Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wysoki poziom samotności, mimo pozornej hiperłączności. Brak zaangażowania w relacji.


Rekomendowane odpowiedzi

W erze internetu i mediów społecznościowych wiele osób doświadcza wyższego poziomu samotności. Tzw. "paradoks połączenia" - ludzie są dostępni online, a jednocześnie raportują poczucie izolacji i brak głębokich więzi.

 

Według WHO 1 na 6 osób na świecie doświadcza znaczącej samotności. W USA około 50% dorosłych deklaruje mierzalny poziom samotności. Wśród młodych (18 -25 lat) odsetek ten sięga nawet 61% w niektórych badaniach. W Polsce i Europie młodzi deklarują samotność nawet w 40%.

 

Dlaczego internet i social media przyczyniają się do samotności?

 

  • powierzchowne vs. głębokie połączenia - Interakcje online ( lajki, komentarze, stories) dają iluzję bliskości, ale brakuje w nich elementów kluczowych dla satysfakcjonującej relacji: kontaktu wzrokowego, tonu głosu, dotyku czy spontanicznej obecności. To prowadzi do zjawiska "connected but alone".
  • porównywanie się i FOMO - algorytmy promują idealizowane wizerunki życia innych, co nasila poczucie niewystarczalności i wykluczenia. Badania wskazują, że bierne przeglądanie koreluje z wyższym poczuciem samotności.
  • czas i jakość interakcji - Im więcej czasu poświęca na media społecznościowe, tym mniej pozostaje go na relacje twarzą w twarz. Badania pokazują, że zarówno aktywne jak i pasywne korzystanie z social mediów również koreluje z wyższą samotnością.
  • wpływa na różne grupy wiekowe - Najsilniejszy negatywny efekt obserwuje się u młodzieży i młodych dorosłych, ale dotyczy osób w średnim wieku. 

 

 

Ludzie coraz częściej unikają lub ograniczają zaangażowanie w relacje związkowe oraz przyjacielskie, co stanowi jeden z wyraźnych trendów psychologicznych i społecznych  w 2026r. 

Jest to zjawisko wieloczynnikowe, wynikające z połączenia czynników psychologicznych, kulturowych, ekonomicznych i technologicznych.

 

Powody:

 

  • Strach przed zranieniem i unikanie podatności: Wiele osób doświadcza lęku przed odrzuceniem, zranieniem emocjonalnym lub utratą kontroli. Styl przywiązania unikający prowadzi do wycofywania się, gdy relacja staje się bliższa - nawet jeśli na początku wydaje się obiecująca. Osoby te często wybierają powierzchowne kontakty, aby uniknąć pełnej intymności emocjonalnej. Trauma z przeszłości wzmacnia mechanizm obronny w postaci emocjonalnego wycofywania. Relacja postrzegana jest jako zagrożenie do autonomii lub bezpieczeństwa.
  • Paradoks wyboru i zmęczenie randkowaniem: Aplikacje randkowe i social media oferują pozornie nieograniczoną liczbę opcji, co prowadzi do paraliżu decyzyjnego. Ludzie obawiają się "zadowolenia się" kimś gorszym, gdy "ktoś lepszy moźe być tylko jeden swipe dalej". Powtarzające się rozczarowania, ghosting, breadcrumbing czy orbiting powodują wypalenie się emocjonalne. W efekcie wielu rezygnuje z aktywnego poszukiwania głębszych relacji, wybierając samotność jako mniej bolesną alternatywę.
  • Priorytet rozwoju osobistego, kariery i stabilności finansowej: Szczególnie pokolenie Gen Z i młodszych millenialsów odkłada relacje na później. Skupiają się na budowaniu niezależności finansowej, zdrowia psychicznego i rozwoju osobistego przed podjęciem zobowiązań. Kobiety coraz częściej zauważają, że relacja nie zawsze dodaje wartości do ich życia, a czasem zwiększa obciążenie. Mężczyźni z kolei mogą doświadczać spadku pewności siebie z powodu braku wczesnych doświadczeń randkowych.
  • Wpływ sociali (o tym już było wyżej)
  • Brak umiejętności społecznych i odporności emocjonalnej: Wielu młodym dorosłym brakuje praktycznych kompetencji relacyjnych - radzenia sobie z odrzuceniem, konfliktem, czy budowaniem intymności - z powodu ograniczocnyh doświadzeń w okresie dojrzewania. W efekcjie nawet drobne trudności w relacji wywołują wycofanie zamiast wysiłku naprawczego. Przyjaźnie często gasną powoli przez brak wzajemności i unikanie konfrontacji.
  • Zmiana norm kulturowych i indywidualizm: Współczesna kultura podkreśla autonomię, samorealizację i ochronę zdrowia psychicznego. Relacje postrzegane  są jako potencjalne źródło stresu lub ograniczenie wolności. Wzrost świadomości dotyczącej granic, consent i toksycznych wzorców sprawia, że ludzie stają się bardziej ostrożni, ale czasem nadmiernie - rezygnując z ryzyka bliskości.

