Skocz do zawartości
Nerwica.com

Z czego się utrzymujecie?


waleriana

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, Mic43 napisał(a):

Pewnie dlatego, że @Dalja pisze chaotycznie, często zmienia wątki w środku zdania, niedokładnie czyta posty i odpisuje pod wpływem impulsu, niekoniecznie zastanawiając się co dokładnie chce napisać. Ja rozumiem, że to może wynikać z ADHD, ale fakt jest faktem.

Że się tak wtrącę, wy już MUSICIE się przegadywac...

Ale masz rację,@Dalja pisze chaotycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, minou napisał(a):

Niestety to wszystko nie jest takie łatwe ani kolorowe. Żeby mieć przywilej i możliwość wybrania sobie nowoczesnej, postępowej firmy, żeby być atrakcyjnym kandydatem dla takiej firmy, musiałam studiować po nocach, dokształcać się, praktycznie zrezygnować z czasu wolnego.

Ja jeszcze zauważyłam, że żeby być atrakcyjnym kandydatem trzeba sprawiać wrażenie, że takim właśnie się jest. W jakimś sensie należy pokazać pewność siebie, bo ciężko jest przekonać do siebie pracodawcę sprawiając wrażenie "sierotki Marysi", no chyba że ktoś tej "sierotki Marysi" faktycznie szuka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nikogo nigdzie się nie czepiam. To mnie się czepia :(

2 godziny temu, bei napisał(a):

Ja jeszcze zauważyłam, że żeby być atrakcyjnym kandydatem trzeba sprawiać wrażenie, że takim właśnie się jest. W jakimś sensie należy pokazać pewność siebie, bo ciężko jest przekonać do siebie pracodawcę sprawiając wrażenie "sierotki Marysi", no chyba że ktoś tej "sierotki Marysi" faktycznie szuka.

Ja umiem grać. I tak chyba zagrałam, dostałam pracę bo spodobałam się dziekanowi. A potem dostałam komentarz od niego w rozmowie sam na sam czy ja nie mam przypadkiem Aspergera XDD co było mega dziwne. Myślałam że gość powiariowal wtedy ahaha, A się okazało ze miał oko

Potem w sensie jak już pracowałam 

Ech no i właśnie. Prawda że można zagrać i wyjdzie się na kompetentnego do jakiejś pracy. Później dam sobie radę jakoś, większość ludzi raczej to ogarnie, no chyba że ma się jakieś gorsze problemy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Mic43 napisał(a):

Pewnie dlatego, że @Dalja pisze chaotycznie, często zmienia wątki w środku zdania, niedokładnie czyta posty i odpisuje pod wpływem impulsu, niekoniecznie zastanawiając się co dokładnie chce napisać. Ja rozumiem, że to może wynikać z ADHD, ale fakt jest faktem.

Bo mówi tak jak się mówić powinno! 

Konkretnie i szczerze to co myśli i rację ma.

Przeskakuje bo chce się wypowiedzieć jak najszerzej w temacie. 

Wie co napisać i pisze. Mało tego...

Wszystko jak najbardziej pisze zrozumiale. 

Ja tam nie widzę żadnych odchyleń. 

ADHDowcem też jestem i może przez to rozumiem składnie sens jej wypowiedzi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Dalja napisał(a):

Nawiążmy pod temat. Chaotycznosc nie jest zaletą na rozmowach o prace

Co do rozmów o pracę to w ostatnim czasie trochę zdobyłam w tym temacie doswiadczenia. Czasami może nam się wydawać,że coś np. powiemy niepotrzebnie na rozmowie, a tak naprawdę może się okazać, że z tego "palniecia" wyjdzie coś dobrego. Ja na jedno z pytań które zadała osoba rekrutująca odpowiedziałam bardzo merytorycznie, że nie wiem. Dodatkowo sama zaprowadziłam go na to pytanie, bo "pochwaliłam się tym doświadczeniem choć w CV o nim nie wspominałam". Po jakimś czasie postanowiłam jednak uratować sytuację i opowiedzieć prosto z mostu jak to było i chyba tym ich przekonałam. Tak naprawdę mi pomogły również te rozmowy które nie zakończyły się decyzja o współpracy. Tak więc nie poddawać się, nawet jak coś nie wychodzi, bo może się okazać, że tak miało być.

Edytowane przez bei

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Mic43 napisał(a):

Przemilczę, przez grzecznośc.

