Skocz do zawartości
Nerwica.com

Napady paniki w czasie lekcji.


Mallu

Rekomendowane odpowiedzi

Od początku, byłam bardzo negatywnie nastawiona do indywidualnego toku nauczania, wolałam jak każdy zwyczajny uczeń chodzić do szkoły. Nie zależało mi rzecz jasna na szkole samej w sobie, ale na wyraźnej różnicy pomiędzy kontaktem nauczyciela z 24-oma osobami a mną jedną. Bałam się owych okropnych wizyt, "w cztery oczy". No ale... Jakoś to było... Do dzisiaj, niestety. Koło dwunastej, do mojego domu przyjść ma nauczyciel, którego boję się wręcz chorobliwie. Dlaczego? Sama nie mam co do tego pewności. Prawda, ów Pan posiada nietypowe poczucie humoru ale nic poza tym. Sama siebie nie rozumiem... Przecież to nauczyciel, jak każdy inny. W każdym razie, na dwóch poprzednich lekcjach (jeszcze w szkole) doświadczyłam jak już pisałam w tytule, nerwicowych napadów paniki, do tego stopnia iż na "wypytki" wylądowałam w gabinecie Pani Dyrektor. Bardzo obawiam się, lekcji z nim. Skoro w tej chwili trzęsę się, płaczę a przy oddychaniu czuję ból w klatce piersiowej wolę nie wiedzieć co będzie później.

 

Chciałabym zniknąć, tak bardzo się boję. Nie potrafię pozbyć się natrętnych myśli o samobójstwie... Robienie sobie krzywdy, wcześniej pomagało mi w pozbyciu się ich... Aczkolwiek przestało.

 

Co mam zrobić? Naprawdę, załamuję ręce... Proszę, może ktoś zna jakiś skuteczny sposób na uspokojenie się? Melisa, ani leki (Doxepin, Abilify) nie pomogły. Jeśli to istotne mam piętnaście lat, leczę się od niecałych dwóch miesięcy, na psychoterapii pierwszy raz byłam w zeszły poniedziałek.

 

[Dodane po edycji:]

 

O rany... A więc Pan Nauczyciel dzisiaj nie przyjdzie. Dowiedział się o moim złym samopoczuciu... Czy to dobrze? Sama nie wiem. Czuję dziwne poczucie winy, w końcu to tak jak gdybym uważała go za złego człowieka... A tak nie jest, rzecz jasna. To wszystko przez strach, to wszystko jego wina...

 

[Dodane po edycji:]

 

Tylko co będzie za tydzień? Wolę o tym póki co, nie myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mallu, ojj doskonale rozumiem co czujesz. Miałam podobna sytuacje , rownierz nauczanie w domu, i ten strach przed siedzeniem z nauczycielem oko w oko, ale po paru zajeciach bylo lepiej, czulam sie dobrze , czasem lapał mnie jakis dykomfort, atak... wtedy odwolywalam lekcje, nauczyciele jak najbardziej wyrozumiali byli, bardzo im dziekuje za to zreszta:)

Posłuchaj musisz przełamywac to , ten lek, jesli w czasie lekcji dopadacie atak to popros np o krotka przerwe 5 min 15 min, odetchnij wez jakas tabletke na uspokojenie i wroc na lekcje:) Jestes mlodziutka i szkoda naprawde zeby nerwica miala układac Ci zycie.

Piszesz ze bylas dopiero raz na terapi i leczys sie od paru miesiecy, cierpliwosci poczekaj jeszcze troszke, napewno to sie zmieni, poprawi:)

I nie mysl o tym ze jak odwolujesz zajecia to nauczyciel pomysli sobie zle o Tobie, on napewno rozumie ze masz problemy.

Sproboj sie wyciszyc jakos przed lekcjami, posluchaj lagodnej muzyki, poczytaj ksiazke jakas, zeby nie byc spieta na zajeciach , wiem ze to tylko łatwo sie pisze, sama to przechodziłam , z perspektywy czasu zaluje ze nie dalam rady normalnie chodzic do szkoly.

Pozdrawiam i jestem z Toba !:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak leki nie pomogły to może musisz zacząć brać inne. Są różne sposoby na poradzenie sobie z atakami paniki bez leków, jedne działają na jednych, inne na innych... W sumie sfocę i wrzucę zaraz na forum parę stron z takiej książki. Może mnie za to nie zamkną.

 

Zajrzyj tu: kilka-metod-na-pokonanie-l-ku-t18867.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Była w podobnej sytuacji co ty. W końcu doszło do tego indywidualnego nauczania, ale była baredzo nieefektywne, a ze mną było coraz gorzej. Uważam, że nie powinnaś się zmuszać. Ja po kilku miesiącach przesżłam na urlop zdrowotny, co prawda nie wiem jak teraz wróce do szkoły, ale tamto wyjście też nie dawało mi przyszłości. nawet jeśli przepchali mnie na sile do następnej klasy to miałabym problem z maturą.

 

Biorę leki(Zoloft i dodatkowo bezrecpetowe witaminy i pigułki na koncentrację) i chodzę na terapię ale nie czuję skutków ani tego pierwszego ani drugiego. Trochę się uspokoiłam, gdy przestałam chodzić do szkoły/mieć lekcje w domu, ale nadal nie widzę nadziei na wyjście z tego.

 

Nie chodzi o mówienie kto ma gorzej, czy pracuje, studiuje, czy jeszcze się uczy w szkole... To forum powstało by ludzie nie czuli się odosobnieni ze swoimi problemami. Przed pierwszą wizytą u psychiatry bałam się, że będę jedyna młodą osobą. Okazało się, że przede mną była kolejka 15-18 latków z podobnymi problemami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to nie zabrzmi oryginalnie, ale musisz starać się mniej myśleć o sobie. Od analizy własnych odczuć jest terapia, poza tymi rozmowami nie można się zadręczać, bo każda najdrobniejsza sprawa urośnie do rangi katastrofy. To na początku trudne, wiem, ale próbuj nie tłumić żadnych myśli i odczuć, tylko zwyczajnie je ignoruj i zajmuj się bieżącymi sprawami. Lęki możesz zwalczyć tylko rozumem (Twoją wiedzą, zdrowym rozsądkiem, spokojem), nigdy strachem. Nie bój się, bo nie ma czego! Na odprężenie polecam gorącą kąpiel z jakimś olejkiem. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×