 

 

Teraz ja. Posiłkowałam się AI Grokiem. Jeśli przeczytałeś całość to dobrze - nie jesteś aż tak leniwy jak większość młodych w tych czasach. Możesz sobie pogratulować ;) A tak serio... Jeśli chodzi o mnie, to zwykle, gdy ktoś się ze mną kontaktuje i angażuje się w rozmowę, to robię to samo. Lubię ludzi, którzy chcą coś z siebie dać i nie uciekają, gdy pojawi się jakiś drobny zgrzyt. Cenię też szczerość, więc jeśli ktoś coś kombinuje i szuka wymówek jest to czerwona flaga i wtedy mówię, co zaobserwowałam. NIe uciekam bez słowa. No chyba, że ktoś jest mega toksyczny i mnie obraża., Wtedy blokuję bez słowa przeważnie.

Jeśli chodzi o kontakty na żywo, to według mnie jest to inny level. Co innego rozmowa z kimś w internecie, a co innego kontakt prawdziwy i namacalny. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ludzie różnią się między personą internetową, a prawdziwą twarzą w realu. Ile razy ktoś cwaniakował przez internet, a na żywo okazywał się ciapą. Często tak było, serio. I teraz ważne - wystarczy z kimś pogadać przez telefon i mniej więcej wiadomo na jakich falach obydwoje nadajecie. To pomaga w weryfikacji, bo wielu ludzi w sieci udaje, nie są sobą - a tego nienawidzę. Cwaniakom i pozerom - mówię nie.

Dalej... jesteśmy samotnim czasem z wyboru. Tak nas kształtuje technologia i obecne czasy. Tego nie da się ukryć. Przykład: Na Świętach Wielkanocnych, na śniadaniu, zaobserowałąm... większość rodziny wyciągnęła telefony. NIektórzy już prawie się nie odzywali, a czasem mówili tylko to, co usłyszeli w mediach. To dla mnie żałosne. Przecież nie jestem na tym spotkaniu, żeby sluchać, co piszą w internecie, czy jakieś wieści z polityki. Mnie to na śniadaniu świątecznym nie interesuje. Powiem co u Ciebie, jak żyjesz, powspominajmy coś, pograjmy w grę towrzyską. Ale nieee... bo ważne jest, co piszą na stronie. Ja pierdzielę...

Dla mnie to upadek społeczeństwa. Ludzie są leniwi. Ciężko im wyłączyć bodźce, odłożyc telefon i zająć się czymś wymagającym. NIe potrafią nawet normalnie rozmawiać, bez tych głupich rolek i powiadomień. Usunęłam jakiś czas temu fejsa, instagram. Miałam chwilę tik toka, ale wytrzymałam kilka dni - tam jest ściek, głupoty i wulgarne treści.

Jedyne miejsce gdzie się udzielam, to to forum. Nie czuję się tu do końca bezpiecznie, więc już nie umieszczam zdjęć i nie daję znać, gdzie mieszkam, choć niektóre osoby wiedzą, co mnie przeraża. Jednak jestem. Może nikt nie będzie mnie już dręczył. No i to jest w sumie kolejna kwestia. Ludzie stalkują - są to osoby zaburzone głęboke. Bazują na ludzkim strachu. Manipulują i czasem nawet grożą, by poczuć kontrolę i władzę. Obrzydliwe.

 

Podsumowanie: jestem zawiedziona ludźmi. W sumie nawet patrzę na moje relacje i będę musiałą je zweryfikować, bo niestety, ale okazało się, że tylko ja jestem stroną, która się angażuje. Druga strona śpi. Ale zostałam jako koło ratunkowe. Dlatego muszę zadbać o siebie i wykluczyć te relacje. Kilka osób jest lojalna i autentyczna. Dlatego doceniam te drobne gesty. Reszta niestety out. Tak, jestem wymagająca i moje konatkty przeważnie są głębokie i bazują na szczerości i otwartości. Jeśli ktoś nie nadąża i nie umie w taki sposób być w przyjaźni lub koleżeństwie ze mna, to trudno. Tak jest to przykre, zwłaszcza, gdy wcześniej poświęcałeś czas tej osobie, a teraz dostajesz ochłapy i ciszę.

Tak to wygląda. Dlatego do przyjaźni trzeba dwojga. 

