Skocz do zawartości
Nerwica.com

Alkohol w domu


zpomorza

Rekomendowane odpowiedzi

Pochodzę z domu, w którym alkohol był i sprawiał problemy. Mówiąć wprost, ojciec chlał, jako dziecko widziałam różne sceny, awantury, spotkania jakichś koleżków, leżącego ojca w różnych miejscach. W tym wszystkim matka zgrywająca męczennice, tuszująca to wszystko przed pozostałą rodziną, babcia obwiniająca o wszystko mamę, broniąca swojego jedynego syna itp. Jakby tego było mało, to ojciec stracił sprawność fizyczną jak miałam 2 lata, więc poza samymi awanturami po alkoholu dochodziło też wieczne pilnowanie go czy nie zrobi sobie krzywdy. No ale nie do końca o tym chcę napisać. 

Otóż mam swoją rodzinę, męża i jest ogólnie w porządku. Ale on nie ma takich doświadczeń z domu, rozumie mnie, przynjamniej się stara, też był świadkiem niektórych scen. Ale jestem przez to wszystko spaczona. Bardzo denerwuje mnie, kiedy on pije alkohol. W mojej głowie pojawia się tylko jedna wizja: skończę jak moja matka, a moje dzieci jak ja. Mój mąż lubi alkohol, nie wiem czy bardziej niż powinien, pije na imprezach rodzinnych, w domu przy weekendzie jakiegoś drinka, w tygodniu piwo. Moim zdaniem to i tak jest za dużo, bo alkohol to syf, ale czasami się zastanawiam, czy nie przesadzam. Czy to nie jest rzeczywiście mój problem, który wyolbrzymiam za sprawą doświadczeń z dzieciństwa. Mój mąż nigdy nie robił awantur po alkoholu, nie jest agresywny itp. Wkurza mnie, że taka kultura picia z każdej okazji nadal ma się dobrze, przynajmniej w moim otoczeniu. A kiedy próbuję coś na ten temat mówić, to jest to zbijane argumentem, że przecież alkohol jest dla ludzi. Czy ja powinnam to sobie przepracować i dać mu spokój, czy jednak moja krucjata antylkoholowa ma jakiś sens?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do kwestii alkoholu mam bardzo osobisty stosunek, bo sam jestem alkoholikiem, który na szczęście żyje w trzeźwości już od wielu lat. Ale problem miałem z tym duży, więc mogę Ci powiedzieć jakie są moje obserwacje i jak widzę to co napisałaś.

 

13 minut temu, zpomorza napisał(a):

Czy ja powinnam to sobie przepracować i dać mu spokój, czy jednak moja krucjata antylkoholowa ma jakiś sens?

Jeśli regularność/ilość spożywanego przez niego alkoholu jest faktem, to nie jest problem u Ciebie, lecz u niego. To prawda, że alkohol jest dla ludzi natomiast "pić też trzeba umieć". I niestety wiele osób ma z tym problem. Jest wielu wysoko funkcjonujących alkoholików, którzy dobrze się maskują. A jednak bez alkoholu nie potrafią żyć.

Ale z perspektywy alkoholika lub osoby nadużywającej alkoholu - mało kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że ma z tym problem. Zawsze się pojawia argument "przecież ja nie muszę pić, mogę zrobić sobie przerwę". Ale z jakiegoś powodu do tej przerwy nigdy nie dochodzi, lub jest ona tylko chwilowa. 

 

Biorąc pod uwagę Twoją przeszłość i to, że wychowywałaś się patrząc na to wszystko, Twój próg wrażliwości jest nieco niższy i to podwójny problem w tym przypadku. Bo niestety w przypadku uzależnień, tylko osoba uzależniona może sobie pomóc jeśli będzie chciała. Twoje słowa mogą być istotne natomiast bez woli osoby uzależnionej nie zrobisz za niego nic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zpomorza u mnie w domu też był alkohol, od zawsze. Jednak to są wysoko funkcjonujący alkoholicy, czasem jakieś awnatury tylko z tego powodu. Sama za lat gówniarstwa i młodości piłam dużo. Natomiast stwierdziłam, że kac jest zbyt dużym kosztem i przestałam. Nie mówię, że do 0. Kilka razy w roku napije się piwa, głównie jak robi się ciepło. Czasami wychodząc na miasto drinka. Moja granicą jest picie przy dziecku- kompletnie tego nie toleruje, ani u męża, ani u dziadków. Jeśli ktoś chce się napić to dopiero jak młoda śpi, plus co najmniej jeden rodzic trzeźwy. 

Pytanie gdzie jest Twoja granica. Czy mąż ją szanuje? I pytanie- pije bo chce, czy musi. Czy jeśli być powiedziala stop, koniec z piciem to umiałby przerwać? Niestety w naszym kraju nadal wiele osób ma myślenie, że bez alkoholu na imprezie nie da sie bawić. Spotkanie ze znajomymi musi być zakrapiane. Na szczęście to się zmienia i co raz więcej ludzi odchodzi od alkoholu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×