Odwaga a nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Odwaga a nerwica

przez koszatniczka 02 sie 2010, 22:49
Jesteście osobami odważnymi?? Chodzi mi o codzienne czynnosci, codzienne zwykłe życie, nie o bojaźń przed tym co wynika z nerwicy. bo ja jestem osobą bardzo odważną, inni też to zauważają i niektorzy dziwą sie skad u mnie ta nerwica; niesamowitym jest to że potrafie wykonać czynności ktore dla innych, zdrowych ludzi są źródlem strresu; zadałam to pytanie na początku ponieważ odwaga kłóci siez nerwicą ( moze mi sie wydaje ale takie odnosze wrazenie); na swój przykład mogę podać chociażby zjeżdżanie na kolejkach, zjeżdżalniach na basenach (nie wywołuje to u mnie żadnych emocji, wrećz jest nudne), szybka jazda samochodem, czasem zdarza się nawet przekroczenie dozowlonej prędkosci, jazda samej w lesie, skoki do wody, odwaga w wypowiadaniu swojego zdania, czasem nawet zanegowanie zdania innej osoby powszechnie uważanej w środowisku jako autorytet... duzo tego by sie znalazlo, nie wiem czy ta odwaga tkwila we mnie zawsze czy nauczyłam sie jej podczas terapii (o ile można nauczyć sie bycia odważnym) może macie jakieś refleksje na ten temat?? chętnie poczytam :)
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Re: Odwaga a nerwica

przez L:) 02 sie 2010, 23:45
Generalnie jestem osobą odważną, raczej nie boję się wyzwań, natomiast ze spadochronu bym skoczył jakbym się dobrze czuł, ale na bungee już nie, na rysy bym poszedł, na orlą perć w życiu - chodzi o to, że są pewne rzeczy które mogą mieć wpływ na zdrowie, a ja wiem że mój organizm po prostu się buntuje bardzo w takim momencie - ba, on się już przy lekach potrafi porządne zbuntować :mrgreen: , dlatego żeby niepotrzebnie nie panikować później z pewnych rzeczy rezygnuję ; ) Spadając w dół ze spadochronem bym się czuł dużo pewniej, niż przy gwałtownym skoku w dół na bungee, wspinając się na wysoką, ale nie aż taką ciężĸą górę czułbym się pewniej niż stawiając sobie za cel trochę niższe góry, a dużo niebezpieczniejsze, gdzie trzeba mieć również obycie, po prostu pewne rzeczy bym albo odrzucił żeby się nie nakręcać "dla własnego dobra" bardzo długo rozważał, albo bym się długo i poważnie zastanawiał nad tym.

Całe wariactwo u mnie kręci się jednak w okolicy serducha i z nim związanych fobii, a to napędza resztę (czyli generalnie obawa o zdrowie, ukryte choroby związane z sercem czy układem krwionośnym), też jestem osobą o której raczej ciężko na pierwszy rzut oka powiedzieć że coś jest nie tak ; )
L:)
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do