witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam

przez nikolina 15 kwi 2012, 19:47
Mam 29 lat. 1,5 miesiąca temu rozstałam się z narzeczonym, byliśmy ze sobą 7 lat.Jak powiedział nie daje już rady wytrzymać ze mną. Najgorsze jest to,że tydzień przed rozstaniem postanowiłam iść do lekarza. Zapisali mnie ale już mieszkałam u rodziców(od wielu lat nie mamy żadnej więzi emocjonalnej). Rodzinę mojego narzeczonego traktowałam jak swoją, a on był moim jedynym przyjacielem. Przez moje wieloletnie zachowanie(napady złości,agresji,obcesowe zachowanie) nie mam żadnej koleżanki,znajomego. Jestem osobą bardzo skrytą, nie potrafię od tak z kimś porozmawiać więc wizyta u psychologa była wielką próbą moich sił. Pogadanka pomogła mi na 2-3 dni, a do psychiatry miałam iść za 3 tygodnie.Przez te 3 tygodnie miałam napady lęku, bezsenność, myśli samobójcze, po prostu bardzo głęboki dół. Przez to, że nie dawałam sobie rady sama ze sobą męczyłam telefonami i smsami mojego byłego, ponieważ tylko przed nim potrafiłam się otworzyć.Teraz jestem na mozarinie 10mg i jest lepiej z zapanowaniem nad nerwami ale skutki uboczne dają się we znaki. Tylko,że zamęczyłam mojego byłego narzeczonego do tego stopnia,że już nie chce ze mną rozmawiać a ja tego bardzo potrzebuję.Zostawił mnie w bardzo ciężkim czasie. Może ktoś wie jak odbudować poczucie swojej wartości, szacunek do siebie i jak zacząć żyć bez osoby, którą się kocha całym sercem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 kwi 2012, 19:02

witam

Avatar użytkownika
przez premullo 16 kwi 2012, 00:37
Hej . mnie jakies 3 miesiace temu zostawiła dziewczyna z którą byłem 1,5 roku . Bardzo ją kochałem i tez prosiłem , płakałem , błagałem zeby wrociła ale powiedziała , ze nic z tego . Na początku wiadomo straszne załamanie , teraz juz troche lepiej ale do konca mi jeszcze nie przeszlo . Lecz powiedziałem sobie , ze nie moge nikogo zmusic do bycia ze mną . Jezeli ktos nie chce , to na siłe nic nie zrobie . Postanowiłem calkowicie odciac sie od tej osoby i w jakims stopniu pomogło . Wierze , ze czas jakos uleczy rany , lecz naprawde wyzwolimy sie z tego gdy ponownie poznamy drugą osobe i sie zakochamy . Wiem , co mozesz myslec , ze nikogo juz tak nie pokochasz , ale znam wiele osob ktore tak mowily a jednak gdy pojawilo sie uczucie wszystko sie zmienialo. Wiec mysle , ze i u nas tak bedzie ;) . Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 17:51
Lokalizacja
Słupsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do