Skocz do zawartości
Nerwica.com

Tycie po olanzapinie


Rekomendowane odpowiedzi

Jak w temacie, biorę olanzapinę od jakiegoś czasu i tyję. Już przybyło mi ok 7-8kg i to chyba nie koniec. Czy macie jakieś sposoby na zachamowanie apetytu po tym leku? Może ktoś z forumowiczów nie przytył po tym leku i zechce się podielić swoim sposobem na zachamowanie przybierania na wadze po olanzapinie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7,5mg na dobę. Niby niewiele, ale apetyt mam duży i odkąd biorę olanzapinę, to ze sportem jestem na bakier. Ciężko mi się zmobilizować do jakiejkolwiek aktywności. Może są jakieś leki lub suplementy, które pomogły komuś ograniczyć się z jedzeniem na tym leku? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No u mnie od oli się zaczęło + 20 kg a jak mi dołożyli klozapol to kolejnen +15 kg. 

Wiadomo jak na tych lekach i w ogóle z tą chorobą człowiek wycofuje się z życia i nie ma siły nawet wyjść na spacer. Ale jak codziennie chodziłam na spacery i jadłam mniej - dużo siły i samozaparcie jednak dużo daje, to w 3 miesiące schudłam 10 kg. Nie ćwiczyłam tylko robiłam sobie długie, kilometrowe spacery i to wystarzcało. Ale zaniedbałam się i to, co schudłam znowu przytyłam. 💁‍♂️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od kilku dni bardzo uważam na to co i ile jem, ale ciężko się kontrolować, bo wszystko lepiej smakuje po olanzapinie. U mnie z aktywnośvi fizycznej to najłatwiej uprawiać spacery. Chociaż pogoda na razie nie zachęca. Odstawienie leków nie wchodzi w grę. Lekarka powiedziała, że będę je brała przez długi czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, alone05 napisał(a):

Nie przejmuj się tyciem, to normalne przy lekach. Znam sporo osób, które przytyły przez branie leków.

Wow, normalizowanie otyłości i tłumaczenie jej lekami. To co, leczenie psychiatryczne zwalnia z dbania o siebie i swoje zdrowie? Przypominam że otyłość to choroba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Catriona napisał(a):

Wow, normalizowanie otyłości i tłumaczenie jej lekami. To co, leczenie psychiatryczne zwalnia z dbania o siebie i swoje zdrowie? Przypominam że otyłość to choroba.

 

Dokładnie. Ma ona negatywny wpływ na pracę wielu organów, doprowadza do kardiomiopatii przerostowej, a także jest niezależnym czynnikiem zwiększającym ryzyko rozwoju raka. Otyłość doprowadza do przewlekłego stanu zapalnego.

 

https://onkologia.edu.pl/informacje-dla-chorych/aktualnosci/id/101-eksperci-okolo-40-proc-nowotworow-ma-zwiazek-z-otyloscia

 

Nie brać leków po których następuje niekontrolowany wzrost apetytu albo gromadzenie wody w organizmie skutkujące mega tyciem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

 

Nie brać leków po których następuje niekontrolowany wzrost apetytu albo gromadzenie wody w organizmie skutkujące mega tyciem.

Aż tak radykalna bym nie była, bo czasami nie ma wyjścia po prostu, a nie tylko leki psychiatryczne to powodują, bo np. sterydy też, ale no to nadal nie zwalnia z dbania o siebie i o to co mamy na talerzu.

I żeby nie było, sama brałam leki powodujące wzrost apetytu. Za jakimiś restrykcjami dietetycznymi, nie wiadomo jakimi, też nie jestem, bardziej za rozsądkiem w odżywianiu.
I czy pisząc to jem chipsy? Ależ oczywiście, że tak :D  ale no ja zapierdalam na treningach min. 4x w tygodniu, a jak już ustaliliśmy w innym temacie, ja biegam, żeby móc żreć więcej ciastek (albo chipsów czy innych rzeczy uznawanych za "niezdrowe") :D  coś za coś ;) 
 

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Catriona napisał(a):

Aż tak radykalna bym nie była, bo czasami nie ma wyjścia po prostu, a nie tylko leki psychiatryczne to powodują, bo np. sterydy też, ale no to nadal nie zwalnia z dbania o siebie i o to co mamy na talerzu.

