Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
załamany na maxa

podpowiedzcie mi co mam robic jak walczyc??

Rekomendowane odpowiedzi

Czuje sie nie realnie.boje sie zyc boje sie swojego umyslu , boje sie sam siebie, nie czuje ze to ja zyje nie mam wplywu na zaden swoj ruch(a przynajmniej tak mi sie wydaje) mam uczucie wychodzenia z ciala ,nie moge poradzic sobie z oddychaniem boje ze sie udusze ze nie umiem oddychac sam sie dziwie caly czas jak ja jeszcze zyje jak ja oddycham jak nie umiem. boje sie ze zemdleje ze umre i ze nikt ani nic nie zdola mi pomoc ze moj organizm na nic nie zareaguje podczas pomocy. czuje sie ze jestem jedyny w swoim rodzaju ze nic ni nikt juz mi nie pomoze. biore lek PAROMERCK od 2 tygodni i po nim jeszcze bardziej zle sie czuje taki glupi jakis. nie wyobrazam sobie powrotu do dawnego zycia , lezalem w szpitalu robiem wszystrkie badania i jestem zdrowy podobno ale ja wciaz sie boje ze umre ze umre bo psychika do tego doprowadzi ze ona tak chce . ja juz nie mam na to wszystko sily chcialbm juz o tym nie myslec i wrocic do dawnego pieknego zyci ale jest to teraz dla mnie nierealne. bardzo prosze o pomoc bo jestem juz bliski popelnienia samobojstwa:(:(:(:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

musisz być cierpliwy, lek zacznie niedługo działać, po miesiącu powinieneś poczuć się lepiej.

Za mało o Tobie wiem, żeby coś więcej napisać, nie wiem ile masz lat i co w życiu przeszedleś bądź przechodzisz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Może powinieneś doraźnie wziąć jakąś delikatną pastylkę na uspokojenie, to by ci tymczasowo pomogło, a potem sie polepszy jak ten paromerck zacznie działać. Poczuł byś sie trochę lepiej i by ci trochę ulżyło.

 

I zapewne wiesz że jak już będziesz bardziej kontaktował z otoczeniem to musisz znaleźć dobrego terapeutę i poddać się terapii, żeby radzić sobie ze swoim życiem a nie jechać na pastylkach, bo pastylki się bierze jakis czas, a potem sam musisz sobie radzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

załamany na maxa, przede wszystkim te objawy które opisujesz, są mi maksymalnie znane, a troche już tą chorobę mam i nie umarłem, nie zemdlałem, nie oszałałem choć moim zdaniem było to wszystko oczywiście bardzo blisko a jednak nic takiego nigdy nie miało miejsca, i musisz ty też wiedzieć i zrozumieć że nic od tych wszystkich objawów się złego tobie nie przydarzy. Badania miałeś ok.

Wiem że jest bardzo ciężko, szczególnie w początkach kiedy objawy są jakby nowe, boimy się ich bardzo, ale tu tkwi ironia oprócz strachu przed nimi, nic nam się nie stanie.

Będziesz się cieszył życiem jak dawniej, przede wszystkim lek który łykasz w pierwszych tygodniach powoduje czesto nasilenie lęku, to normalny objaw, możliwe dlatego aż tak koszmarnie isę czujesz, ale dwa tygodnie łykania to już cąłkiem sporo i nieflugo poiwnieneś czuć porprawę. W jakich dawkach to łykasz? i czy wspomagasz się jakimś lekiem doraźnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Po pierwsze bardzo dobrze wiem co przezywasz bo przeszlam dokladnie przez to samo, i tez bylam bliska smierci.

Piszesz ze bierzesz Paromerck- on nie dziala tak od razu. Moim zdaniem powinienes przejsc sie do innego psychiatry niz byles, mysle ze powiniens dostac lek dorazny do czasu az Paromerck zacznie dzialac( w moimprzypadku byl to Xanax i pomogl mi). A mialam te same objawy co Ty.

 

Uczucie wychodzenia z ciala o ktorym piszesz to derealizacja/depersonalizacja. Poczytaj o tym na forum i powiedz lekarzowi o tym. Musisz uzbroic sie w cierpliwosc, uspokajac sie jak tylko umiesz i pracowac nad soba, pomysl tez o terapii z psychologiem. Wiem, jak okrutnie Ci cięzko !!! Wiem! Ale uwierz mi- to minie, jeszcze troche wytrzymaj, ja mialam to samo ale juz jest dobrze.Nie boj sie, nie jestes sam, te zaburzenie da sie wyleczyc, my wszyscy przeszlismy przez to samo co Ty. Trzymaj sie i sie nie zabijaj, smierc nie jest wyjsciem a te objawy naprawde mina, zobaczysz ze niedlugo bedzie normalnie ! Nie daj sie pokonac choc wiem jak Ci ciezko... To o czym piszesz to najgorsze wspomnienia z mojego zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A na początku zawsze jest przerażenie i niedowierzanie, że to może być nerwcia.. z czasem przywykamy do niej, lepiej poznajemy i oswojony stwór przestaje nas aż tak zaskakiwać. Mimo iż ciągle jest przykry..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×