 

Nie jestem przeciw antydepresantom, psychoterapii bo jesi pomaga to trzeba sie ratowac. wierze w to ze jest grupa ludzi ktorzy na prawde maja depresje i nerwice ale na pewno nie tyle . Wiekszosc jest nie zdjagnozowana i wmowiono im nerwice zeby sie odczepili.

 

Tak jak smiesza mnie posty w stylu- jest mi to i to, tak i tak sie czuje i pytanie- czy to moze byc nerwica???

 

MOZE- wszystko moze byc objawem nerwicy, ale jest tu wielu wybitnych lekarzy skoro potrafia komus napisac " tak, to nerwica".

A skad to wiadomo? lekarz tego nie wie a forumowicz taK???

 

Wybaczcie, ale juz tyle w tym siedze ze musialam napisac co mysle :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Joasia.Masz rację pod pewnymi względami.Nie wszyscy nerwicowcy są badani pobieżnie , i byle jak.Czytam niektóre posty i jestem w szoku , bo niektórzy zostali naprawde szczegołowo zbadani..I takim osobom piszę , że mogą chorować na nerwicę.Nie możemy też na siłe ,wmawiać wszystkim grzyba lub pasozytów , bo to może być traumą dla niektórych osób.A zresztą doskonale wiesz , jak do ludzi podchodzą lekarze.Morfologia -Ok? , RTG płuc -ok?..A to w porządku , to "tylko" nerwica..Moim marzeniem jest pozbyć sie tego draństwa , ale nie stac mnie na dokladne przebadanie się.Niestety.I to jest smutne , że tak wielu z nas , NIE MA nerwicy.Pamiętam jak , jakis rok temu ciągle sie trzęsłam , nie mogłam spać , a lekarz powiedzial mi , ze to nerwica.Intuicja jednak podpowiadała mi , ze tym razem jest inaczej.Zrobiłam prywatnie TSH i FT4 Ft3 i wyszła duza nadczynnosć tarczycy.Tak.Zgadzam sie z Toba , że jestesmy często zbywani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja zanim zgodziłam się z diagnozą 'nerwica' (pięciu lekarzy mi tę diagnozę postawiło- dwóch rodzinnych, dwóch psychiatrów i psychoanalityk) zrobiłam morfologię z OB, TSH, badanie markerowe na nowotworowe komórki, usg jamy brzusznej, cytologię nawet...

To jakie jeszcze badania Joanno polecasz zrobić ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Asiu, mi od maleńkości coś zawsze było. A lekarze nie zlecali dodatkowych badań tylko mówili, że to nerwica, bo podstawowe były dobre. Rodzina tak samo – „to wszystko od nerwów”. G*wno od nerwów! Od ubiegłego roku posypałam się tak, że zaczęłam wszystko robić na własną rękę. Zajęło mi to wiele miesięcy. No i faktycznie – przez całe życie podżera mnie grzyb, miałam pasożyty (pozbyłam się), przewlekłe zakażenie chlamydią pneumoniae oraz mycoplasmą pneumoniae, tego akurat nie mogę się pozbyć, już nie mam na to siły. To cholerstwo mi powoli od środka rujnuje organizm i powoduje szereg objawów ze strony każdego układu, a ja nie mam na to wpływu. :( I przy robieniu dodatkowych badań ciągle coś nie tak. Organizm rozregulowany przez przewlekłe zakażenia. Nienawidzę lekarzy, którzy tak bagatelizowali przez wiele lat moje problemy, wysyłali do psychiatry i kazali brać psychotropy nie zlecając dodatkowych badań. Miałam pecha, bo tylko na takich trafiałam. Zresztą moja rodzina zawsze ignorowała moje problemy ze zdrowiem, dołowało mnie to, więc łaziłam jakoś, aż w końcu nie dałam rady. Wierzę, że istnieją lekarze, którzy poważnie podchodzą do pacjenta i nie bagatelizują jego dolegliwości, ale ja długo nie miałam szczęścia ich spotkać.

Ostatnio byłam u mojego lekarza rodzinnego, prawie się z nim pokłóciłam, byłam w szoku co do jego braków w wiedzy. Zbiłam go z tropu i mnie zbył. Dałam sobie w końcu spokój.