To może zmienić lek na inny lek, który nie powoduje tycia. Bo z tego co czytałam, to zmieniają one metabolizm węglowodanów i trzeba się chyba mega głodzić żeby nie tyć. Bo ludzie piszą, że po wielu z nich nie mają siły i napędu życiowego, więc raczej i do ćwiczeń też nie znajdą energii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

Bo ludzie piszą, że po wielu z nich nie mają siły i napędu życiowego, więc raczej i do ćwiczeń też nie znajdą energii.

Powiem tak: czy na dobre 90% treningów chce mi się w ogóle wychodzić? Nie. Tym bardziej w takim okresie jesienno-zimowym gdzie jest ciemno, zimno i w ogóle meh.... Jednak coś tam sobie założyłam, a żeby to zrealizować muszę swoje zrobić na treningach 🤷‍♀️ wychodzę z założenia że działam wg planu, nie humoru. Jakbym miała wychodzić tylko na treningi na które rzeczywiście mi się chce, jestem w dobrej formie psycho-fizycznej, jestem wyspana, nie mam innych rzeczy do roboty to biegałabym max. 2 razy w miesiącu, a nie te min. 3x w tygodniu. Zawsze, ze wszystkim najgorzej jest zacząć. I nie mówię, że teraz każdy ma zapitalać te 30-50km tygodniowo biegając, bo można robić inne rzeczy, żeby zadbać o swoje zdrowie. Mówię tylko, że nawet bez leków motywacja do robienia czegokolwiek bywa, a nie jest cały czas. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, mała_mi123 napisał(a):

Bo z tego co czytałam, to zmieniają one metabolizm węglowodanów i trzeba się chyba mega głodzić żeby nie tyć.

I tu wracamy do poruszanego już na forum tematu diety ketogenicznej. Ja na keto czuję się świetnie, węgli jem minimalne ilości, i zdecydowanie się nie głodzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Catriona napisał(a):

Powiem tak: czy na dobre 90% treningów chce mi się w ogóle wychodzić? Nie. Tym bardziej w takim okresie jesienno-zimowym gdzie jest ciemno, zimno i w ogóle meh.... Jednak coś tam sobie założyłam, a żeby to zrealizować muszę swoje zrobić na treningach 🤷‍♀️ wychodzę z założenia że działam wg planu, nie humoru. Jakbym miała wychodzić tylko na treningi na które rzeczywiście mi się chce, jestem w dobrej formie psycho-fizycznej, jestem wyspana, nie mam innych rzeczy do roboty to biegałabym max. 2 razy w miesiącu, a nie te min. 3x w tygodniu. Zawsze, ze wszystkim najgorzej jest zacząć. I nie mówię, że teraz każdy ma zapitalać te 30-50km tygodniowo biegając, bo można robić inne rzeczy, żeby zadbać o swoje zdrowie. Mówię tylko, że nawet bez leków motywacja do robienia czegokolwiek bywa, a nie jest cały czas. 

A co z kwestią szybkiej męczliwości i osłabienia mięśniowego po tych niektórych lekach. Realny problem jeśli chodzi o efektywne ćwiczenia po których nie będzie kilkudniowego *konania*. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

A co z kwestią szybkiej męczliwości i osłabienia mięśniowego po tych niektórych lekach. Realny problem jeśli chodzi o efektywne ćwiczenia po których nie będzie kilkudniowego *konania*. 

Sorry, ale to nigdy nie jest wpływ taki, żeby uniemożliwiał robienie czegokolwiek. Jak ktoś siedział x lat na kanapie to bez leków po przebiegnięciu 300metrów czy zrobieniu 15 przysiadów będzie zmęczony 🤷‍♀️ dopóki ktoś nie trenuje na poziomie pro, lub zawodowym, bez celu na wyniki ten wpływ jest nieistotny. Chodzi o fakt ruszania się a nie osiągania swoich maksów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam raczej skłonności do tycia po lekach mimo że wpływają wyraźnie na mój apetyt, kiedyś gdy brałem flupentiksol miałem apetyt wprost ogromny i jadłem za trzech ale nie tyłem wcale i mimo że jadłem chore ilości słodyczy miałem niski cukier. Teraz po olanzapinie mam za duży apetyt dlatego zjechałem z dawką na 2,5 mg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Catriona napisał(a):

dopóki ktoś nie trenuje na poziomie pro, lub zawodowym, bez celu na wyniki ten wpływ jest nieistotny.