Wystarczy spojrzeć oczami drugiego człowieka. Zrozumieć 

 

10 godzin temu, Catriona napisał(a):

No raczej nie. Pisze strasznie chaotycznie.

Ale zrozumiale. W chaosie jest logika.

Ja tam rozumiem w pełni.

Ten typ tak ma. 

Bo to taki z niej dzik😀. Idzie, ryje i robi robotę.  No jednym słowem... nie pierd....li się w tańcu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalja napisał(a):

Fajnie, Dzięki pewnemu użytkownikowi nagle jestem na świeczniku xDD

No no no. Żadnym świeczniku... tak dobrze to nie ma xd.

Ty widzisz więcej i dalej niż większość. Tylko ciężko to sporej części zrozumieć. 

Nie mam problemu ze zrozumieniem tego. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 23.08.2025 o 10:27, bei napisał(a):

Ja jeszcze zauważyłam, że żeby być atrakcyjnym kandydatem trzeba sprawiać wrażenie, że takim właśnie się jest. W jakimś sensie należy pokazać pewność siebie, bo ciężko jest przekonać do siebie pracodawcę sprawiając wrażenie "sierotki Marysi", no chyba że ktoś tej "sierotki Marysi" faktycznie szuka.

Masz rację, pewność siebie lub jej brak jest tak ważna, że aż często zakłamuje obraz rzeczywistości. Np osoba pewna siebie może dostać pracę nawet bez wymaganych kwalifikacji, a osoba nieśmiała może sprawiać wrażenie niekompetentnej. 
Dlatego obecnie często używa się różnych testów, zadań do rozwiązania itd, a nie po prostu CV, które niewiele mówi, list motywacyjny (napisany przez chatGPT), czy rozmowa podczas której ludzie mogą się różnie zachować. Czasem chodzi o nieśmiałość, a czasem po prostu o zły dzień, niewyspanie, zaczynającą się grypę itd. Testy kompetencji i osobowości nie są nieomylne, ale dają pełniejszy obraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie utrzymuję się można powiedzieć 50/50. Jeśli chodzi o moje potrzeby to wydaję swoje oszczędności, a że mieszkam z rodzicami, to też koszty domowe idą na nich. Czasem im pomogę, dołożę do czegoś, ale nie regularnie przez co czuję się głupio i jest mi wstyd. 
Nie pracuję obecnie. Pieniądze mam takie które pozostały mi z wyjazdu za granicę na dwa miesiące i coś tam wcześniej też zarobiłem w podobny sposób. 
Niedawno kupiłem tani samochód licząc na to że szybko pójdę do pracy gdzieś niedaleko. I co? Nic. Nigdzie się nie nadaję do pracy. Nie mam wykształcenia i doświadczenia. Na niczym się nie znam i jestem bardzo słaby w kontaktach z ludźmi. 
Mam lęki i każda próba znalezienia pracy łączy się z reakcją mojego mózgu w postaci chęci ucieczki od takiej dawki stresu i lęku... Przeraża mnie to coraz bardziej. Nie mam pojęcia gdzie ja znajdę pracę skoro jestem taki fatalny we wszystkim? Nie mam już 18 lat żeby mówić - dopiero skończyłem szkołę, więc chcę zbierać doświadczenie! Szybko się nauczę wszystkiego!!! 
Niestety. Brak pewności siebie i niska samoocena również nie pozwala znaleźć coś odpowiedniego. Ostatnio mogłem iść na taki magazyn, trochę daleko i trzy zmiany, ale odmówiłem. Lęk z powodu świadomości tego, że będzie tam bardzo dużo innych pracowników, presja żeby wyrobić normę, itd. wygrał. 
I tak mi mija dzień za dniem, a jest coraz gorzej z psychiką. 
W tej chwili stać mnie na to żeby utrzymać się, mieć na swoje sprawy, ubrania, itd. ale poczucie winy gniecie mnie w środku coraz bardziej. Nie chcę żeby to rodzice płacili za większość spraw. To ja powinienem teraz im pomagać. Nie odwrotnie. 
Powoli już nie daję rady. Mógłbym wrócić do brania Paroksetyny, ale ona tylko uspokoi dobijające myśli, ale w kwestii pracy nie pomoże ani trochę ;/ 
I w sumie to też nie znam nikogo w sytuacji podobnej do mojej. Wszyscy pracują. Najwyraźniej nie nadaję się do tego świata. Szkoda, że nie można wymazać się z niego jak i ze świadomości innych ludzi... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Happyandsad napisał(a):

Niestety. Brak pewności siebie i niska samoocena również nie pozwala znaleźć coś odpowiedniego. Ostatnio mogłem iść na taki magazyn, trochę daleko i trzy zmiany, ale odmówiłem. Lęk z powodu świadomości tego, że będzie tam bardzo dużo innych pracowników, presja żeby wyrobić normę, itd. wygrał. 