Zauważyłam, że w ogóle gdy lekarze nie wiedzą co powiedzieć to mówią, że taki już nasz urok, natura, no albo że nerwica. Wielu osobom robią tym krzywdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1) internista- robi podstawową morfologię, moze ew. TSH i kieruje do specjalisty jaki mu najbardziej pasuje ze wzgledu na objawy pacjenta ( np neurologiczne- neurolog, sercowe-kardiolog)

Coś w tym złego co opisałaś? Co ma dawać ci skierowanie na komplet badań włącznie z tomografią i ct? To tylko lekarz ogólny, robi ogólne badania i wysyła do specjalisty.......

Poza tym, jak masz problemy z sercem to wysyła do kardiologa - a jak neurologiczne to do neurologa - a gdzie ma wysłać do ortopedy? Do alergologa?

 

2) ow specjalista robi jakies banalne badanie , albo tylko spojrzy na pacjenta, zmierzy cisnienie i mowi- nie to nie problem kardiologiczny/ neurologiczny) mowi ze to nerwy i jesli objawy sa silne badz pacjent mocno zestresowany na wizycie kieruje do psychologa ( słowa psychiatra sie boja)

To chyba średnio trafiałaś do lekarzy, jak mnie internista po badaniu krwi i tsh wysłał do kardiologa miałam zaraz zrobione badanie holterem i echo serca - badania całkiem wystarczające do diagnozy schorzeń serca. U neurologa też miałam badanie neurologiczne, u laryngologa badanie błędnika, słuchu itd i wysłali mnie do psychiatry

 

3) ew. idziemy z powrotem do internisty i cala sytuacja sie powtarza- inny specjalista, banalne badanie i diagnoza - nerwy.

Po co na powrót do ogólnego? Skoro z badań wyraźnie wynika, że fizycznie jesteśmy zdrowi?

 

To jest po prostu smieszne. jest tyle chrob ktore moga takze miec objawy psychologiczne w postaci lęków, psychoz itd itp.

Ale ich sie nie wykrywa bo jak bez badan? To jest groteska.

Nom, a wiesz ilu jest hipochondryków którzy nic by nie robili tylko badania i zupełnie nie wierzą, że to tylko zaburzenia somatyczne pochodzące z psychiki.

 

Takich chorób jest naprawdę niewiele......a przy tym, kilka wizyt u terapeuty i on powinien stwierdzić po której stronie leży przyczyna dolegliwości.

Naprawdę, przecież skoro jeden lekarz ci nie odpowiada możesz udać się do innego - na forum są przypadki i masakrycznych konowałów i świetnych lekarzy, którym zależy na pacjencie.........a może ja miałam to szczęście, że akurat trafiałam na całkiem konkretnych lekarzy....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
na forum są przypadki i masakrycznych konowałów i świetnych lekarzy, którym zależy na pacjencie.........a może ja miałam to szczęście, że akurat trafiałam na całkiem konkretnych lekarzy....

 

Miałaś szczęście. ;) Wiesz, ja czasem życzę ludziom, którzy ignorowali moje dolegliwości, żeby spotkało ich to samo, żeby odczuli to co ja na własnej skórze. Życzę tego przede wszystkim tym lekarzom, do których chodziłam. Wiem, może jestem mściwa. A może rozżalona. Bo nikt mi nie zwróci zdrowia. Powinnam cieszyć się mimo swoich problemów rodzinnych życiem, bo dopóki fizycznie byłam na chodzie to się cieszyłam - jeżdzeniem na rowerze, graniem na instrumentach, malowaniem, podróżami - tak to wszystko kochałam. A teraz płaczę z bólu następnego dnia, gdy poprzedniego więcej chodziłam.

Pani profesor reumatolog zdiagnozowała mi nie tak dawno fibromialgię. Badaniem palpacyjnym. Niemal zakazała robić dodatkowe badania w kierunku RZS. Zrobiłam mimo wszystko. I jak się okazuje coś nie tak. :cry: Jak mam wierzyć lekarzom?????? :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie wiedziałem co mi jest, dopóki nie wylądowałem na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego.

Myślę, że diagnoza pani ordynator jest bezbłędna.

Uważam, że nerwica stwierdzona przez lekarza rodzinnego może czasem budzić wątpliwości ale stwierdzona przez psychiatrę po długiej rozmowie nie powinna.

