Skocz do zawartości
Nerwica.com

Blog sailorki


sailorka

Rekomendowane odpowiedzi

Ja z natury jestem uległa, nieasertywna. Dlatego teraz jestem dumna z siebie po tym, jak wdałam się w dyskusję z moją mamą. I wygrałam. Ale po kolei.

Rozmawiałyśmy sobie i jakoś tak się stało, że rozmowa zeszła na temat teorii ewolucji. Ja mówię mamie, że ewolucja tak, jak najbardziej, ale nie ewolucja człowieka, bo wciąż nie ma śladów brakującego ogniwa i jak to jest możliwe, że z małpoluda nagle stał się homo sapiens. Mama spytała, skąd mam takie informacje. Więc ja na to, że słucham podcastów i sporo czytam, na przykład Dänikena. Ona na to, że Däniken to raczej hipotetyk, a nie naukowiec. Wtedy poprosiłam, żeby powiedziała, kim jest jej zdaniem naukowiec. Ona na to, że to ktoś, kto ciągle wątpi i szuka, wciąż poszukuje nowych dowodów. Na to ja, że to jest właśnie definicja Dänikena.  Po tych słowach mama zakończyła rozmowę na ten temat. Ale miałam satysfakcję, mówię Wam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Udało mi się wreszcie posprzątać łazienki. Zabierałam się za to od kilku dni i ciągle coś mi przeszkadzało. Co prawda musiałam wypić dwa małe napoje energetyczne, żeby znaleźć w sobie siłę do sprzątania. Chyba jedyne energetyki, które mi smakują, to Black Mango. W ogóle nie czuć tego charakterystycznego słodkiego smaku, zamiast tego smakuje jak soczek. Ale kopa daje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj miałam zbiegany dzień. Wykąpałam córeczkę, zrobiłam pranie, prasowałam to, co już wyschło, zmywałam i zrobiłam kurczaka na obiad. Zaraz będę biegać. Mąż miał dzisiaj pierwszą fizjoterapię. Będzie chodził dwa tygodnie. Jutro zostawiamy małą z babcią i jedziemy na zakupy. Wreszcie kupię sobie trochę nowych ciuchów, bo nie mam już w czym chodzić. Jedziemy przed południem, bo mąż ma wolne, to może nie będzie korków na drodze ani tłumów w galerii handlowej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byliśmy dzisiaj z mężem na zakupach. Takich naprawdę dużych. Kupiłam sobie 5 zwykłych, czarnych koszulek i zrobiliśmy wielkie zakupy spożywcze, bo w święta przez 3 dni sklepy będą zamknięte. Do galerii handlowej mamy kawałek. Prowadził mąż. Ja się boję jeździć, mimo że prawo jazdy mam już półtora roku. Staram się co jakiś czas siadać za kółko, żeby nie zapomnieć co i jak. Najbardziej boję się jeździć, jak nikt nie siedzi obok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem fantastycznym kierowcą @Grouchy Nie boję się nowych tras, myślę że nie umialabym jeździć po wielkim mieście XD bo nigdy nie jeździłam. Za dużo na głowie tam 

1 minutę temu, sailorka napisał(a):

@little angel może masz rację, ale mój strach jest ogromny

Oj każdy mniej lub bardziej miał traumatyczne sytuacje na drodze. Zobaczysz że jak się wprawisz to będziesz jeździć jedna ręka z zimnym łokciem i wyprzedzać wszystkich xd

1000000 procent

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam prawko ponad 20 lat, samochód od 15, a i tak nie lubię jeździć do centrum Warszawy. To jest dżungla niestety. 

Motocyklem to już taki strach jest, ale dopiero jak się między tymi samochodami manewruje. No i też lęk że jakiś kierowca się zagapi i zmieni pas prosto w ciebie. No a to już kaplica. Zawsze jak kogoś mijam, to mam trochę stresa. 

Raz leżałem, co prawda przy małej prędkości, ale i tak było mocno nieprzyjemnie ściągać z siebie motocykl. 

 

Ale i tak bardzo lubię jeździć :D

Zawsze się cieszę jak mogę gdzieś pojechać. 

O wiele bardziej stresują mnie randki z kimś, na kim mi bardzo zależy. To już czasem poprzedniego dnia mam ból brzucha. @Dalila_się zaraz będzie śmiała, ale taka prawda 

Edytowane przez MicMic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, MicMic napisał(a):

Ja mam prawko ponad 20 lat, samochód od 15, a i tak nie lubię jeździć do centrum Warszawy. To jest dżungla niestety. 

Motocyklem to już taki strach jest, ale dopiero jak się między tymi samochodami manewruje. No i też lęk że jakiś kierowca się zagapi i zmieni pas prosto w ciebie. No a to już kaplica. Zawsze jak kogoś mijam, to mam trochę stresa. 

Raz leżałem, co prawda przy małej prędkości, ale i tak było mocno nieprzyjemnie ściągać z siebie motocykl. 

 

Ale i tak bardzo lubię jeździć :D

Zawsze się cieszę jak mogę gdzieś pojechać. 

O wiele bardziej stresują mnie randki z kimś, na kim mi bardzo zależy. To już czasem poprzedniego dnia mam ból brzucha. @Dalila_się zaraz będzie śmiała, ale taka prawda 

No tak bo ja wyśmiewam ludzi i lubię to robic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, bei napisał(a):

@sailorka a konkretnie czego się boisz? Że w kogoś wiedziesz, że ktoś w ciebie wiedzie, że uszkodzisz samochód?

Tego też, a oprócz tego, że źle pojadę, zgubię się, ktoś będzie na mnie trąbił, bo się zagapię, albo że na parkingu porysuję komuś samochód. Albo że się zepsuje i stanie na środku drogi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mama zachorowała, mąż w pracy, więc prawie cały dzień spędziłam sama z córeczką. Udało mi się pstryknąć fajne zdjęcie na konkurs. No i zrobiłam sobie prezent i zadbałam o swoje zdrowie. A konkretnie to zajęłam się moim nadciśnieniem. Miałam teleporadę u lekarza rodzinnego i dostałam lek. Będę go brać od jutra, mierzyć sobie i zapisywać ciśnienie dwa razy dziennie. Mam nadzieję, że się ureguluje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojny dzień. Sporo bawiłam się z córeczką, ona wprost uwielbia choinkę. Jest nią zafascynowana. Mąż przenosi się na inną uczelnię, bo ta jego nie ma akredytacji. Stracił pół roku i sporo kasy. No ale trudno. Jutro nareszcie mam fryzjera. Już nie mogę się doczekać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam u fryzjera. Jestem zadowolona ze strzyżenia, trochę mniej z pasemek. Kolor fajny, ale jakoś tak za bardzo symetrycznie i za dużo go jest. No ale może jak umyję włosy i ułożę j po swojemu, to będzie lepiej. Ta fryzjerka to głupi babsztyl. Rozmawiała ze swoją szefową o tej tragedii, gdzie 12-latka zabiła koleżankę. Nie muszę Wam pewnie pisać, że to złożony problem i nie należy mówić, że to wina rodziców, szkoły, czy koniunkcji Marsa. Tak czy inaczej, obie strasznie się podjarały tą historią. Ta baba, co mnie strzygła, powiedziała, że ta 12-latka była z Ukrainy. "No pewnie, niech ich tu jeszcze więcej nawpuszczają". Zrobiło mi się smutno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×