Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co teraz robisz?


Anja01

Rekomendowane odpowiedzi

39 minut temu, czarna rzodkiew napisał(a):

Teraz wśród żywych, wróciłam do ego.

 

Ty na klopa, ja do kuchni po kawę i potem dołączę.

dzisiaj możemy być martwi, nasze święto

zdrowi umarlaków!

 

też mam kawę

Stop caring about being judged by the most basic lame human beings on the earth.

Please don't ever trade your authenticity for approval. Let people dislike you. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, czarna rzodkiew napisał(a):

Zapalę papierosa, choć wolałabym co innego (me serce już mniej), ale nima i nie będzie, bo zejdę. 

papieros to też dopaminka

jeszcze cola cola i xanny

miałam nie dożyć 27 lat, tak myślałam, że wstąpię do klubu.

Przeżyłam. Już 31 lat - to sukces. Najgorsze za mną. Believe me.

Stop caring about being judged by the most basic lame human beings on the earth.

Please don't ever trade your authenticity for approval. Let people dislike you. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Niewkopomonowana napisał(a):

miałam nie dożyć 27 lat, tak myślałam, że wstąpię do klubu.

Przeżyłam. Już 31 lat - to sukces. Najgorsze za mną. Believe me.

Skoro tak, to Ci wierzę. Ja właśnie siedzę w tym klubie, za miesiąc wyjdę, nie wiem jeszcze którędy. Trudny to był rok dla mnie, ale dwa poprzednie też nie były łaskawe.

mucha.gif.a7a30592dde3f5402afba05f58d839ba.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, czarna rzodkiew napisał(a):

Skoro tak, to Ci wierzę. Ja właśnie siedzę w tym klubie, za miesiąc wyjdę, nie wiem jeszcze którędy. Trudny to był rok dla mnie, ale dwa poprzednie też nie były łaskawe.

Jeśli masz 27 lat (?), to z pewnością trudny rok. Jednak wytrzymasz, przejdziesz przez to, tylko nie umieraj. Po jakimś czasie będze łatwiej, choć życie jest dziwne xD Wg mnie liczba 27 ma takie mroczne znaczenie, dla mnie był to rok decdujący. Chciałam żyć, a jednocześnie czułam, że koniec się zbliża.

jakoś na starość 31 lat, wiele się we mnie zmieniło. Bardzo.

Stop caring about being judged by the most basic lame human beings on the earth.

Please don't ever trade your authenticity for approval. Let people dislike you. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Jeśli masz 27 lat (?), to z pewnością trudny rok. Jednak wytrzymasz, przejdziesz przez to, tylko nie umieraj. Po jakimś czasie będze łatwiej, choć życie jest dziwne xD Wg mnie liczba 27 ma takie mroczne znaczenie, dla mnie był to rok decdujący. Chciałam żyć, a jednocześnie czułam, że koniec się zbliża.

jakoś na starość 31 lat, wiele się we mnie zmieniło. Bardzo.

No już raz w tym roku prawie umarłam. Będąc na SSRI, popłynęłam z amfetaminą, biorąc na dobitkę kilka buchów oleju z zawartością THC na poziomie >90% i zaczął się koszmar, po którym byłam przekonana, że już się nie obudzę, bo ile można, a jednak znowu przeżyłam. W tamtym roku też przedawkowałam, ale co innego, z większymi konsekwencjami i uszczerbkiem na całym moim Wszechświatopoglądzie. Całkiem sporo miałam sytuacji na granicy życia i śmierci, czy to świadomie czy przypadkiem, i coś ta moja dusza tego życia nie chce opuścić. Ale ciało swoje granice ma, pytanie kiedy nie wytrzyma. Już się borykam z tykającym jak bomba sercem, więc sobie dawkuję źródła dopaminki, aż w końcu je całkiem rzucę, mam nadzieję. Nie chcę kolejny raz się witać z Panem Kostuchą, który bynajmniej czarny nie jest. Tak cię oślepia bielą, że nic nie widzisz, tylko już lecisz i siłą woli możesz jeszcze się uratować, trzymając mocno ciała, jak już go nie czujesz i oddasz się temu, to będzie koniec, rozpłyniesz się. Życie jest dziwne, ale wiek traktuję tylko jako liczbę. Nie czuję, żeby zbliżał się koniec, czułam tak, mając 14 lat, 15 lat, 16 lat, 17 lat, 18 lat, 19 lat... aż w końcu przestałam czuć cokolwiek. Powegetowałam sobie kilka lat i chciałabym teraz żyć całkowicie inaczej, ale nie wiem czy jest to możliwe, nieszczęśliwość mi towarzyszy od urodzenia. Co sobie przestawię w głowie na lepsze, to zawsze wróci do ustawień fabrycznych. No ale jeszcze powalczę. Co mi innego pozostało. A może faktycznie po 30-stce jest lepiej...