 

Ja robiłem tylko gastroskopię, zależy od rodzaju nerwicy...

 

Swoją drogą byłem kiedyś na oddziale psychiatrycznym, i jakiś lekarz starszy powiedział po rozmowie, że nie wie co to jest i trzeba mieć nadzieję, że przejdzie.

Czy to, że się boję, nie chcę opuszczać bezpiecznych miejsc i rozmowa o tym nie jest wystarczająca dla lekarza psychiatrii z dużym doświadczeniem ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Uważam, że nerwica stwierdzona przez lekarza rodzinnego może czasem budzić wątpliwości ale stwierdzona przez psychiatrę po długiej rozmowie nie powinna.

 

 

Dokładnie, ja też tak myślę.

Rodzinni często mają mniejszą wiedzę od nas- sorry, ale taka smutna prawda. Np mój ex rodzinny zdiagnozował u mnie padaczkę i stan przedzawałowy :lol: - bez żadnych badań! A potem stwierdził, że żle się czuję, bo mam tipsy i tatuaż, i ta chemia mi przenika przez skórę :lol:8) Pozdrawiam mojego ex rodzinnego :papa:

Natomiast mam w rodzinie lekarz rodzinną, i zawsze jak ją proszę o pomoc w sprawie zdrowia to ona mi mówi- ''musisz skonsultować się z lekarzem''... :blabla: No sorry, a ty kim kurfa jesteś?! :hide:

Ogólnie mnie to przeraża.

 

Mój psychiatra jest jednym z najlepszych specjalistów w kraju, ma wiele tytułów naukowych i ciągają go po telewizjach... ufam mu, bo wiem, że lepszego nie znajdę (mam w zasadzie dwóch psychiatrów, współpracują ze sobą- jeden i drugi postawił diagnozę- nerwica lękowa).

 

Jakie jeszcze badania mam zrobić ???

 

[Dodane po edycji:]

 

A propo dodam, że i mój były psychiatra i obecny są w Zarządzie Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej- jak mam im nie ufać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z tym, że bardzo czesto pacjenci bardzo cierpiacy sa ignorowani przez lekarzy. Na badaniach jest oszczędzane i często nawet tarczycy nie chce nikt zrobić.

Ale tez nie widzę nic złego w tym, że lekarz robi podstawowe badania (jeżeli robi) i wysyła do kolejnego specjalisty w zależności od objawów.

Mnie tylko dziwi czasem, ze ktoś ma bóle w klatce, wysoki puls, skoki ciśnienia i tak ma przez pare lat a badanie jedyne jakie miał to ekg. A lekarze mówią od razu nerwica. To fakt jest błędem. I to dużym. Bo ekg to można sobie pupe podetrzeć.

 

Drugim błędem jest to że z reguły jak idzie się do psychiatry to on rzadko zleca zrobić badania (kiedy się wczesniej nie miało), czesto po objawach twierdzi od razu nerwica. Ja np. tak miałam mówię swojemu pierwszemu psychiatrze po którejś wizycie a może to tarczyca? A on no może warto zrobić.... Psychiatrzy też moga popełnić błąd.

Dlatego często, ze własnie nie funkcjonuje to jak należy trzeba samemu zabiegać o pewne badania. Taka jest prawda. Jeszce jak ma się forse to pół biedy bo badanka się zrobi.

Ale lekarz lekarzowi nie równy. Nie ma co uogólniać.

 

A co do forum to myślę, ze ludzie którzy zmagają się kupe lat z lękami, moga doradzić innym czy to może być lęk, nerwica. Oczywiście nie są to formy żadnej diagnozy. A posty typu kołacze mi serce czy to nerwica oczywiście są nie tyle co śmieszne, ale powinny być najpierw kierowane do lekarza.

Jednak częściej ludzie piszą o lękach, że mają lęki przy kontaktach z innymi, mają derealizację jak wychodza na dwór, odczuwają depersonalizacją, czują niepokój, ręce im się trzesą, nie mogą komuś patrzeć w oczy. I masa masa innych rzeczy od razu sugeruje problemy psychiczne. Na pierwszy rzut oka to widać. I nie pozostawia to wątpliwości

 

Tylko np. Joaśka ty piszesz o candidzie itd. to co robisz na forum o zaburzeniach psychicznych? Skąd wiesz czy na pewno wiele objawów jakie masz nie są lękowe? Ja czytając twoje posty grubo wątpie czy to tylko candida cię zżera....

