Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć wszystkim.


Aleksandra88rr

Rekomendowane odpowiedzi

45 minut temu, Aleksandra88rr napisał(a):

on wie najlepiej i nie dyskutuj z nim bo się nie znasz...Nie cierpię tego rodzaju lekarza...

Dokładnie.

Powodzenia z echo serca. Obyś trafiła na rzetelnego lekarza.

U mnie przeważnie każdy widzi co innego. A tych echo to już miałam trochę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

Dokładnie.

Powodzenia z echo serca. Obyś trafiła na rzetelnego lekarza.

U mnie przeważnie każdy widzi co innego. A tych echo to już miałam trochę.

Wiem, znam to...Z samym cisnienie juz spotkalam się wiecznie z inna wersja, jeden mówił,ze 85 rozkurczowe go juz nadcisnienie i trzeba leczyć, drugi mówił,ze dopiero jak przekracza 90...Jeszcze inny mówił,ze dopiero jak i skurczowe przekracza to leki sie wprowadza i tak ooo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Aleksandra88rr napisał(a):

Wiem, znam to...Z samym cisnienie juz spotkalam się wiecznie z inna wersja, jeden mówił,ze 85 rozkurczowe go juz nadcisnienie i trzeba leczyć, drugi mówił,ze dopiero jak przekracza 90...Jeszcze inny mówił,ze dopiero jak i skurczowe przekracza to leki sie wprowadza i tak ooo...

Internety wstępnie zachęcają do modyfikacji stylu życia, to jest więcej ruchu, nawadnianie, potas, zrzucenie kg.

Zabawa się robi jak masz niski puls i podwyższone ciśnienie. Na chłopski rozum podwyższone ciśnienie trzyma krążenie w ryzach gdy serce ma niski puls, a więc lekarz musi rozkminić co wtedy. Czy są leki które jedynie obniżają ciśnienie bez obniżenia pulsu, żeby w razie czego się nie słaniać na nogach mając i niskie ciśnienie i niski puls.

 

Jest chyba taka zasada że jak ktoś ma niskie ciśnienie i wyższy puls to nie obniża się znacząco pulsu bo ten kompensuje niskie ciśnienie.  Jeśli nie chce się zrobić komuś kuku to trzeba przemyśleć.

 

Najlepiej działać żeby nie mieć nadciśnienia. Brałam kiedyś w ramach próby pewien lek na naścisnienie, nieduża dawka. Szkoda gadać, ciśnienie zjeżdżało mi do 90-60, 100-60 a ja myślałam że zapadnę w śpiączkę. Wytrzymałam chyba 2 tygodnie. Siedziałam zamulona, otępiała, jak nie ja, do tego puchły mi nogi przy tym. Obrzek naczynioruchowy chyba.

Lek na literę A. Tragiczny jak dla mnie.

 

Ale żeby z drugiej strony w razie czego nie skończyć też jak Tina Turner, od nieleczonego nadciśnienia siadły jej nerki - albo jedna z nerek.

 

Kwestia może jeszcze rozregulowania autonomicznego układu nerwowego odpowiedzialnego za regulację ciśnienia.

Stres, nerwy i ew. miażdżyca.

W dniu 5.01.2026 o 21:24, Aleksandra88rr napisał(a):

Eh i znowu nawroty objawów, podwyższone ciśnienie i tętno do 80-90, uciskowy ból głowy,cały czas napięcie, cały czas żadnego progresu i w końcu jak objawy mijają, czasem po kilku godzinach, czasem dniach, to nie czuję,że to dlatego ,że ja nad tym panuję i mam jakoś sprawczość,tylko mija jak ma minął i organizm sobie postanowi ,ze koniec...A ja ciągle się nakręcam i żyję tymi objawami...Nie mam już siły czasami :(

 

To przecież po pramolanie można mieć tachykardie. I wzmożony apetyt. Dla mnie ten lek to shit. 

Może masz wyrzuty kortyzolu za duże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×