Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość agusiaww

Do osób pracujących

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witam, mam taiie pytanie jak sobie radzicie w pracy z nerwicą i lękami oraz depresją? Przeciez zwolenienia na cały czas nie dostaniecie, wiec jak to jest z Wami chodzicie i udajecie, i sie meczycicie, biorac leki czy jdnak macie zwolnienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ka_po ja jestem tez na zwolnieniu lekarskim z powodu depresji, i lęków i mysle co bedzie dalej, bo w koncu do pracy musze pojsc, chyba jak pojde to bede udawac ze wszystko jest ok, bo innego wyjscia nie widze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja mam nadzieje ze krotko, bo w sumie w koncu musi albo psychoterapia albo leki zadzialac, choc u mnie w sumie to leki nie dzialaja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja chodzę do pracy i udaję i się męczę jak mam atak, biorę xanax i próbuję jakoś przetrwać, czasem się zwalniam wcześniej, a jak jest bardzo źle z rana, to biorę dzień wolny, jeśli oczywiście nie mam żadnych ważnych spotkań.

Korci mnie zwolnienie, ale wiem, że jak zacznę sobie robić wolne od pracy, to będzie mi coraz trudniej do niej wracać.

Niestety tak dobrze udaję, że dostałam niedawno awans i czeka mnie sporo nowych wyzwań i nie jestem pewna, czy im podołam. Chyba za bardzo się wyspecjalizowałam w tym udawaniu i teraz ciężko z tego wybrnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem zwalniłam się wcześniej, ale na drugi dzień idę od nowa. Nie zamykam się na dłużej niż kilka godzin w domu bo później ciężko mi wpaść we właściwy tryb. Im więcej się próbuje tym więcej można zyskać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie praca strasznie mobilizuje i motywuje:) Napędza mnie:)

Po prostu wiem, że muszę, bo jak mnie nie będzie to klapa.. nie, ze jestem nieskromna, po prostu stanowią ogniwo w produkcji:)a że raz w tygodniu produkcja owa musi ujrzeć światłó dziennie to mnie to bardzo mobilizuje:)

Oczywiście im mniej czasu miałam na myslenie o moich okropnych zawrotach tym nie skupiałam się na nich i było lepiej... rozlożyłam się dopiero pod koniec czerwca kiedy pojawił się czas urlopowy... nie mogłam sobie znaleźc miejsca... całymi dniami nie robiłam nic tylko myślałam i analizowałam stan mojego organizmu i wysyłane prze zniego sygnały... ciagły stres

 

Inna sprawa, że jakby mam nienormowany czas pracy i szef nie stoi nade mna z zegarkiem w reku... nie zrobie teraz to zrobię jutro, świat sie nie zawali...

Natomiast naprawdę praca mnie ogromnie motywuje, bo nie mogę zawieśc dużej grupy osób z którymi współpracuję i dośc dużej liczby naszych odbiorców...po prostu muszę pracować:)

pozdrowienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie do działania i funkcjonowania napędza przede wszystkim dobrze przespana noc no i oczywiscie brak lęków.

Jak coś jest nie tak to w pracy cięzko jest mi sie skupic.Pomimo tego że praca nie jest stresujaca i atmosfera między ludźmi jest w porzo to jesli przychodzi atak jest cięzko.

Zdarza mi się wtedy zwolnić wcześniej ,tzn wypisac wniosek urlopowy np na połowe dnia i myknac do domu.Na dłuższą metę nie ma to sensu bo w domu wskakuję do łóżka psa pod pachę i albo spac albo trząść się ze strachu.

Urlop wtedy topnieje i jak przychodzi np lato i chciało by się wziąść np tydzień wolnego to du-pa nie ma skąd wziąśc tych wolnych dni.

Zwolnienia....ale ile można....a poza tym jak nie ma mnie w pracy to jakaś taka poddenerwowana jestem ,jakaś obawa pewnie podświadomy strach że stracę pracę czy coś........

Lepiej wziąśc się jakoś zebrać i ruszyć między ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

popieram-moja lekarka twierdzi,że lepiej isc do pracy miedzy ludzi niz zaszyć sie ze swoimi problemami w domu-nic gorszego!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
O ile mamy taką pracę którą możemy wykonywać pomimo naszych problemów.

A nie lepiej założyć własną działalność gospodarczą o takim profilu, by można było głównie pracować w domu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To najgorszy wybór. Jak coś będzie z Tobą nie halo to nie dostaniesz zwolnienia - bo się wtedy lekarze boją wypisać. I jesteś bez środków do życia, a ZUS płacić musisz.

 

Jak nie zapłacisz ZUS to już nie masz nawet prawa do leczenia.

 

Chyba, że masz kupę kasy a pracę traktujesz nie zarobkowo a jako terapię. Ale wolałbym te kilkaset zł na miesiąc przeznaczyć na coś innego niż na taką terapię, że musisz się użerać z wszelkimi urzędami.

 

Chyba, że masz na myśli szarą strefę. To tak. O ile zarobisz na lekarzy - albo masz skąd mieć ubezpieczenie by się leczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×