ALE Przede Wszystkim warto coś zrozumieć, nerwice i wszelkie zaburzenia psychiczne nie chronią nas przed innymi chorobami.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Tylko np. Joaśka ty piszesz o candidzie itd. to co robisz na forum o zaburzeniach psychicznych? Skąd wiesz czy na pewno wiele objawów jakie masz nie są lękowe? Ja czytając twoje posty grubo wątpie czy to tylko candida cię zżera....

ALE Przede Wszystkim warto coś zrozumieć, nerwice i wszelkie zaburzenia psychiczne nie chronią nas przed innymi chorobami.....

 

Już odpowiadam: candida i te inne "nic nie znaczące" cholerstwo potrafią zrobić rewolucję z organizmem włącznie z układem nerwowym, co mi się właśnie "przytrafiło" w ubiegłym roku po antybiotykach i hormonach, które mnie dobiły i miałam takie ataki paniki i lęki, ciągły niepokój bez powodu, fobie, których w życiu wcześniej nie miałam, że nie chce mi się tego wspominać. Dostałam takich jazd, że myślałam, iż postradałam zmysły. To był po prostu koszmar. Teraz jest pod tym względem dużo dużo lepiej. Nie będę się na ten temat rozpisywać, bo to kwestia zawsze sporna jak się zorientowałam czytając posty ludzi, którzy próbowali delikatnie zasugerować możliwy wpływ patogenów na stan naszej psychiki. Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać. To jak kto się leczy to już jego sprawa. Najważniejsze, żeby widział efekty i nie kręcił się w kółko.

Powodem, dla którego teraz tu jestem są zaburzenia osobowości, które spowodowane są moim ciężkim dzieciństwem. Chodzę na psychoterapię i w tym wypadku nie wmawiam sobie, że to wina różnych "żyjątek". ;) Same zaburzenia osobowości nie skłoniłyby mnie jednak do zarejestrowania się na tym forum. Sprawił to fakt, że zrujnowałam sobie nerwy zanim w końcu doszłam co powoduje tak zadziwiające objawy z każdej strony mojego ciała i szukałam jakiegoś pocieszenia, wsparcia, nawet internetowego. Wciąż biłam się też z myślami - a może nerwica. Co ciekawe, gdy zaczęłam się leczyć na to co trzeba dziwne codzienne (!!!) ataki paniki i niektóre inne rewolucje ze strony mojego układu nerwowego ustąpiły bądź znacznie się zmniejszyły. A teraz... przyzwyczaiłam się do ludzi z tego forum, polubiłam ich i dlatego tu siedzę.

Możesz się ze mną nie zgodzić, ja nadal będę twierdzić, że lęki, ataki paniki, psychozy, zaburzenia koncentracji i pamięci są bardzo często (nie mówię, że zawsze, co to, to nie!!!) związane z obciążeniami organizmu. Sama leczę swoje ciało u pani, która jest jednocześnie z wykształcenia psychologiem i neuropsychologiem. Jak najbardziej mi wierzy, że mój układ nerwowy tak jak i inne części mojego organizmu po prostu został porządnie zaatakowany. Mówi też jednak, że moją odporność sukcesywnie osłabiały moje problemy i permanentny stres związany z przeżyciami z dzieciństwa. Tak więc jak najbardziej rozumiem, że nasze ciało i dusza tworzą jedność. :D

Nie łykam leków psychotropowych, bo nie chcę się znieczulać, nie chcę łagodzić objawów. Ja chcę wyleczyć przyczynę.

Najlepiej jest jednocześnie leczyć ciało i duszę, więc jak już pisałam chodzę na terapię, bo wiem, że w związku z moimi zaburzeniami osobowości jest mi bardzo potrzebna. Pozdrawiam. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie no po wejściu na to forum, to Ci co mają faktycznie lęki to już widzą co im jest, ale przed tym forum którym lekarzom ufać a którym nie.

Magda, wiesz oni się zajmują przeziębieniami i tego typu sprawami, a my tu im z psychiatrią wyjeżdzamy...

