Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
aroniafly

Zaburzenie "Emocjonalna deprawacja"

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, jestem nowa na Forum,

 

Co wiecie o tym zaburzeniu? Wiem tylko, ze tu chodzi o ubostwo uczuciowe w dziecinstwie, ktore pozniej w doroslym zyciu przysparza wiele problemow w relacjach z ludzmi, a takze niskie poczucie wlasnej wartosci.

Dorosly czlowiek tak bardzo potem potrzebuje byc akceptowany, afirmowany, ze te potrzeby sa jakby nadrzedne, mimo ze ich motto to jakby "jakze moze mnie ktos polubic/pokochac skoro moja wlasna matka nie umiala mnie kochac?"

 

Ich zycie to jakby zprzeczenie zycia, bo uciekaja od niego bojac sie odrzucenia, a zarazem tego zycia (szczerego wobec siebie) najbardziej pragna.

 

aroniafly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dokładnie. Wiem coś o tym, tzn. z własnych doświadczeń, z dzieciństwa...

Ale o tym zaburzeniu, o którym piszesz w temacie, to nic nie wiem. Po raz pierwszy spotykam się z takim "nazewnictem".

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest dokument "Rene". Prze kilkadziesiąt lat jest obserwowany tytułowy Rene i wraz z nim rozwój osobowości aspołecznej(czy jakoś tak). Rene doświadczył deprywacji emocjonalnej. Wiele na ten temat nie ma, oprócz ogólnych info które są jednoznaczne z tym co napisałaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sie okazało mam książkę na ten temat. Na temat nerwic deprywacyjnych,które są czyms innym niż nerwice represyjne. Ogólnie rzecz ujmując jest potrzebne inne podejście terapeutyczne. Ci co mają tą nerwice są odporni na tradycyjną terapie itd itp. Pierwotne wydanie 500 stron,ja mam coś koło 300

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jak sie okazało mam książkę na ten temat. Na temat nerwic deprywacyjnych,które są czyms innym niż nerwice represyjne. Ogólnie rzecz ujmując jest potrzebne inne podejście terapeutyczne. Ci co mają tą nerwice są odporni na tradycyjną terapie itd itp. Pierwotne wydanie 500 stron,ja mam coś koło 300

A możesz podać tytuł i autora tej książki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moge ci ją srzedac. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

najpierw tytuł podaj, czy jest w ogóle warta czegokolwiek :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"integracja emocjonalna" z sprytnym marketingowo dopiskiem, ztargetowanym na ludzi sobie nie radzących czyli "jak uwierzyć że jesteś kochany i potrafisz kochać" :D prawda że piękne. Jak UWIERZYĆ że jesteś kochanym itd... wspaniała książka. Jak mam być szczery, to dla mnie jest to bełkot. Nie sam w sobie, tylko wszelkie poradniki new age są dla mnie do dupy. Ładnie wszytsko wygląda na papierze i nic więcej. To polega na pewnego rodzaju roztaczaniu przed tobą pewnej wizji. Setki załozen, setki podejść ćwiczeń... Jak sie wycofałem z zycia, to sobie to kupowałem choc nigdy żadna z tych książek nie wydawała sie sensowana. Chcesz moge ci ją oddać za poł darmo i jeszcze coś dorzuce. Generalnie chodzi o to, że ten typ nerwicy jest inny. Mniejszy jest lęk i blokowanie przez lęk(ego przez superego)itd... Takich pacjętów leczy się uczuciem, nie analitycznie. Pewnie to prawda i wszystko bardzo fajnie, ale dla ciebie te info wiele znaczenia miec nie będą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak, poszukałam trochę i znalazłam ten tytuł o którym piszesz. Racja, że poradnik to tylko może poradzić coś, jak sama nazwa wskazuje, ale uleczyć nie umie niestety :?

Mimo wszystko chciałabym tą książeczkę przeczytać :smile:

Skoro taką nerwicę leczy się uczuciem, to będzie ciężko... który terapeuta obdarza uczuciem?? To powinno być chyba szczere uczucie? Są w naszym kraju tacy?? Ja obecnie mam chłodną wobec mnie terapeutkę, ale niedługo zmieniam, bo będę się terapeutyzować w innym nurcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No na pewno nie znajdziesz ogloszenia w gazecie "lecze miłością". Spotkałem sie jednak z podejściem, że terapeta robi to co jest konieczne do poprawy stanu pacjęta. Nawet jeśli trzeba to jest " w stanie odbyć stosunek seksualny" (cytat z książki):D . W każdym będz razie mogę ci książkę wysłać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nawet jeśli trzeba to jest " w stanie odbyć stosunek seksualny" (cytat z książki):D .

Ooo, to fajnie :twisted::P

W każdym będz razie mogę ci książkę wysłać

No to dawaj :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
No na pewno nie znajdziesz ogloszenia w gazecie "lecze miłością". Spotkałem sie jednak z podejściem, że terapeta robi to co jest konieczne do poprawy stanu pacjęta. Nawet jeśli trzeba to jest " w stanie odbyć stosunek seksualny" (cytat z książki):D . W każdym będz razie mogę ci książkę wysłać

:mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam takie doświadczenia z dzieciństwa, ale pierwszy raz słyszę o takim zaburzeniu.