Może warto próbować. Ja przyznam szczerze, że mnie w kilku pracach nie chcieli. Powiedzmy, że nie spełniałam ich oczekiwań. Było mi wtedy bardzo przykro i płakałam, ale było minęło. Wszystkie te trudne, sytuację też pewnie miały wpływ na to, że z czasem stawałam się bardziej odporna. 

Nie dawno miałam okazję postanowić o zmianie pracy. Bezcenne uczucie, gdzie po prostu możesz wybrać twoim zdaniem lepszą ofertę. To, że podejmiesz się danej pracy, nie oznacza, że jesteś na nią skazany, możesz po prostu się zwolnić albo zmienić jedną pracę na inną. 

Tak naprawdę to, co myślisz o danej pracy to w dużej mierze twoje wyobrażenia i przekonałbyś się, jak będzie, dopiero gdybyś spróbował. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, bei napisał(a):

Może warto próbować. Ja przyznam szczerze, że mnie w kilku pracach nie chcieli. Powiedzmy, że nie spełniałam ich oczekiwań. Było mi wtedy bardzo przykro i płakałam, ale było minęło. Wszystkie te trudne, sytuację też pewnie miały wpływ na to, że z czasem stawałam się bardziej odporna. 

Nie dawno miałam okazję postanowić o zmianie pracy. Bezcenne uczucie, gdzie po prostu możesz wybrać twoim zdaniem lepszą ofertę. To, że podejmiesz się danej pracy, nie oznacza, że jesteś na nią skazany, możesz po prostu się zwolnić albo zmienić jedną pracę na inną. 

Tak naprawdę to, co myślisz o danej pracy to w dużej mierze twoje wyobrażenia i przekonałbyś się, jak będzie, dopiero gdybyś spróbował. 

Niestety w mojej okolicy nie ma zbyt wielu ofert pracy, a jeśli już to wymagają doświadczenia lub konkretnych umiejętności. Nie poradzę sobie w pracy z klientami, np. na kasie w sklepie. W jakimś budowniczym była oferta, ale nie znam się na tych rzeczach, a szukają kogoś kto może doradzić innym. 

Czasem myślę, że to sytuacja bez wyjścia. Nie ze względu na brak ewentualnych miejsc pracy, ale ze względu na moją psychikę. Nie potrafię zrobić tego kroku do przodu. Zawsze są tylko lęki, stres i świadomość, że sobie nie poradzę. Owszem, to ostatnie jest pewnie w 80% słuszne. Nigdy nie zacząłem normalnego życia. Jego połowę spędziłem i wciąż spędzam w domu. Im dłużej tym gorzej. Kiedyś myślałem, że leki mi pomogą więc zacząłem je brać, ale nie przyniosły one efektu. Może zbyt małe dawki to były. Nie wiem. 

Dobra, nie chcę już zmieniać tematu, bo nazwa wątku to pytanie "Z czego się utrzymujecie?". 

Szkoda, że mało osób wypowiedziało się tutaj tak dosłownie na ten temat. Chyba, że naprawdę nie ma ich wielu i ludzie tacy jak ja to tragiczny wyjątek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Raccoon nie myślałes zeby wynajac mieszkanie... może poszukać współlokatora?

Jesli chcesz sprzedac mieszkanie nie dlatego bo trafila ci ie swietna okazja albo bo chcesz kupic inne, czy cos tam, tylko  dlatego ze nie masz wogole kasy i co wiecej nie masz kompletnie pomyslu w jaki sposob ja zdobyc, to myślę że jest dość duże ryzyko,  ze w przyszłości nie bedzie ani kasy ani mieszkania... . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Raccoon napisał(a):

Czy to dobry pomysł żeby sprzedać własne mieszkanie i wynająć jakiś najtańszy pokój?

To nie jest rozwiązanie problemu. Prawdopodobnie skończy się tak jak napisała @bei, że za parę lat możesz nie mieć ani kasy, ani mieszkania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×