Pomyśl jesteś lekarzem, ktoś przychodzi do Ciebie i się pyta czy mam raka macicy, albo jaka to choroba wzroku ?

Wiedzieć może nie wiedzieć, ale ma obowiązek wysłać do odpowiedniego specjalisty i to szybko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joaśka wiem, ze zaburzenia osobowości skłoniły cie do forum. Ale własnie przy tych zaburzeniach stany lekowe, depresje, nerwice przeplatają się jak dłuuugi bluszcz na ścianie. I nikt mi nie powie że nie.

Oczywiście każdy z nas lepiej zna swój organizm , ty uwazasz, ze to jest twoim problemem i ok. Przecież mnie nie zależy żeby nikomu nic perswadować :). Ważne żeby zdrówko sie w końcu polepszyło :)

Ja tylko wiem, ze siła sugestii jest ogromna, ostatnio miałam okres gdzie stwierdzili, ze możliwe mam problemy z ciśnieniem. Że dlatego mam ciągłe uczucie omdlewania, zmęczenia, słabości. Boże jak to usłyszałam to popłakałam się ze szcześcia i o dziwo objawy nerwicowe zmniejszyły się. Może się to komuś wydać dziwne ale ucieszyłam się że mam coś co nie nazywa się lęk, nerwica, coś innego co można zbadać, jakoś inaczej leczyć, coś co pozwoli mi, ze usiąde i złe samopoczucie przejdzie choć na trochę.

Jak się okazał, ze niestety to nie ciśnienie to znów mówię Boże żadnej ulgi....i wszystko jest jak było. Sugestia :)

 

Co do tematu to Vasques jak to którym lekarzom można ufac a którym nie? Nie ma czegoś takiego. Jeśli badania wychodza dobrze to wtedy ufajmy diagnozie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tatka, rozumiem, i też mam świadomość, że przy zaburzeniach osobowości są również okresy depresyjne, zaburzenia lękowe itd. Dlatego jak już pisałam nie wypieram się, że wszystkie moje problemy są spowodowane bakteriami, candidą, pasożytami, obciążeniami metalami ciężkimi, itd. Bo wiem, że tak nie jest. Ale czuję po sobie co jest związane z moimi problemami z emocjami, a co ewidentnie nie. I co gorsze widzę to po wynikach różnych dodatkowych badań. :cry: Skoro czytałaś moje posty to pewnie wiesz o moich problemach z dwukrotną przewlekłą anoreksją. A to niestety wyniszcza organizm fizycznie i to bardzo, nic dziwnego, że się nałapałam różności. :( Ciężko też teraz uzupełnić wszystkie braki i łagodzić skutki wycieńczenia. Staram się jakoś walczyć o swoje zdrowie i psychiczne, i fizyczne. Nie zamierzam się poddać. Patrzę na to całościowo, a nie po kawałku jak niestety wielu lekarzy.

A Ty w jakich sytuacjach masz to uczucie omdlewania i osłabienia, gdy się denerwujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiec dla sprostowania :

- nie watpie w to ze wszyscy tutaj maja objawy psychologiczne-leki, fobie, depresje. Gdybysmy nie mieli to by nas tu nie było.

jednyne czego sie "czepiam " to pochodzenie tych dolegliwosci.U niektórych jest ono czysto psychologiczne, ale u wiekszosci jakas inna paskuda ma towarzyszaca nerwice i depresje. Nie leczac zrodla nie wyleczy sie nikt.

Co to moga byc za choroby...kilka jakie mi przychodza na mysl to osławione juz choroby odkleszczone ( to jest prawda ale nie mozna popadac w paranoje, jak sie kleszcza nie mialo, nie pamieta i nie ma sie przeciwciał w WB to wg mnie nie ma co sie leczyc i truć), grzyby ( moga powodowac masakryczne objawy- jak badac- posiewy, posiewy i jeszcze raz posiewy), pazozyty ( on truja nas od wewnatrz i objawy sa bardzo czesto psychologiczne), padaczka ( a owszem, to nie zartów. moze wywalac własnie zmianami nastrojw , lekami), cukrzyca ( łatwo wykrywalna), kłopoty z insulina ( duze jej skoki moga dowalic ogromnymi lekami, malo ktory lekarz na to wpadnie) i wiele wiele innych.

zaburzenia hormonow meskich i zenskich moga powodowac gigantyczne zmiany i zaburzenia w zachowaniu....troche tego jest.....

wymienilam najbardziej oczywiste i na pewno wam znane...

