Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mieliście może doświadczenia z psychotraumatologami? Jeśli tak to jakie?


Rekomendowane odpowiedzi

Ja jak drugi raz zmieniałam terapeutkę to sprawdzałam też ludzi, którzy się reklamowali jako psychotraumatolodzy ale strasznie drogo jakoś brali za wizytę a ostatecznie wtedy ktoś dał mi namiar na panią profesor od traumy więc stwierdziłam, że pewnie lepiej się na tym zna;)

A jak te wizyty u psychotraumatologów wyglądały?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam, nawet nie bardzo wiedziałam o ich istnieniu.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, 123she napisał(a):

Ja jak drugi raz zmieniałam terapeutkę to sprawdzałam też ludzi, którzy się reklamowali jako psychotraumatolodzy ale strasznie drogo jakoś brali za wizytę a ostatecznie wtedy ktoś dał mi namiar na panią profesor od traumy więc stwierdziłam, że pewnie lepiej się na tym zna;)

A jak te wizyty u psychotraumatologów wyglądały?

hmm a profesor od traumy to nie profesor traumatolog tudziez psychotraumatolog ? czlowiek od tearpii traumy w kazdym razie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiałam z Panią na recepcji raz w pewnej fundacji, by spytać o wcześniejsze terminy do psychoterapeuty.
Posprzeczałyśmy się i bałam się z nią rozmawiać kolejny raz. Okazuje się że jest ona psychotraumatologiem.
I oferuje mi pomoc. Po pierwszym spotkaniu, na które poszłam z nastawieniem dość defensywnym, mam mieszane uczucia. Już łącznie 2 razy podniosła na mnie głos mimo braku mojego agresywnego zachowania. 
Ma przytłaczająco dużo pozytywnych opinii. 
Stąd moje mieszane uczucia. Nie mam komfortu wyboru opcji za bardzo w mojej obecnej sytuacji, odbijam się od ścian, oczekuję na długoterminową terapię. 
Z drugiej strony wiem, że boję się ruszyć terapię, która będzie we mnie grzebać i po prostu będzie wymagać długofalowego zaangażowania, więc trochę sobie nie ufam. I nie chcę tego skreślać. Jestem skołowana. Idę na spotkanie z nią we wtorek jeszcze, strasznie brakuje mi jakiegoś obiektywnego oka.

 

17 godzin temu, autodestrukcja2 napisał(a):

A czemu? 
Ja mialam doswiadczenie takie, ze specjalista nie miał pojęcia co robi a psychotraumatologiem się zwał. 
Więc to wazne o czym mówią te mieszane uczucia

Dlaczego? Co się stało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, aniam97 napisał(a):

Rozmawiałam z Panią na recepcji raz w pewnej fundacji, by spytać o wcześniejsze terminy do psychoterapeuty.
Posprzeczałyśmy się i bałam się z nią rozmawiać kolejny raz. Okazuje się że jest ona psychotraumatologiem.
I oferuje mi pomoc. Po pierwszym spotkaniu, na które poszłam z nastawieniem dość defensywnym, mam mieszane uczucia. Już łącznie 2 razy podniosła na mnie głos mimo braku mojego agresywnego zachowania. 
Ma przytłaczająco dużo pozytywnych opinii. 
Stąd moje mieszane uczucia. Nie mam komfortu wyboru opcji za bardzo w mojej obecnej sytuacji, odbijam się od ścian, oczekuję na długoterminową terapię. 
Z drugiej strony wiem, że boję się ruszyć terapię, która będzie we mnie grzebać i po prostu będzie wymagać długofalowego zaangażowania, więc trochę sobie nie ufam. I nie chcę tego skreślać. Jestem skołowana. Idę na spotkanie z nią we wtorek jeszcze, strasznie brakuje mi jakiegoś obiektywnego oka.
 


Myślę, że pójście do osoby, której się boisz nie jest dobrym pomysłem. Masz prawo nie wiedzieć teraz gdzie są granice, nie ufać sobie... Pisałaś zdaje się w poprzednim wątku, że masz PTSD... Zakladam ze to prawda ( nie mam powodu zeby myslec inaczej )... oznacza to, że jesteś zderegulowana i potrzebujesz kogos z zewnątrz kto 
a. sam jest zregulowany
b. zna narzędzia, ktore mogą Ci pomoc
c. bedzie umial wyczuc jak do Ciebie podejsc zeby wesprzec Cię w wyjsciu z tego na dobre

osona, która juz za pierwszym razem Cie przekroczyla... a potem drugi ...i nie zatrzymala sie zeby zbadac jak sie masz... moim zdaniem jest juz zdyskwalifikowana. 
Jesli na prawde zalezy Ci na powrocie to zdrowia i wyjsciu z tego, i danie sobie szansy na normalne zycie to postaraj sie zwalczyc poczucie ze musisz isc do niej bo to tylko jedna opcja... 
Ja niestety mialam takie przekonanie, ze jak nie teraz to juz nigdy, ze dostalam w przydziale taka osobe no to musze brnac , ze tam nikt nie jest idealny wiec dociagne i wyluszcze z tego co trzeba...  i to niestety sie na mnie odbiło. 
(Kurczę...Nie wiem czy chcę szczerze mówiąc pisać tutaj o swoim kejsie. Na priv mozesz napisac do mnie jak masz chcęć : ) to się podzielę )
Rozumiem, że mieszkasz w mniejszym miescie lub miejscowosci i musi to byc NFZ tak ?
 

Edytowane przez autodestrukcja2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×