 

Tak naprawdę nie wiem, czy dobre jest takie mnożenie terminów. Niedługo gdziekolwiek nie zajrzymy, okaże się, że coś mamy.

 

Lepiej pracować nad tym, co tu i teraz..., zająć się życiem... Jeszcze niedawno bardzo chciałam zdefiniować moje problemy..., ale to tak naprawdę nie jest do niczego potrzebne, jeśli tylko chce się coś zmienić i wyzdrowieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiadomo czy masz takie doświadczenia. Każdy ma jakieś tam doświadczenia odrzucenia, niezrozumienia itd... Jednak autorzy mówiąc emocjonalna deprywacja, mają na mysli coś o czym tylko oni mają pojęcie. Opisuja to jako niezaspokojenie potrzeb emocjonalnych, ale chyba jednak chodzi o jakieś ekstremum(chyba obojętność nie przemoc nie pamietam). Tylko co mają na myśli autorzy? Bo chyba nie to, że jak płakałaś o jabłuszko to nie dostałeś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Osoby ktore mają problemy typu "chciales jabłuszko,a nie dostales" nie chorują psychicznie i nerwowo.

Wyjątkiem są jedynie CHAD i większosc postaci schizofrenii,aczkolwiek(!) nie wszystkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

juz, no ja chyba wiem, jakie miałam doświadczenia :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiscie że wiesz:). Wiesz to tylko ty. Pobierznie można wiele rzeczy porównywać, które przy bliższym przyjrzeniu różnią sie od siebie. Napisałem o zaniedbaniu emocjonalnym i ty piszesz że miałaś podobne doświadczenia(chyba o to chodzi). Są to jednak doświadczenia które tylko tak nazywasz, choć z pewnością kryją sie pod nimi przezycia, których charakter jest oddany poprzez te określenia. Czy jednak tak jest jęsli piszemy o tym w jakimś kontekscie? Podobnie autorzy, nazywaja tak coś i określają. Jednak co to jest to wiedzą tylko oni. Oglądałem wspomniany wczesniej dokument i tam koleś został psychopatą. Mówił że lekarze podali mu, że przezył emocjonalną deprywacje. Czy przeżył to samo, co ty? Czy przezył to o czym piszą autorzy? Czy dzieci wychowywane przez wilki, tez przezyły emocjonalną deprywacje, czy już granica jest przekroczona i jest to co innego? Chodziło mi o to, że te terminy i określenia mają znaczenie tylko w kontekście. W kontekście wiedzy i tylko wiedzy. Wiedzy autorów, wiedzy twojej. Jeśli ktoś powie "mama mnie napierdlalała całe zycie", a ktoś inny powie "mama mnie zraniła" lub " mam zły kontakt emocjonalny z matką" to za kazdym razem nie mamy pojęcia o co mu chodzi. Te same przeżycia moga być okreslone zupełnie innymi słowami, co nie ma jednak żadnego wpływu na ich emocjonalną stronę. To tylko kwestia sprawności lingwistycznej, jakiejś wiedzy,może wrażliwości...

Emocjonalna deprywacja, zaniedbanie emocjonalne... Nie wiem czy jest to równoznaczne. Są ludzie którzy nic nie czują, którzy nia mają stosunku emocjonalnego do własnego dziecka. Są tez zapracowani, są tacy co chcą więść inne życie... Z tych różnych emocjonalnych sytuacji mogą wynikać podobne zachowania.

Nawet w tej książce(która jest skróconą reedycją pierwszej części), autorzy piszą że odchodzi sie od tego nazewnictwa. Słowo deprywacja, jest zastępowane innym. To są tylko okreslenia i łatwo sie pomylić, przy próbie tłumaczenia, określania i porozumiewania się. Każdy ma inny bagaż życiowy i ludzie różnie moga te same rzeczy nazywac, lub tak samo rózne rzeczy.

 

[Dodane po edycji:]

 

Shadowmare. A jakie osoby chorują psychicznie i nerwowo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

juz, w większości te,ktore doznaly nadużyć,przeżyly w okresie latencji rozłąkę,wspomniany chłod emocjonalny,doświadczaly przemocy.I od takich wlasnie osób roi sie na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym nowym wydaniu ksiązki "Integracja emocjonalna" pisze że już raczej nie używa się określenia 'nerwica deprywacyjna' a raczej 'zespół niezaspokojenia emocjonalnego'.

Książkę można poczytać w internecie:

http://www.scribd.com/doc/39739253/Baars-C-W-Terruwe-A-A-Integracja-Emocjonalna-jak-uwierzyc-ze-jestes-kochany-i-potrafisz-kochac?

 

Wydaje mi się że mnie to dotyczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×