 

A smiesza mnie lekarze bo wybaczcie ale jak sie ma np. kłopoty neurologiczne to lekarz robi badania ( chwala mu za to jesli robi), wyklucza MECHANICZNE uszkodzenie układu a nie to cos go podraznia.Wydaje mi sie ze diagnostyka powinna byc szersza.

 

Ja trafilam na wielu lekarzy od siedmiu bolesci ale i na kilku super ludzi i np. dzieki temu wiem duzo wiecej i szukam.

 

Chwała bogu jak wam pomagaja leki, psychoterapia ale sa tu tez ludzie ktorym nic nie pomaga. I co sie wtedy kombinuje? kolejny lek, inna terapia a moze.... INNA PRZYCZYNA?

 

wierzcie mi ostatnie co chce to was denerwowac, jestem po waszej stronie.szukam po prostu szukam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

TO JAKIE BADANIA ZROBIĆ ?

Wymień mi konkretnie- pójdę i zrobię co jeszcze nie robiłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha o jednym zapomniałam. Nawiazujac do tego co napisała Tadka- psychiatra moim zdaniem powinien najpierw sie upewnic ( chocby pytajac - przeciez nie jest od tego zeby ludzi musztrowac- on ma ratowac) czy pacjent sie badał na inne choroby.

powinien miec wiedze na temat tego co jeszcze najczesaciej powoduje takie obajwy i moze zasugerowac jakiegosa specjaliste, tak dla pewnosc.Moja lekarka tak zrobila ale sama sie zdziwila jak zaczelam z nia rozmawiac i mowic ze sprawdzam jeszcze i to i to... bo moze powodowac takie i takie objawy ktore ja MAM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Joanna2010, Wybacz, ale lekarze lepiej wiedzą, szczególnie psychiatrzy jakie badania robić i po co.

Ja wiem, że mam nerwicę. Nie będę wydawał kasy, narażał się na ból- ogromny eksplodujący lęk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz Magdaa,

 

nie wiem tak na prawde jakie masz objawy a poza tym bardzo chce uniknac radzenia innym bo to do niczego nie prowadzi.

 

po prostu powiem ci co ja zrobilam :

- morfologia , TSH, potas, magnes

- cukier na czczo i po obciazeniu

- insulina na czczo

- lipidogram

- rezonans głowy i szyi

- hormony płciowe + prolaktyna

- potencjały

- WB, badanie dna na obecnosc bakterii boleriozy

- pełny pakiet badan na choroby od zwierzece ( bartonella, bruceloza, bolerioza, chlamydie,erihioza i cos tam jeszcze)

- candidna

- ekg

- holter

- badanie oczu - dna oka

-hpv

- HIV ( przymusowo w szpitalu bo miałam kiepska krew ale podstaw nie było- neg- zeby nie było)

- autoimmunologiczne markery

-wszystkie zółtaczki

- usg brzucha

 

ufff te pamietam

 

po prostu kopie....

jestem normalna dziewczyna, nigdy niczego nie brałam, nie paliłam, NIC.

nawet papierosów nie paliłam i mnie dorwało. wiec szukam.

chce byc zdrowa.

 

[Dodane po edycji:]

 

VasqueS ciesze sie ze tak masz- na prawde,ja bym chciala wiedziec ze tak jest ale problem w tym ze mysle ze w moim przypadku to co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Asiu, robiłaś te wszystkie badania i miałaś dobre wyniki???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie :)

 

dlatego mowie wam ze warto :)

ale niestety nie pozbyłam sie wszystkich problemów.

wyrzuciłam wiekszosc somatycznych objawów ale lekowe sa....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joanna to dobrze, że szukasz, bardzo dobrze. Ja też długo szukałam. Nawet chciałam żeby coś znaleźli....

Nie ja nie mam objawów jak się zdenerwuję :) ja mam lęk wolnopłynący od rana dopóki nie zasnę. Mam to parę ładnych lat. Do tego ataki paniczne i rozmaite objawy somatyczne.

Wiele badan z tego zrobiłam może na hiv nie :) ale watpie żeby to było to....

no i na te grzyby ale wszystko przede mną.