 

A Wy jak działacie w relacji? Unikacie, czy może bardziej wolicie wejść w tryb głębszej relacji? Co sądzicie o powierzchownych relacjach w dobie internetu? Jakie macie doświadczenia w waszych kontaktach intnetowych i tymi na żwyo? Zapraszam do dyskusji 

 

 

  •  

 

  •  
Edytowane przez Morvena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem młody i bardzo leniwy, nie chce mi się tego wszystkiego czytać. Lubię powierzchowne relacje, bo nie wymagają ode mnie niczego, a nienawidzę, gdy ktoś czegoś ode mnie wymaga. Kiedyś wiele godzin siedziałem nad wiadomościami i uważam cały ten czas za stracony. Zamiast siedzieć niekiedy do 3 w nocy i odpisywać, mogłem napisać przynajmniej dwie książki lub grę, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że piszę sam ze sobą. Przyjaźnie są przereklamowane. Znajomości mogą być, zwłaszcza takie, w które nie muszę się zbytnio angażować, tylko mogę wjechać z buta. Zawsze uważałem, że wystarczy mi jedna osoba i tak się stało, czasem i ona to za dużo, doceniam każdą chwilę samotności, choć z tą jedną osobą też mi jest bardzo komfortowo. Bez niej na pewno nie czułbym takiego spokoju i odpuszczenia, nie muszę już gonić za nikim, nie muszę nikogo poznawać, gadać dla samego gadania, jest mi bardzo dobrze samemu, ale w związku. Rozumiem nawet, dlaczego inni, dawni znajomi, tak się odizolowali. Po pierwsze, nie angażowałem się i wyraźnie dawałem znać, że ludzi nie lubię i mnie męczą, posuwałem wszystkie swoje konta społecznościowe, nikt za takimi jak ja nie będzie gonił, po drugie, ustatkowali się, wolą poświęcać swój czas najbliższym wybranym niż losowym ludziom i wcale się temu nie dziwię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, seleneles napisał(a):

Jestem młody i bardzo leniwy, nie chce mi się tego wszystkiego czytać. Lubię powierzchowne relacje, bo nie wymagają ode mnie niczego, a nienawidzę, gdy ktoś czegoś ode mnie wymaga. Kiedyś wiele godzin siedziałem nad wiadomościami i uważam cały ten czas za stracony. Zamiast siedzieć niekiedy do 3 w nocy i odpisywać, mogłem napisać przynajmniej dwie książki lub grę, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że piszę sam ze sobą. Przyjaźnie są przereklamowane. Znajomości mogą być, zwłaszcza takie, w które nie muszę się zbytnio angażować, tylko mogę wjechać z buta. Zawsze uważałem, że wystarczy mi jedna osoba i tak się stało, czasem i ona to za dużo, doceniam każdą chwilę samotności, choć z tą jedną osobą też mi jest bardzo komfortowo. Bez niej na pewno nie czułbym takiego spokoju i odpuszczenia, nie muszę już gonić za nikim, nie muszę nikogo poznawać, gadać dla samego gadania, jest mi bardzo dobrze samemu, ale w związku. Rozumiem nawet, dlaczego inni, dawni znajomi, tak się odizolowali. Po pierwsze, nie angażowałem się i wyraźnie dawałem znać, że ludzi nie lubię i mnie męczą, posuwałem wszystkie swoje konta społecznościowe, nikt za takimi jak ja nie będzie gonił, po drugie, ustatkowali się, wolą poświęcać swój czas najbliższym wybranym niż losowym ludziom i wcale się temu nie dziwię. 

 

No to chyba mam podobnie do Ciebie. Wystarczyłąby mi jedna osoba. Najlepiej ktoś z kim mogłabym tworzyć związek. Nie mam takiej osoby, choć do niedawna myślałam, że mam przyjaciela - ale jednak nie mam.

Kiedyś siedziałam na czaterii i discordzie do rana. Potrafiłąm stukać w literki. Wtedy to sprawiało mi przyjemność. Kontakty poza domem miałam jakieś, ale nie satysfakcjonowały mnie, bo szukałam głębszej więzi, ale udawałam klauna, bo taki styl życia wtedy mi się podobał. W domu byłam inna, w szkole bardzo wycofana, a poza domem rządziłam. To wszystko minęło. Pamiętam taki moment w swoim życiu, gdzie płakałam, bo poczułam ogromną przepaść między mną a innymi ludźmi. I to jest prawda. Jest ta przepaść. NIe czuję żadnego "połączenia" z innymi ludźmi. Mogę pogadać, ale krótko. NIe tworzę żadnej więzi, bo mnie to męczy. NIe jest to warte. Przeżyłam mnóstwo chwil z ludźmi, którzy okazali się ... po prostu moje zaufanie do ludzi przeminęło wraz z sytuacjami "niefajnymi" dla mnie. Zawiodłam się wiele razy i nie wiem, czy kiedykolwiek kogoś kiedyś poznam. Zamknęłam się na ludzi strasznie. Zazdroszczę Ci, że masz chłopaka.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×