Tutaj zgłaszam sprzeciw i nie zgadzam się zdecydowanie. Jak najbardziej leki z tej grupy wpływają na szybkie męczenie się, osłabienie mięśniowe i ogólnie rzecz biorąc słabszą wydolność. Olanzapina w skutkach ubocznych ma to na wysokim poziomie. Jak brałem ten lek pomagał na pewne rzeczy, ale mega wpływał właśnie na w/w czynniki. Sama motywacja do podjęciach tych aktywności, zapał, „energia” mocno się obniżały. Wiadomo, sporo zależy od dawki, interakcji z innymi lekami, ogólnego stanu psycho-fizycznego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, brum.brum napisał(a):

Tutaj zgłaszam sprzeciw i nie zgadzam się zdecydowanie. Jak najbardziej leki z tej grupy wpływają na szybkie męczenie się, osłabienie mięśniowe i ogólnie rzecz biorąc słabszą wydolność. Olanzapina w skutkach ubocznych ma to na wysokim poziomie. Jak brałem ten lek pomagał na pewne rzeczy, ale mega wpływał właśnie na w/w czynniki. Sama motywacja do podjęciach tych aktywności, zapał, „energia” mocno się obniżały. Wiadomo, sporo zależy od dawki, interakcji z innymi lekami, ogólnego stanu psycho-fizycznego. 

Aha, czyli kolejny który uważa ze branie olanzapiny zwalnia z robienia czegokolwiek i akceptuje to że się tyje i nie widzi problemu, bo w tym kontekście jest rozmowa.
Zaskoczę Cię, brałam olanzapinę w dawkach do 10mg, nie przytyłam ani 1 kg, jadłam tak samo jak jem teraz, ale no właśnie, ja nie zwalałam wszystkiego na leki tylko robiłam nadal swoje, na swoje ówczesne możliwości🤷‍♀️ sorry, ale albo masz wymówki albo masz wyniki 🤷‍♀️ paroksetyna jest lekiem który wpływa znacząco na wydolność i powie Ci to każdy lekarz sportowy, biorąc ją 2 lata zaczęłam trenować akrobatykę powietrzną. Czy czułam się na niej zmęczona? Tak. Z tym, że no właśnie, mogłam mieć wymówkę pt. "jestem zmęczona" i nie robić nic, lub wstać i iść na zajęcia 💁‍♀️ to już jest kwestia czyichś indywidualnych wyborów, dyscypliny etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Catriona napisał(a):

Aha, czyli kolejny który uważa ze branie olanzapiny zwalnia z robienia czegokolwiek i akceptuje to że się tyje i nie widzi problemu, bo w tym kontekście jest rozmowa.

Nigdzie tak nie napisałem. Nawet tak nie sugerowałem. Napisałem tylko jakie ja miałem objawy uboczne, po tym leku. A to jest całkiem co innego. Przekręcasz troszeczkę sens mojej wypowiedzi. Rozumiem o co Ci chodzi i z wieloma twierdzeniami się zgadzam. Tylko nie wmawiaj mi proszę, że jestem” kolejnym który uważa ze branie olanzapiny zwalnia z robienia czegokolwiek”. Trochę Cię poniosło 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, brum.brum napisał(a):

Nigdzie tak nie napisałem. Nawet tak nie sugerowałem. Napisałem tylko jakie ja miałem objawy uboczne, po tym leku. A to jest całkiem co innego. Przekręcasz troszeczkę sens mojej wypowiedzi. Rozumiem o co Ci chodzi i z wieloma twierdzeniami się zgadzam. Tylko nie wmawiaj mi proszę, że jestem” kolejnym który uważa ze branie olanzapiny zwalnia z robienia czegokolwiek”. Trochę Cię poniosło 

olanzapina - tycie i senność. Jednak biorąc ją malam mnostwo samozaparacia i codziennie ćwiczyłam ostro przez godzinę. NIe schudlam, bo jadlam slodycze. Slodycze to najgorsze, co można sobie zrobić, gdy chce się schudnąć lub ma się insulinooporność (tak jak ja).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×