Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzieciństwo a życie dorosłe.


aixof

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Wiem,że większość na tej stronie ma problemy (lub je wymyśla). Nie potrafie tego odróżnić. Może ja też wiele spraw zbyt koloryzuje i dlatego czuje się tak jak się czuję? Można powiedzieć,że prowadzę życie spokojne, uporządkowane (mam pracę, wynajmuję z chłopakiem mieszkanie cud miód malina) wszystko wydawałoby się idealne.

Ale wiecie co? Czuje się cholernie źle. Praca mnie dołuje (mało zarabiam, haruję jak wół,ręce mam czerwone, wysuszone; kręgosłup mi wysiada..u 19 latki musi to być okropna sprawa) codzienne wstaje o godz. 4-5.00 wracam koło 15. Zarabiam kiepsko - wszystko idzie na czynsz i jedzenie. Sprzątam, robie obiady, myje się i ide spać. Tak wygląda moje życie. Mam wszystkiego dosyć.

Wyprowadziłam się dlatego,że w moim rodzinnym domu nie czułam się dobrze. Też mnie łapała dolina i myślalam,że jak sie wyprowadze to sie to zmieni. Niestety pomyliłam się.

Przez całe swoje życie czuje się gorsza przykład: nie składałam do dobrego liceum bo czulam,ze sie nie dostane (a bym sie dostala),nie podeszlam 1,5 roku temu do egzaminu z prawa jazdy, bo bałam się, potem nie poszlam na studia bo balam sie porazki, w razie gdybym sie nie dostala (a dostałabym sie). Teraz jestem w czarnej d upie. Nie mam perspektyw na zycie. Nie mam niczego. Czuje sie gorsza i chyba juz nic i nikt nigdy tego nie zmieni.

Czasami sobie mysle,ze moze bede studiowac prawo,żeby w koncu sobie i innym udowodnic,że cos ze mnie bedzie. To tylko myśli i jeden z kilkudziesięciu pomyslow których nigdy nie spelnie.

PRosze o pomoc.

Dziekuje za przeczytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj.

Wiesz, ja jestem zmęczona monotonią życia.

nie mam co prawda pracy...

ale skończyłam szkole, i się zaczęło!

najpierw pomyślałam sobie aby uspokoić sumienie/psychikę że zrobię wolne .. zanim zaczne cos nowego (praca, albo studia)

tak robiłam to wolne ze zleciało mi gdzieś 2 lata...;/

popadłam w dól. bo nie miałam gdzie wychodzić.

gzamin na prawko odsunełam (po 3 nieudanych próbach zdania) to byl dla mnie za duży stres ..

a co najlepsze ??

moim największym marzeniem było zasiaść za kierownicą.

niestety psychika jest przeciwna. czuje się jak zero.

Spróbuj może coś na siłę .. np. wypad gdzieś.. nad morze.. nie wiem.. ja się zmuszam ale wszędzie ejstem sama.

nie mam wsparcia.

kurcze...

dziewczyno nie zmarnuj tego ze masz przy sobie kogoś!

spróbuj zrobić sobie jakiś jeden miły np. weekend w domu. coś dla siebie.. takie np. spa.. albo wspólny wypad waśnie.

 

trzeba się rartowac póki jeszcze nie jest mega źle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam Twój dodany post i czuje jakbym to ja napisała.

Prawda jest taka,że ja w ogóle nie cieszę się życiem. Nie mam siły na cokolwiek. Mówię sobie: nauczę się angielskiego, zdam prawko, pójdę na studia... im więcej sobie obiecuje tym jest gorzej, bo wiem,że na dzień dzisiejszy mój stan psychiczny mi na to nie pozwala.

Od jakiegoś czasu szukam wsparcia, pomocy... psycholog? na wizyty prywatne mnie nie stać, a publicznie nie pójdę, bo godziny mi nie odpowiadają gdyż pracuję. Dlatego też stwierdziłam,że może w formie on-line nawiąże jakiś choćby mały kontakt z ludźmi, którzy mnie potrafią zrozumieć.

Jestem kobietą po przejściach i moje myślenie jest troche inne. Im człowiek bardziej "doświadczony" tym bardziej mnie rozumie i jest przeze mnie rozumiany. Nie wiem czy Ty/Wy też tak macie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aixof, też mam 19 lat, też przeszłam w życiu trochę przykrych sytuacji, i też straciłam wiele rzeczy przez to, że obawiałam się porażki, zawsze byłam ambitna, ale nie umiałam tego dobrze wykorzystać i praktycznie zawsze na tym traciłam bo coś mnie blokowało. Potrzebujesz zmian. Jakich? Nie wiem.. Chyba nikt Ci tego nie powie. To nie jest nagłe olśnienie i pstryknięcie palcami. Dobrze by jednak było gdybyś próbowała znaleźć jakąś pomoc, trzeba szukać może znajdzie się termin, który będzie Ci odpowiadał.. Pracujesz też w weekendy? Niektóre poradnie są otwarte w soboty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aixof, straciłam wiele rzeczy przez to, że obawiałam się porażki, zawsze byłam ambitna, ale nie umiałam tego dobrze wykorzystać i praktycznie zawsze na tym traciłam bo coś mnie blokowało. Potrzebujesz zmian. Jakich? Nie wiem.. .

 

Czytam to i pomyślałam o sobie ;/

tylko ,że ja wiem co by mi pomoglo ale nie mam odwagi, sily i pomocy ...;/

porażka.

ja potrzebuje sporej zmiany otoczenia, żeby zacząć na nowo i odświeżyć psychikę. potrzebuję stałego zajęcia (pracy?) ale nie moge jej szukać.. jestem za slaba ;/

 

pozdrawiam.

Trzymajcie się!!

musimy sobie radzić.

 

Karolina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam to i pomyślałam o sobie ;/

tylko ,że ja wiem co by mi pomoglo ale nie mam odwagi, sily i pomocy ...;/

porażka.

ja potrzebuje sporej zmiany otoczenia, żeby zacząć na nowo i odświeżyć psychikę. potrzebuję stałego zajęcia (pracy?) ale nie moge jej szukać.. jestem za slaba ;/

 

pozdrawiam.

Trzymajcie się!!

musimy sobie radzić.

 

Karolina

Wiem, że to co napiszę zaraz zostanie zanegowane, strachem i słabościami 'bo ja chcę, ale nie mogę', ale trzeba znaleźć pomoc, siłę i odwagę, która na pewno w Tobie jest, jest w każdym z nas, coś nas blokuje i nie potrafimy jej znaleźć, ale ją mamy. Trzeba znaleźć to coś. Trzeba próbować. Bo jeśli nie będziemy próbować będziemy stać w miejscu. Wiem po sobie, że ta próba nie jest łatwa i gdy nadchodzi chce uciekać jak najdalej bo to na ten moment wydaje mi się najlepszym wyjściem, ale gdy już ucieknę i wszystko ucichnie jest jeszcze gorzej, pojawia się uczucie stagnacji, pustki i paskudna myśl, że nic nie zrobiłam, że znów uciekłam.

To zaczynanie na nowo też jest czasem zgubne, wiele razy zaczynałam w nowych miejscach, miałam czystą kartę, ale ona nie będzie zawsze czysta, to kolejna ucieczka przed porażką.

"Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×