Leczenie u mnie nie wychodzi.

Więc nie dziwię się tobie Joanna że szukasz. Ja też szukam często. Ale głównie jestem przekonana, ze to co się ze mną dzieje to sprawy psychiki. Badania robię a nóż coś sie trafi :)

Jestem osłabiona już bo jednak przez pare lat mam ciągły lek, jakieś objawy to osłabia organizm i to bardzo. Dlatego też nalezy jeśli ma się długo leki badac się. Bo minerały też lęk wyżera. Spadki cukru też moga byc od lęku, podczas leku, nie zdenerwowania ale LĘKU dzieją się przeróżne chemiczne procesy w naszych organizmach. To nie pozostaje bez echa....

Ale też branie czegoś, czy palenie nie jest absolutnie wyznacznikiem nerwicy....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Asiu, a mogłabyś zdradzić co wyszło Ci nie tak w tych badaniach? Jak najbardziej się z Tobą zgadzam, bo sama nie mogłam spocząć dopóki nie nie dowiedziałam się co tam w środku mam, a byłam pewna, że coś jest nie tak. Kto szuka ten prędzej czy później znajdzie. Najgorzej jest się poddać.

 

[Dodane po edycji:]

 

Aha, Asiu, a może ten lęk jest związany z całą diagnostyką, którą musiałaś przejść, z frustracją w związku z tym, z niepewnością? Bo nie byłoby w tym nic dziwnego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo Asiu chorujesz na lęki....i to też nic dziwnego jak dla mnie :)

Porób wszystkie badanka i daj znać :)

Co do tego czy coś w końcu człowiek znajdzie, to owszem coś tam może znaleźć, nie wszyscy sa perfekcyjnie zdrowi. Tylko nie wszystkie schorzenia dają lęki (bez przesady) i zalezy co kto znajdzie :)

A też warto zauważyć, że nerwice, lęki objawiają się hipochondrią, objawiają się róniez nie wiara w to, ze to może być po prostu lęk. Więc jak ktoś raz badania zrobił to niech nie popadnie w obłęd robienia kolejnych. Bo to prawdziwa choroba, czyli nerwica tylko się pogłębia.

często też niektórym trudno pogodzić się, ze chorują na leki, zaburzenie psychiczne....bo wiesz Asiu "normalne" dziewczyny też chorują na lęki :)

Na koniec tylko dodam, ze z tego tematu można wyłuskac jedno, że faktycznie często lekarze powinni prowadzić szerszą diagnostykę. Bo często jest to zaniedbywane...

Ale zrób Asiu badania i dopiero pogadamy o opinii na temat "nerwicy".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A może te Asie to w ogóle tak mają, że trudno im uwierzyć w sam lęk i zaburzenia psychiczne? :D A na poważnie to trudno się z czymś pogodzić tak po prostu. Ja tam zawsze lubię wiedzieć więcej i zawsze szukam przyczyny (nie tylko somatycznej!). Może dlatego, że analiza jest moim "konikiem". ;) I drążę cierpliwie aż się dowiem. ;)

Co do hipochondrii to tego akurat przypisać mi nie można :D , przez 24 lata chodziłam non stop podziębiona, ze stanami zapalnymi, wciąż łapałam infekcje. Aż się w końcu rozłożyłam na amen i powiedziałam sobie, że nie pozwolę się już ignorować. :? (i sama też nie będę tego wszystkiego ignorować, bo naprawdę się już nie dało).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiec,

 

Wyszły mi choroby odkleszczowe. No i teraz na pewno pojawi sie pytanie...a czy widziałas kiedys kleszcza??

A i owszem i nawet miałam ich duzo.... tak na oko koło 80 sztuk w całym zyciu.

Wiec u mnie ta diagnoza jest prawdopodobna. leczyłam sie agresywnie przez właciwie rok, wiecej na razie nie bede bo to za bardzo wyniszcza.

Obecnie nie mam właciwie zadnych objawów somatycznych zostały psychologiczne. Albo sie nie doleczyłam, albo jest to co innego albo juz nie wiem :)

 

[Dodane po edycji:]

 

aha od leczenia mineło ponad rok i nie czuje sie normalnie- dobrze.wiec na pewno to nie koniec mojej przygody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×