Edytowane przez czarna rzodkiew

mucha.gif.a7a30592dde3f5402afba05f58d839ba.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, czarna rzodkiew napisał(a):

nieszczęśliwość mi towarzyszy od urodzenia

czasem sobie myślę, że niektórzy faktycznie się tacy rodzą, choć nie ma w tym logiki (?) nie wiem. Są ludzie, których rzeczywistość nie zadowala, przerasta, ludzie i inne trudne sprawy. Też do nich należę. MImo że teraz żyje mi się lepiej, bo poradziłam sobie z fobią społeczną i lękami w sumie też w dużej mierze, nastrój jest w miarę ok, ale też się zmienia. Jestem i tak w środku nieszczęśliwa, bo odstaję, mimo że tego może nie widać, nie wiem, niby nie, ale ja jestem nad przepaścią od pamiętnego dla mnie roku 2017 chyba. A 2018 zaczęła sie moja przygoda z Warszawskim miesiącem życia, gdzie sypiałam po hostelach, dużo piłam alko, mało spałam, ciągle w energii i ogromnej pewności siebie, w euforii - bez żadnych leków i używek. Dopiero gdy doszło ziele, może jakieś maczane i prawdopodbnie ekstazy, to dostałam najgorszej psychozy w moim życiu i ledwo mnie uratowali, bo gość u którego byłam mnie bił i chyba chciał zabić. Na szczęście uratował mnie wspólokator, który zadzwonił po karetkę. Byłam cała pobita, w nodze, na stopie miałam jakby ranę od gwoździa. NIe mogła długo normalnie chodzić. W szpitalu nic nie mówiłam, jadłam papier toaletowy. Do dzisiaj mam bliznę w tym miejscu... A jak w końcu spojrzałam w lustro to się przestraszyłam - wszędzie rany. Mialam kilka niebezpiecznych akcji, ale żyję. I serio, ja byłam przekonana że 27 lat to pewna moja śmierć. A potem zaczynało się coś zmieniać i przede wszystkim poprawiło się, gdy zakończyłam toksyczny związek. Nadal jeszcze mam jakieś wspomnienia, zdarzają się podczas jakiejś piosenki, ale nie ma do czego wracać, nie chcę wracać do cierpienia.

Może będzie tak, ze starsze lata będą bardziej łaskwe?  Życzę tego Tobie i życzę tego sobie.

Edytowane przez Verinia

Stop caring about being judged by the most basic lame human beings on the earth.

Please don't ever trade your authenticity for approval. Let people dislike you. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, czarna rzodkiew napisał(a):

A może faktycznie po 30-stce jest lepiej...

To ten paradoks że człowiek im jest starszy tym bardziej jest przerażony, że jest już tak wiele za nim. A jednak im starszy tym więcej rzeczy zaczyna się też układać. Ważne, żeby przynajmniej nie było gorzej niż było i żeby iść do przodu cokolwiek to znaczy:P

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, shadow_no napisał(a):

To ten paradoks że człowiek im jest starszy tym bardziej jest przerażony, że jest już tak wiele za nim. A jednak im starszy tym więcej rzeczy zaczyna się też układać. Ważne, żeby przynajmniej nie było gorzej niż było i żeby iść do przodu cokolwiek to znaczy:P

 

no... z wiekiem czas szybciej leci i się obudzisz zaraz jako 50 latek. Oby mieć, co wspominać i żyć spokojnie, dobrze.

Stop caring about being judged by the most basic lame human beings on the earth.

Please don't ever trade your authenticity for approval. Let people dislike you. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, shadow_no napisał(a):

To wymaga odwagi i walki każdego dnia 💪🫵

I na to nie jest za późno (chyba) nigdy

każdy dzień, to nowa okazja, by się zaciekawić światem

walka

odwaga

i żyjemy, bo niedługo umrzemy

Edytowane przez Verinia

Stop caring about being judged by the most basic lame human beings on the earth.

Please don't ever trade your authenticity for approval. Let people dislike you. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×