Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
snoopie

czuje sie bezradny

Rekomendowane odpowiedzi

O to krótki opis mojej sytuacji. W 2004 roku urodziła sie córeczka, po 4 latach okazało sie ze to nie moje dziecko. W stycznieu tego roku (dziecko ma juz 6 lat) zona odeszła do biologicznego ojca dziecka zabierając do niego córeczke). Dziecko juz wie kto jest jefo biologicznym ojcem. Zona kazała małej mowic do niego tato. Mam dośc czesty kontakt z dzieckiem - z przyzwyczajenia tez mówi do mnie tato. Żona ostatnio stwierdziła , ze "musi wyprostować" małą. Z coreczką mam bardzo dobry kontakt i bardzo ją kocham. Żeby byc uczciwym, ma tez swietny kontakt ze swoim biologicznym ojcem, z którym przez całe swoje życie sie prawie codziennie widywała i u którego czesto bywała. (uważałem go za przyjaciela i funkcjoonował jako przyjaciel rodziny). Ze mną zostały dwie siostry małej (to juz moje dzieci - starsze). Nie mam pojecia co robic, pomóżcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

.....przez pryzmat moich osobistych doświadczeń , Twojej historii , jak i historii jaką opisał Namiestnik coraz częściej skłaniam się ku bandyckim rozwiązaniom w takich sytuacjach....

Boże....ileż burdelu wokól Nas.....

Jakaś moda na kur..estwo??

Po chwilowej analizie dochodzę do wniosku, że przynajmniej polowa moich znajomych ma/miala bardzo podobne problemy.....

Co sie stało z ludźmi, z moralnością, z wartościami???

Życie zaczęło przypominac fast food i brukowce

Nie mam recepty , niestety dla Ciebie Przyjacielu......

Pozdrawiam

Robert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

rozwiazania masz dwa:albo nauczysz sie z tym zyc,albo siegniesz po rozwiazania prawne.z opisu nie wynika ,ze jestes po rozwodzie. jesli nie jestes,nic nie mozesz zrobic.pytanie podstawowe-czy chcesz walczyc o corke.jesli tak,to tylko rozwod i postanowienia sadowe dadza ci jakiekolwiek prawa do corki. bez tego zona moze z toba robic co chce. przez sad jestes traktowany jako pelnoprawny ojciec.wychowywales ja i lozyles na nia. to,ze ojciec biologiczny jest znany- o niczym nie swiadczy,ma on nikle szanse na uzyskanie jakichkolwiek praw do dziecka .nie liczy sie kto urodzil,tylko kto wychowuje. jesli rozwod, to oczywiscie najlepiej w twoim przypadku z ozeczeniem o winie,gdyz daje ci wieksze prawa,a z opisu wynika ze to jawne oszustwo,wiec twoja przewaga.ogolnie: jesli walka o prawa- to dluuugotrwala,z praniem brudow,ale trzeba widziec cel po co to robisz. albo starac sie jakos dogadac z zona.albo odsunac sie i z tym zyc. w kazdym przypadku rane bedziesz mial. a dziecko moze kiedys samo znalezc droge do ciebie,nawet jesli nie bedziesz mial z nim kontaktu. polecam link:http://www.wstroneojca.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1280&Itemid=1 i publikacje do pobrania Jak nie stracić kontaktu z dzieckiem po rozwodzie? -w srodku tekstu jest link do pobrania calkowitej publikacji. moze ci pomoze.

 

[Dodane po edycji:]

 

oczywiscie nie pisze o pozbawieniu matki praw rodzicielskich i przyznaniu calkowitej wladzy tobie,bo to raczej utopia,tylko o prawnym uregulowaniu twoich praw do dziecka-wpolsne wychowywanie,widzenia itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też nie wiem co poradzić.

Bardzo ciężki temat.

 

Mogę Ci natomiast powiedzieć, co ja bym zrobił na Twoim miejscu.

Zerwałbym kontakt z Twoją byłą żoną, co za tym niestety idzie, również z Twoją "córką".

 

Dziwię się, że jesteś w tym wszystkim, aż tak wyrozumiały.Jak dla mnie, to nie do pomyślenia.Być może zbyt młody jeszcze jestem.

Co prawda, nie znam dokładnie szczegółów, ale można śmiało powiedzieć, że należy Ci się niemały szacunek za to, że starasz się cały ten bałagan, który stworzyła Twoja była żona, utrzymywać w przyjacielskich stosunkach.

 

Szczere wyrazy współczucia.

Trzymaj się tam ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jestem po rozwodzie, po prostu od pol roku nie mieszkamy ze sobą, moja żona się "miota". Generalnie jednak zdecydowanie zmierza to wszystko w kierunku rozwodu. Niby jest dla mnie logiczne, ze powinienem się odciąć od zony i od córki, ale nie zapominaj ze ona ma jeszcze dwie siostry które mieszkają ze mną, tak, że całkowite oderwanie siłą rzeczy jest niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dlatego ''naucz sie z tym zyc''.moze to i dobrze,ze nie bedzie calkowitego odciecia,bo bedziesz stale obecny w zyciu corki. kwestia na ktora nic nie mozesz poradzic to to,ze twoja zona wybrala,odeszla i koniec.zreszta z tego krotkiego opisu nie wyobrazam sobie zebyscie mogli byc razem.to juz nie kwestia samej zdrady przeciez.wiec ja zostawilbym to jak jest.cieszlylbym sie z kontaktow jakie sa i tyle.odradzam agresje,.proby szantazu,szarpaniny itp,bo wtedy kleska po calosci-dla wszystkich.choc moja sytuacja jest inna,choz zwiazana z dzieckiem,to powiem,ze mnie uratowala nowa rodzina, ktorej sie poswiecam i wypelnia mi luke,moze nie calkowicie,bo sie nie da,ale mam sens zycia .polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz chyba racje marcopolo, cas pokaze co bedzie dalej, trzeba zacisnac zeby i po porstu wykorzystywac te ospotkania jak tylko sie da ( w tym dobrym tego slowa znaczeniu).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×